Ondrej Duda: Zwyżka formy? Na pewno to nie zasługa niedźwiedzia trenera Czerczesowa [ROZMOWA]

- Nie wychodziło mi wszystko, jak sugerujecie. Gdyby tak było, to w meczu z Ruchem strzeliłbym hat-tricka, a tak się nie stało - powiedział po meczu z Ruchem Chorzów (2:0) pomocnik Legii Warszawa Ondrej Duda.
Z niedzieli na poniedziałek oscarowa noc. Po meczu z Ruchem zostałeś nominowany do roli pierwszoplanowej czy do efektów specjalnych?

Ondrej Duda: Zostawię to Leonardo di Caprio. Mam nadzieję, że w końcu otrzyma Oskara.

Przeciwko Ruchowi zagrałeś jednak znakomicie.

- Nie jestem do końca zadowolony ze swojej postawy, bo nie strzeliłem gola i nie miałem asysty. Najważniejsze jest jednak to, że wygraliśmy mecz i jesteśmy liderem.

Teoretycznie ustawiony byłeś na skrzydle, jednak w praktyce zająłeś miejsce w środku pola.

- Tam się czuję najlepiej i nie będę tego ukrywał. Trener przed meczem też uczulał mnie na to, żebym nie trzymał się kurczowo bocznej linii, tylko żebym szukał sobie miejsca w środku. Tak też robiłem.

Czy twoja dobra gra przeciwko Ruchowi jest zwiastunem tego, że w końcu ustabilizujesz formę?

- Nie wychodziło mi wszystko, jak sugerujecie. Gdyby tak było, to w meczu z Ruchem strzeliłbym hat-tricka, a tak się nie stało. Nie będę się sam oceniał, nie wiem czy zagrałem dobrze czy źle. Jestem szczęśliwy, że przepracowałem cały okres przygotowawczy oraz że jestem zdrowy. Nie mam kontuzji i oby tak dalej.

To efekt pracy u Stanisława Czerczesowa?

- Na pewno nie było żadnego straszenia niedźwiedziem. Po prostu solidnie przepracowałem okres przygotowawczy i jestem zdrowy. Nic, tylko się cieszyć i pracować.

Na następny mecz wracają Michał Kucharczyk i Guilherme, więc niewykluczone, że wrócisz na ławkę rezerwowych.

- Nie wiem, czy zagram. Decyzja należy do trenera. Ja jestem profesjonalistą i muszę akceptować jego decyzje i się do nich dostosowywać. Każdy chce grać, ale miejsc na boisku jest 11. Reszta musi czekać na swoje szanse i tak było w moim przypadku.

Spodziewaliście się, że na pierwsze miejsce w tabeli wrócicie tak szybko?

- Nie. Znaliśmy naszą stratę, ale wiedzieliśmy też, że jeszcze wiele meczów przed nami i najważniejsze jest to, by skupiać się na własnej postawie. Przypuszczaliśmy, że Piast nie jest na tyle silnym zespołem, by wytrzymać ciążącą na nim presję i nie pomyliliśmy się. To jednak nie koniec sezonu. Jesteśmy na pierwszym miejscu, ale nie oznacza to, że możemy teraz się cieszyć. Cały czas musimy grać równie dobrze albo i jeszcze lepiej. Nie jesteśmy jeszcze mistrzem Polski.

Początek meczu z Ruchem nie wyglądał jednak najlepiej.

- To prawda, rywale grali dobrze w obronie, a nam w atakach nie pomagało boisko. Gra z obu stron była momentami chaotyczna, a piłka latała z jednej połowy na drugą. Dobrze, że jako pierwsi strzeliliśmy gola, bo po bramce samobójczej grało nam się zdecydowanie łatwiej.

Ta padła ze spalonego.

- Nie widziałem jeszcze tej sytuacji, ale słyszałem, że sędzia popełnił błąd. Cóż mogę powiedzieć, to także element gry w piłkę nożną.

W środę czeka was mecz z Termaliką.

- To drużyna, która nie robi na mnie dużego wrażenia, ale na pewno musimy być czujni. W Warszawie pokazali, że stać ich na dobrą grę. Jedziemy tam jednak po trzy punkty i nie wyobrażam sobie, by padł tam inny wynik, niż nasza wygrana.



Zdjęcie Adidas koszulka meczowa domowa Legia Warszawa lw97a Zdjęcie Legia Warszawa 1916 Szalik Klubowy CWKS 1916 Zdjęcie Legia Warszawa torba izotermiczna 3497
Adidas koszulka meczowa dom... Legia Warszawa 1916 Szalik ... Legia Warszawa torba izoter...
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info