Legia złożyła kolejną ofertę za Kamila Grosickiego

W środę Legia złożyła kolejną, ostatnią ofertę za Kamila Grosickiego. Rennes wciąż się opiera, piłkarz spotkał się z prezesem klubu, by poprosić o zgodę na transfer.
- W przypadku sprowadzenia takiego piłkarza, gwiazdy, jest szansa, że można zarobić nie tylko na kolejnym transferze, ale też np. na frekwencji. Dla wielu piłkarzy z Francji transfer do Polski jest abstrakcyjny, ale Grosicki - podobnie jak pozyskani tej zimy Artur Jędrzejczyk i Ariel Borysiuk - wie, czym jest Legia - mówi "Wyborczej" prezes wicelidera ekstraklasy Bogusław Leśnodorski. Nie chciał ujawnić, ile oferuje za 28-letniego skrzydłowego, ale na pewno chodzi o więcej niż milion euro. Tyle wynosi rekord ekstraklasy (Ivica Vrdoljak do Legii, Artur Sobiech do Polonii).

I to byłby transfer, jakiego w lidze nie było. Zazwyczaj polscy piłkarze wracają, bo za granicą nie podołali, po miesiącach obijania się między rezerwą a trybunami kluby oddają ich za darmo albo za półdarmo. Taką drogę przeszedł Rafał Wolski, za którego trzy lata temu Fiorentina zapłaciła 2,7 mln euro, by potem podnajmować go Bari i Mechelen, a w końcu - półroczne wypożyczenie potwierdzono w środę - Wiśle Kraków.

Grosicki w lidze francuskiej nie tylko sobie poradził, on wyrósł na najlepszego strzelca Rennes (sześć bramek). W tym sezonie opuścił tylko trzy mecze, żaden zawodnik ósmego zespołu Ligue 1 nie wybiegał na boisko częściej. Rennes nie chce go oddać, a Legia nie liczy, że przejmie go za drobne.

Klub z Warszawy zaczął się starać o skrzydłowego już jesienią, w styczniu próbował go wypożyczyć, od kilku dni stara się wykupić. Problemem są władze Rennes. Trener Rolland Courbis - pracuje od miesiąca - podobno zgodziłby się na transfer, protestuje natomiast prezes René Ruello. Dlatego w środę wieczorem Grosicki miał się z nim spotkać i poprosić o zgodę na odejście. - Nie chcę rozmawiać, nie wiem, co się wydarzy. Nie tylko ode mnie to zależy - powiedział nam po południu.

Przekonanie Ruello może być trudne. Po pierwsze: okno transferowe we Francji jest już zamknięte (polskie kluby mogą kupować piłkarzy do poniedziałku), więc Rennes nie mogłoby kupić następcy, po drugie: po mistrzostwach Europy wartość Grosickiego może wzrosnąć. Latem Francuzi mogliby dostać za niego więcej niż dziś od Legii.

W tej historii najbardziej dziwi, że Grosicki chce zamienić piątą ligę rankingu UEFA na osiemnastą. Łatwiej to zrozumieć po zagłębieniu się w szczegóły. Polak tylko dwa razy w tym sezonie wystąpił od pierwszej do ostatniej minuty, zazwyczaj jest rezerwowym, średnio spędza na boisku 38 minut. Uważa, że to za mało. - Kamil uwielbia grać, źle znosi ławę i chce być idealnie przygotowany do Euro 2016 - usłyszeliśmy od osoby, która dobrze zna piłkarza.

W eliminacjach ME niedobór minut w klubie jednak Grosickiemu nie przeszkadzał. Skrzydłowy Rennes dziewięć meczów zaczął w pierwszej jedenastce, opuścił tylko spotkanie z Irlandią w Dublinie, gdy leczył złamaną rękę. To też dowód na porządki panujące w kadrze. Gdy Adam Nawałka zostawał selekcjonerem, nie powtarzał za poprzednikami, że będą go interesowali wyłącznie piłkarze grający regularnie, zapowiedział, że do każdego podejdzie indywidualnie. A potem udowodnił, że wie, którzy muszą biegać od pierwszej do ostatniej minuty trzy razy w tygodniu, by utrzymać formę, i wie, którym wystarczą same treningi. Łukasz Piszczek między wrześniem a październikiem zagrał tylko 180 minut w Borussii Dortmund (w siedmiu meczach), ale zachował miejsce w składzie na decydujące mecze ze Szkocją i Irlandią. Grosicki też jest w grupie piłkarzy, którzy nie grają po 90 minut w klubie, ale dużo dają reprezentacji. On każdym ruchem chce się odwdzięczyć selekcjonerowi za to, że w końcu dał mu szansę w kadrze (wcześniej był w niej tylko gościem), a Nawałka ceni go, bo dałby się pokroić za drużynę. Pozostanie w Rennes nie musi zatem zachwiać pozycją Grosickiego w reprezentacji.

Niewykluczone zresztą, że na samym końcu Francuzi wykażą tyle determinacji, co wcześniej Grosicki i Legia. W środę usłyszeliśmy, że Rennes może spróbować zatrzymać piłkarza, oferując mu nowy kontrakt (obecny wygasa za półtora roku) i podwyżkę.

Jesteś kozak? Poznasz po zdjęciu czy piłkarz strzelił karnego? [QUIZ]