Sport.pl

Profesor Jodłowiec, świetne noty dla Nikolicia i Prijovicia [OCENY]

Po bardzo dobrym meczu Legia pokonała na inaugurację piłkarskiej wiosny 4:0 Jagiellonię Białystok. Zobacz, jak oceniliśmy (w skali 1-6) piłkarzy Stanisława Czerczesowa za ten mecz.
Arkadiusz Malarz - 4. Co miał złapać, to złapał, ani razu nie zatrzymał akcji serca kibiców Legii niepewną interwencją. Inna sprawa, że Jagiellonia praktycznie nie zagroziła poważniej jego bramce. Solidny występ.

Artur Jędrzejczyk i Adam Hlousek - 4. Oceniani są razem, bo zagrali praktycznie identyczne spotkanie. Boczni obrońcy Legii pierwszy raz zagrali w ekipie Stanisława Czerczesowa i rozegrali poprawne zawody. Ale tylko poprawne. W pierwszej połowie Hlousek częściej starał się atakować, ale za wiele Legii w ofensywie nie dał. W drugiej części gry to Jędrzejczyk biegał po całej szerokości prawej strony boiska, ale też fajerwerków nie pokazał. W porównaniu z Brzyskim i Broziem wygląda na to, że będą dawali więcej w obronie. Jędrzejczyk i Hlousek mają świetne warunki fizyczne, są zwinni i szybcy. Legia być może zbudowała najlepszą defensywę od dawna.

Michał Pazdan - 4. Reprezentant Polski popełnił jeden błąd w pierwszej połowie, przeliczył się przy próbie wyprzedzenia Fiodora Czernycha i Jagiellonia dostała swoją najlepszą szansę w meczu, tej nie wykorzystał Mackiewicz. Poza tą sytuacją Pazdan prezentował swój stały poziom, a więc bardzo wysoki. Znów imponował agresywnością i pewnością w odbiorach.

Igor Lewczuk - 4+. Gdy miał miejsce, włączał się do gry ofensywnej, tak jak w poprzedniej rundzie. Rozliczany jest jednak z defensywy, a tam był bardzo pewny, ciut lepszy niż Pazdan.

Stojan Vranjes - 5-. Cichy bohater tego spotkania. Za grę w rundzie jesiennej zbierał dużo krytyki, z Jagiellonią rozegrał jednak bardzo dobre zawody. Świetnie uzupełniał się w środku pola z Jodłowcem, szukał sobie miejsca z przodu i kilka razy bardzo dobrze podłączył się do akcji ofensywnych. Delikatny minusik dostaje za niepotrzebną żółtą kartkę za spóźnione wejście w Czernycha. Jeden z jego lepszych występów w Legii.

Tomasz Jodłowiec - 6. Profesor. To być może jeden z najlepszych meczów Jodłowca w barwach Legii. Był wszędzie. Rozgrywał w ofensywie, przykrył czapką w środku pola Góralskiego, a wisienką na torcie była bramka na 4:0. Adam Nawałka podobno zastanawiał się, czy powołać Jodłowca na marcowe zgrupowanie. Chłopak z Żywca wątpliwości rozwiał już w pierwszym wiosennym meczu.

Guilherme - 4+. Był chyba najsłabszy ze wszystkich ofensywnych piłkarzy Legii co nie znaczy, że zagrał słaby mecz. Po prostu inni wzięli na siebie w niedzielę ciężar rozgrywania akcji, więcej piłek rozgrywali Jodłowiec i Vranjes. Guilherme to Guilherme - stały, wysoki poziom i serce zostawione ma murawie. Minimalnie słabszy niż Kucharczyk.

Michał Kucharczyk - 5. Zdobył jedną z bramek więc automatycznie jego ocena idzie w górę. Nie był to jednak wybitny mecz Kucharczyka, pokazał to, co zwykle, dużo ambicji, ale i chaosu na skrzydle. Czasami aż prosiło się, żeby szybciej zagrać piłkę do jednego z partnerów, Kucharczyk wolał wtedy holować futbolówkę.

Nemanja Nikolić - 5+. O Węgrze wszystko już powiedziano i napisano. Jak zwykle był tam gdzie miał być i dorzucił kolejne dwa trafienia do swojego dorobku. Tylko Tomasz Frankowski w ostatnich latach miał na tym etapie rozgrywek więcej bramek niż Nikolić. Węgier ma 23 gole, "Franek" miał 24.

Aleksandar Prijović - 5+. Jeżeli dalej będzie tak grał w parze z Nikoliciem, to Ondrej Duda i Kasper Hamalainen na dłużej mogą usiąść na ławce rezerwowych. Zaliczył dwie asysty przy trafieniach Węgra i Kucharczyka. Wyglądał świetnie pod względem fizycznym, był szybki i świeży. Starał się grać kombinacyjnie, co nie wychodziło mu w poprzedniej rundzie. Jeden z największych wygranych spotkania z Jagiellonią.

Kasper Hamalainen - 3. Widać, że nie jest jeszcze w gazie i potrzebuje kilku, kilkunastu dni, żeby dojść do formy. Nie dostosował się do wysokiego tempa gry legionistów po wejściu na boisko. Na razie będzie przegrywał rywalizację z Prijoviciem.

Ondrej Duda - 4. Za bardzo chciał po wejściu na boisko. Przez pierwsze minuty grał pod siebie, w każdej akcji szukał strzału jakby koniecznie chciał zdobyć bramkę. To on jednak dograł piłkę do Jodłowca przy golu na 4:0, asysta podnosi ocenę.

Michał Masłowski - grał za krótko, żeby go ocenić.

Więcej o: