Legia rusza po mistrzostwo. 10 pytań o zespół Stanisława Czerczesowa przed rundą wiosenną

- Pressing to mój stan ducha - mówi trener Stanisław Czerczesow. Czy jego Legia zdominuje wiosną ligę i zdobędzie tytuł na stulecie klubu?


W niedzielę o godz. 18 drużyna z Łazienkowskiej zagra u siebie z Jagiellonią Białystok w pierwszej w tym roku ligowej kolejce. Na dziewięć meczów przed końcem rundy zasadniczej wicemistrzowie Polski tracą pięć punktów do Piasta Gliwice. Każdy inny wynik niż mistrzostwo Polski na stulecie klubu będzie dla warszawiaków klęską. Jakie pytania o zespół Czerczesowa stawiamy sobie przed rundą wiosenną?

Czy nowi gracze są już częścią zespołu?

Legia dawno nie kupiła tylu piłkarzy do podstawowej jedenastki. Ariel Borysiuk, Kasper Hämäläinen, Adam Hloušek, Artur Jędrzejczyk. Słowem, kłopot bogactwa. Ale który trener by takiego nie chciał? W sparingach w podstawowym składzie grali tylko dwaj obrońcy - Jędrzejczyk na prawej obronie, Hloušek na lewej. Hämäläinen z Borysiukiem wchodzili na boisko z ławki. Nie przyszli do Legii, żeby być rezerwowymi, ale by grać. Muszą zwyciężyć w rywalizacji z Ondrejem Dudą lub Aleksandarem Prijoviciem (Hämäläinen) i Stojanem Vranjesem (Borysiuk). Oby to współzawodnictwo toczyło się z korzyścią, a nie ze szkodą dla drużyny.

Czy Duda i Hämäläinen będą grać obok siebie?

Po zimowych przygotowaniach wydaje się, że sztab szkoleniowy preferuje ustawienie 4-4-2. W takim, w środku pola, jest tylko jedno miejsce dla ofensywnego pomocnika, którym jest i Duda, i Hämäläinen. Jednak Słowak i Fin to piłkarze wszechstronni, w ostatnim sparingu ze Stabaekiem IF (2:0) ten drugi grał przed Dudą, jako napastnik. Z dobrym skutkiem. - Kasper przypomina mi trochę Miroslava Radovicia - mówi Duda o Finie. Drugą bramkę w meczu ze Stabaekiem Legia strzeliła właśnie po rozegraniu akcji bez przyjęcia piłki w trójkącie Duda - Hämäläinen - Tomasz Jodłowiec.

Czy Legia będzie zmieniać ustawienie z 4-4-2 na 3-5-2?

Powinna. Zabranie jednego zawodnika z obrony daje możliwość dołożenia środkowego pomocnika. Wtedy w środku pola można byłoby zmieścić Hämäläinena i Dudę. Poza tym płynne zmiany systemów pozwalałyby zaskakiwać rywali w trakcie spotkań, zmuszać przeciwników do reagowania. Ma to tym większy sens, że po sprzedaży Michała Żyry w Legii jest tylko dwóch typowych skrzydłowych (Michał Kucharczyk i Guilherme). W zespole są za to tacy piłkarze jak Hloušek, który - jak mówią nam w Legii - w pomocy czuje się nie gorzej niż na lewej obronie. Podobno jest nawet szybszy od Kucharczyka. Z prawej strony podobnie mogą grać Bartosz Bereszyński i Łukasz Broź.

Jak - w zależności od taktyki - Czerczesow zestawi linię obrony?

W tej formacji tak dużego pola manewru w ostatnich latach nie miał chyba żaden trener Legii. Teraz każdy z ośmiu zawodników tworzących blok defensywny może zagrać na przynajmniej dwóch pozycjach. Są środkowi obrońcy, którzy mogą grać na bokach (Rzeźniczak, Lewczuk). Są boczni, którzy mogą grać po obu stronach (Bereszyński, Broź). Są też tacy, których można przesunąć do pomocy, np. kiedy trener zdecyduje się na system 3-5-2 (Pazdan, Brzyski, Hloušek). Jeśli sugerować się piątkowym treningiem, to na mecz z Jagiellonią Czerczesow obronę zestawi tak: Jędrzejczyk, Pazdan, Lewczuk, Hloušek. Ale jeśli czwartkowym, to tak: Jędrzejczyk, Rzeźniczak, Lewczuk, Hloušek.

Czy bramka Legii będzie bezpieczna bez Duszana Kuciaka?

Arkadiusz Malarz to doświadczony bramkarz, który lepiej wykopuje piłkę od Kuciaka, ma niezły refleks, ale na przedpolu - co pokazał choćby mecz z Lechem z poprzedniego sezonu - już tak pewnie nie broni. Blok defensywny jest jednak najmocniejszy od lat i jeśli w pierwszych meczach nie będzie zawodził, to i Malarz złapie pewność siebie i pewnie do końca sezonu nie wpuści do bramki Jakuba Szumskiego. Na zwycięstwo w lidze powinien wystarczyć, ale na grę w pucharach w lecie - niekoniecznie. Legia powinna szukać bramkarza. Lepszego niż Radosław Cierzniak, który na Łazienkowską trafi latem.

W jakiej kondycji są legioniści?

Wiele wskazuje na to, że to właśnie siła i wytrzymałość będzie najsilniejszą stroną warszawian w rundzie wiosennej. Pierwszy z dwóch obozów na Malcie Czerczesow w pełni poświęcił przygotowaniu fizycznemu. Wiosną legioniści mają biegać długo i w różnym tempie. Po to na treningach sztab szkoleniowy ordynował piłkarzom długie, ciągłe biegi, ale też krótkie i intensywne interwały. Jak zapewniają sami zawodnicy - siłę w nogach czują już dziś, a efekty ich pracy mają być widoczne w niedzielnym meczu z Jagiellonią.

Czy najsilniejszą bronią Legii będzie wysoki pressing?

Jeszcze nie wiadomo, ale pewne jest, że ma to być jeden z głównych atutów Legii. Był nim w sparingach, legioniści zdobyli po nim kilka bramek. - Pressing to mój stan ducha - mówi Czerczesow. Rosjanin zapowiada, że chce, by jego drużyna dominowała na boisku, a po stracie piłki od razu robiła wszystko, by ją odzyskać. Wicemistrzowie Polski mają atakować, kontrolować przebieg gry. Po to rosyjski szkoleniowiec wprowadza system 3-5-2, który dzięki grze bocznych obrońców ma pomóc legionistom w tworzeniu przewagi na połowie przeciwnika i ułatwić oczekiwaną przez trenera kontrolę.

Kto będzie liderem Legii?

Jej siła ma tkwić w kolektywie, bo w słowniku Czerczesowa nie istnieje pojęcie "gwiazda drużyny". Rosjanin pokazał, że do liderów zespołu się nie przywiązuje - tak było jesienią w przypadku Rzeźniczaka, który na skutek słabszej formy usiadł na ławce. Tak było przy sprzedaży Kuciaka, tak może być też w przypadku Pazdana, który rundę wiosenną prawdopodobnie zacznie na ławce rezerwowych. Jeżeli jednak trzeba byłoby wskazać jednostkę, od której uzależnione będą wyniki Legii, to bez wątpienia będzie to Nemanja Nikolić. Bez kolejnych goli Serba trudno wyobrazić sobie odzyskanie mistrzostwa Polski. A kto będzie liderem mentalnym, tym, który wstrząśnie szatnią w trudnym momencie? Może Artur Jędrzejczyk, ale mocnego kandydata na razie nie widać.

Który z młodych piłkarzy jest blisko gry w pierwszym zespole?

Młodzi wychowankowie warszawskiej akademii w tym momencie są po prostu słabsi od konkurentów i nie mają szans na grę w Legii. Dlatego Jakub Arak został wypożyczony do Zagłębia Sosnowiec, dołączył do niego Robert Bartczak, a wciąż uznawany za perspektywicznego Mateusz Szwoch wrócił do Arki Gdynia. Podczas zimowego zgrupowania na Malcie Czerczesowa nie przekonali też Michał Suchanek, Arkadiusz Najemski i Mateusz Zawal. Ponadto po kontuzjach do sił dochodzą dopiero Rafał Makowski i Adam Ryczkowski. Może zaskoczeniem będzie pozyskany z drugoligowej Wisły Puławy 20-letni skrzyd-łowy Jarosław Niezgoda? Występy 16-letniego bramkarza Radosława Majeckiego uzależnione są od kontuzji i zawieszeń kolegów z drużyny.

Co wzbudza największe obawę o Legię wiosną?

Zły początek rundy, który może wpłynąć na postawę drużyny w dalszej części rozgrywek. Po sprowadzeniu nowych zawodników, po ciężkich obozach i wprowadzeniu nowego systemu zespół musi uwierzyć, że to wszystko ma sens. Piłkarze powinni poczuć, że zmiany idą w dobrym kierunku i przynoszą efekty. Zwycięstwa nie tylko zbudują ich pewność siebie, ale też wzbudzą jeszcze większe zaufanie do metod Czerczesowa. W przeciwnym razie ciążąca na legionistach presja może po raz kolejny plątać im nogi, a to grozi katastrofą. Bardzo ważne w tym kontekście będzie marcowe spotkanie z Lechem Poznań, z którym wicemistrzom Polski ostatnio wiedzie się słabo.





Skandaliczny quiz! Pamiętasz co przeskrobały gwiazdu futbolu?


Więcej o: