Sport.pl

Arka podaje rękę Mateuszowi Szwochowi. Wypożyczenie szansą dla zawodnika

23-letni pomocnik wiosną nie ma szans na grę w Legii. Najbliższe miesiące najprawdopodobniej spędzi na wypożyczeniu w Arce Gdynia.
Legioniści od ponad tygodnia są na Malcie, gdzie podczas drugiego obozu przygotowawczego szlifują formę przed rundą wiosenną. W kadrze na to zgrupowanie zabrakło Mateusza Szwocha. 23-letni pomocnik został w Polsce i pewne jest, że najbliższe miesiące spędzi poza klubem z Łazienkowskiej.

- Rozmawiałem z trenerem o mojej sytuacji i uznałem, że w tym momencie wypożyczenie do innego klubu to najrozsądniejsze rozwiązanie - mówił nam kilka dni temu Szwoch.

Piłkarz w trakcie pierwszego obozu na Malcie przegrał rywalizację o miejsce w składzie i wiosną nie miałby wielu szans na grę. 23-latek zagrał tylko 10 minut w sparingu z NK Zavrc (7:0), co wyraźnie pokazało, że na pozycji ofensywnego pomocnika u Stanisława Czerczesowa znacznie wyżej stoją akcje Ondreja Dudy i Kaspra Hämäläinena. Szwoch byłby co najwyżej numerem trzy - taka sytuacja nie zadowala ani piłkarza, ani klubu, który wierzy w jego potencjał.

Pomocnik, który od zakończenia pierwszego obozu na Malcie przebywa w Trójmieście i trenuje indywidualnie, wciąż czeka na ostateczną decyzję i nadal nie ma stuprocentowej pewności, gdzie zagra w rundzie wiosennej. Piłkarzem zainteresowane były m.in. Górnik Łęczna i Olimpia Grudziądz, ale konkretów brakowało. Sam Szwoch najchętniej trafiłby zaś do Arki Gdynia, z której przyszedł do Legii latem 2014 r. za równowartość ekwiwalentu za wyszkolenie w wysokości ok. 300 tys. zł.

Piłkarz miał nadzieję dołączyć do Arki w poniedziałek, kiedy drużyna rozpoczynała obóz przygotowawczy w Gniewinie. Pomocnika w kadrze na zgrupowanie jednak zabrakło, a opcja wypożyczenia stanęła pod znakiem zapytania. Kiedy wydawało się, że Szwoch do Arki ostatecznie nie trafi, sprawa ponownie nabrała tempa. We wtorek piłkarz porozumiał się z pierwszoligowcem, a do finalizacji sześciomiesięcznego transferu zostały formalności między oboma klubami. Jeżeli tym razem wszystko pójdzie zgodnie z przewidywaniami, to 23-latek najbliższe miesiące spędzi w Gdyni, a szansę debiutu mieć będzie już w sobotę. Wtedy drużyna Grzegorza Nicińskiego zmierzy się w sparingu ze Zniczem Pruszków.

Szwoch przez półtora roku pobytu przy Łazienkowskiej rozegrał zaledwie osiem meczów w pierwszej drużynie. Ostatni występ zaliczył prawie rok temu, w zremisowanym 0:0 spotkaniu z Koroną. Kilkanaście dni później wykryto u niego złożoną arytmię serca, co wykluczyło go z uprawiania sportu na kilka miesięcy.

Szwoch do treningów wrócił w połowie sierpnia, jednak dopiero trzy miesiące później, po pozytywnym przejściu decydujących badań, lekarze wydali zgodę na to, by mógł występować także w oficjalnych meczach. - Nie mogę i nawet nie chcę już do tego wszystkiego wracać. Muszę patrzeć w przód i koncentrować się na tym, co jest teraz. Nie chcę, by jeszcze ktoś wspominał moje problemy. Normalnie trenuję, jestem pełnoprawnym członkiem drużyny - powiedział w listopadzie Szwoch.

Wszystko wskazuje na to, że do pełni formy pomocnik dochodzić będzie w Arce, a jego celem będzie nie mistrzostwo Polski, a awans do ekstraklasy.