Sport.pl

Duszan Kuciak: Odchodzę, ale o bramkę Legii jestem spokojny [ROZMOWA]

- Przylgnęła do mnie łatka człowieka, który z nikim nie trzyma się blisko. Ale prawda jest taka, że teraz ciężko jest mi się rozstać z każdym - mówi Duszan Kuciak, który podpisał kontrakt z Hull City.
Hull, lider angielskiej II ligi, zapłacił za Kuciaka ok. 400 tys. euro. Słowak odchodzi z Legii, w której od 2011 r. zagrał 193 mecze. Wśród bramkarzy daje mu to czwarte miejsce w historii klubu po Jacku Kazimierskim (271), Zbigniewie Robakiewiczu (250) i Władysławie Grotyńskim (199).

Bartłomiej Kubiak: Kibice na Twitterze kilka dni temu rozkręcili akcję pod specjalnym hashtagiem #KuciakMusiZostać. Słyszałeś o niej?

Duszan Kuciak: Tak, to bardzo miłe. Dziękuję.

Jednak nie zostałeś. Co zaważyło, że odchodzisz z Legii już teraz?

- Po pierwsze, czułem, że Hull City to dobry wybór, dla mnie krok do przodu. Po drugie, gdybym w Warszawie został do lata, to odszedłbym z Legii za darmo. A zależało mi, by Legia zarobiła na mnie jakikolwiek pieniądze. Po trzecie, gra w Anglii zawsze była moim marzeniem. Inaczej: może nie zawsze, ale tak od 10-12. roku życia, czyli czasów Davida Seamana, ale też - a może przede wszystkim - wielkiego Manchesteru United z Peterem Schmeichelem w bramce.

W 2005 r. byłeś już na Wyspach - na wypożyczeniu w West Ham United. Wtedy nie wyszło - nie zagrałeś żadnego meczu i po pół roku wróciłeś na Słowację. Nie masz obaw, że teraz też może się nie udać?

- W Londynie byłem 11 lat temu i to była tylko przygoda. West Ham potrzebował wówczas trzeciego bramkarza, więc wypożyczył na kilka miesięcy młodego chłopaka. Teraz startuję z zupełnie innej pozycji. Nie przychodzę do Hull jako uzupełnienie składu. Chcę jak najszybciej wywalczyć sobie miejsce w bramce.

Łatwo nie będzie - Hull ma drugą najlepszą defensywę w Championship i w bramce reprezentanta Szkocji Allana McGregora.

- Mogę się tylko z tobą zgodzić. Ale jestem świadomy rywalizacji i już nie mogę się doczekać, kiedy zacznę trenować i walczyć o miejsce w bramce. Na razie nie rozmawiałem z trenerem Stevem Brucem na temat swojej roli w drużynie. Po prostu nie było kiedy. Mój transfer do Hull został dopięty kilka godzin przed zamknięciem okna transferowego w Anglii i dopiero od poniedziałku, od kilkunastu godzin, jestem oficjalnie piłkarzem tej drużyny. Byłoby więc dziwne, gdybym wcześniej, w weekend, rozmawiał z trenerem Hull na temat mojej roli w jego zespole.

Podpisałeś dość krótki kontrakt z Hull - związałeś się umową tylko na półtora roku.

- Takie były warunki Hull i ja je zaakceptowałem. Trafiam do lepszej ligi, ale chcę w niej grać, a nie siedzieć na ławce. W trakcie negocjacji, gdzieś tam z tyłu głowy miałem to, że Ján Mucha kilka lat temu odchodził z Legii do Evertonu, podpisał trzyletni kontrakt, ale na Wyspach się nie przebił. Co prawda Janek miał wówczas trochę pecha, bo w Evertonie został Tim Howard, ale jego historia utwierdza mnie, że te półtora roku umowy z Hull jest optymalnym rozwiązaniem.

Z kim najtrudniej było ci się rozstać w Legii?

- Chyba nikogo nie zaskoczę, jak powiem, że z trenerem Krzysztofem Dowhaniem. Jest dla mnie jak drugi ojciec. Ten mój transfer do Hull, to w dużym stopniu też jego zasługa. Przez 4,5 roku pracy z trenerem Dowhaniem bardzo się rozwinąłem jako bramkarz. Drugą osobą, za którą będę tęsknił, jest Ondrej Duda. Jego akurat traktuję jak syna. Poza tym ciężko jest mi się rozstać z masażystą Legii Wojtkiem Frukaczem, trenerem od przygotowania fizycznego Piotrkiem Zarębą, wiecznie uśmiechniętym "Rzymkiem", naszym magazynierem. I w zasadzie mógłbym tak wymieniać i wymieniać. Wiem, że przylgnęła do mnie łatka człowieka, który z nikim nie trzyma się blisko. Ale prawda jest taka, że teraz ciężko jest mi się rozstać z każdym. Zaczynając od kibiców Legii robiących fantastyczną atmosferę, przez moje ciche i spokojne miasteczko Wilanów, kończąc na kolegach z drużyny.

Spędziłeś w Anglii ostatnie dni - pierwsze wrażenie?

- Dużo pada. Ale już tak poważnie, to największe zrobił na mnie ośrodek treningowy Hull. By go opisać, najlepiej pasowałoby słowo zaje.... Ale chyba nie mogę go użyć, więc powiem, że jest po prostu super. Szczególnie boiska, stan ich murawy. Chyba nigdy nie widziałem tak równo ściętej trawy.

Twój najlepszy mecz w Legii?

- Zdecydowanie łatwiej jest mi wskazać te, o których jak najszybciej chciałbym zapomnieć.

Które to?

- Mecz z Lechią Gdańsk w pierwszym sezonie, kiedy na wyjeździe przegraliśmy 0:1, a ja wpuściłem gola po strzale z rzutu wolnego. Z Górnikiem Zabrze w sezonie 2014/15, kiedy zderzyłem się z Dossą Juniorem i zremisowaliśmy na Łazienkowskiej 1:1. Ten sam sezon, kilka tygodni później, i spotkanie ze Śląskiem Wrocław. Wygraliśmy je co prawda 4:3, ale po meczu byłem zły, bo wpuściłem strzał Sebastiana Mili z 30 metrów. Mecz sprzed roku z Piastem w Gliwicach, gdzie przegraliśmy 1:3. No i ten ostatni - najświeższe wspomnienie, ale chyba i najgorsze - czyli wyjazdowy mecz z Napoli, który przegraliśmy 2:5. Nigdy wcześniej w karierze nie puściłem tylu goli w jednym spotkaniu.

Arkadiusz Malarz, to bramkarz, który jest w stanie zastąpić Duszana Kuciaka?

- Jest. Zresztą tak samo, jak Kuba Szumski. O bramkę Legii jestem spokojny. Chłopaki dadzą sobie radę.

Coraz więcej osób w kontekście twojego następcy wymienia też Radosława Majeckiego, który zimą poleciał z Legią na dwa zgrupowania na Malcie.

- Radek jest bardzo zdolny, ale pamiętajmy, że ma dopiero 16 lat. Moim zdaniem jest trochę za wcześnie, by grał w ekstraklasie, ale mogę się mylić. Na pewno ten chłopak ma duży potencjał. Wierzę, że Krzysztof Dowhań zrobi z niego bramkarza na miarę Legii.









Patrząc na ostatnie trzy lata gry w Lidze Europy - Legia się...?
Więcej o:
Komentarze (1)
Duszan Kuciak: Odchodzę, ale o bramkę Legii jestem spokojny [ROZMOWA]
Zaloguj się
  • vovik

    Oceniono 1 raz -1

    Kuciak mówi: "Trafiam do lepszej ligi". A odszedł z polskiej pierwszej ligi do drugiej ligi angielskiej (gdzie kopanina jest na poziomie Ojrzyńskiego).
    Rumburak jeszcze chce opluć Polskę na odchodne.
    Ale pasował do Legii. Tam takie zachowania (bezczelność) to norma.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX