Legia szuka alternatywy. Jak będzie grać na wiosnę?

Trener Stanisław Czerczesow bierze pod uwagę zmianę systemu gry. - Być może na wiosnę w ekstraklasie będziemy grać w ustawieniu 3-5-2 - mówi Rosjanin.
W ostatnim sparingu z Viktorią Pilzno (2:2) Czerczesow przetestował ustawienie z trójką obrońców. W drugiej połowie trener zastąpił Łukasza Brozia Michałem Pazdanem, którego ustawił pomiędzy Igorem Lewczukiem i Jakubem Rzeźniczakiem. Eksperyment potrwał niecałe 20 minut, do wejścia Adama Hlouška i powrotu do sprawdzonego ustawienia z czwórką obrońców. Po meczu Czerczesow mówił, że nowy wariant może być stosowany wiosną w lidze. - To będzie zależało od przeciwnika - dodał.

Dla Czerczesowa to nie nowość. - W Dynamie Moskwa najczęściej graliśmy ustawieniem 4-2-3-1, w Tereku Grozny 4-1-4-1, w Amkarze Perm 3-5-2. To pokazuje, że nie mam jednego ulubionego ustawienia. W dużym stopniu zależy ono od zawodników, których mam do dyspozycji. Zresztą ustawienie to tylko cyfry, dużo ważniejszy jest charakter - mówił Rosjanin zaraz po przyjściu do Legii.

Powodów, dla których teraz szuka alternatywnego ustawienia, jest kilka. Zabranie jednego zawodnika z obrony daje możliwość dołożenia środkowego pomocnika (Kaspra Hämäläinena) lub napastnika (Aleksandara Prijovicia). Dodatkowo, jesienią Legii zarzucano, że gra zbyt przewidywalnie. Płynne zmiany systemów (z 4-2-3-1 na 3-5-2) pozwalałyby zaskakiwać rywali w trakcie spotkań, zmuszać przeciwników do reagowania. To najnowszy trend w światowym futbolu, który dociera też do Polski. Najlepszym przykładem z obecnego sezonu jest liderujący w ekstraklasie Piast Gliwice trenera Radoslava Latala, który tak grał jesienią.

Ale Legia też jeszcze niedawno potrafiła zaskakiwać. Najlepsze występy w europejskich pucharach z poprzedniego sezonu, zaczynając od tego z Celtikiem Glasgow w Warszawie (4:1), drużyna Henninga Berga rozgrywała z Ivicą Vrdoljakiem, który - gdy zespół tracił piłkę - cofał się między środkowych obrońców (5-3-2). Obecny pomysł Czerczesowa wydaje się jednak inny. Rosjanin przewlekle kontuzjowanego Vrdoljaka najchętniej by się pozbył. Jedynym graczem mogącym spełniać podobną rolę jest Pazdan, który już jesienią występował w pomocy.

Dlatego Legia będzie raczej - tak jak mówi Czerczesow - zmieniała plan z meczu na mecz, a nie w trakcie spotkań, bo to wymagałoby wprowadzenia nowego zawodnika. Ale nawet przy takim założeniu zespół może na tym skorzystać. Zresztą korzystał już jesienią, kiedy współpraca z przodu Prijovicia z Nemanją Nikoliciem sprawdzała się, gdy zespół był zmuszony do bardziej ofensywnej gry, atakował większą liczbą zawodników. Tak było choćby w meczach z Górnikiem Łęczna (2:0), Ruchem Chorzów (4:1) i Wisłą Kraków (2:0), kiedy obaj napastnicy notowali asysty przy swoich golach.

Dzięki nowemu ustawieniu za plecami napastników mógłby grać też sprowadzony zimą Hämäläinen. Fin rozwiązałby przy okazji problem braku skrzydłowych, bo w ustawieniu 3-5-2 na bokach do obsadzenia są tylko dwa, a nie cztery miejsca. Wtedy Guilherme rywalizowałby z Hlouškiem, a Kucharczyk zapewne z Bereszyńskim - każdy z nich swoim profilem wpisuje się w rolę cofniętego skrzydłowego.

By nowe ustawienie miało się sprawdzić, piłkarze muszą być przyzwyczajeni do zmian oraz doskonale rozumieć inne role na boisku. Bo przy ustawieniu z trójką obrońców ich zadania są inne niż w klasycznym ustawieniu z czwórką. W skrócie: częściej zmuszani są do pojedynków biegowych z przeciwnikiem, szerzej rozstawiają się przy rozegraniu piłki, którą lepiej muszą podawać do pomocników i napastników.

W trakcie zimowych zgrupowań Legia tylko dwa razy trenowała nowy system. I to było widać we wspomnianym meczu z Viktorią, gdy ustawieni obok siebie Lewczuk, Pazdan i Rzeźniczak momentami nie potrafili wyprowadzić piłki z własnej połowy. Brakowało im wsparcia środkowych pomocników, a także skrzydłowych Guilherme i Kucharczyka. Legia próbowała wysokiego pressingu, ale nic z niego nie wynikało. Raczej sama nie była w stanie sobie poradzić z agresywnie grającymi rywalami.

Następny sparing Legia zagra w czwartek z norweskim Stabaek. Przed wznowieniem ekstraklasy dla Czerczesowa i jego zespołu będzie to ostatni moment, by alternatywne ustawienie sprawdzić w warunkach meczowych i w dłuższym okresie niż tylko dwudziestu minut.





Patrząc na ostatnie trzy lata gry w Lidze Europy - Legia się...?