Iwan Triczkowski: Legia to klub na Ligę Mistrzów

PRZEGLĄD PRASY. - W przyszłym roku klub obchodzi stulecie. Chcemy odzyskać tytuł, a kiedy do tego dojdzie skupimy się na awansie do Ligi Mistrzów - zapowiada pomocnik Legii Iwan Triczkowski w rozmowie z gazetą "Polska the Times".
28-letni Macedończyk trafił do Legii pod koniec letniego okienka transferowego. Wystąpił do tej pory w 17 spotkaniach, ale tylko w sześciu zaczynał mecz od pierwszej minuty, najczęściej wchodził jako rezerwowy. W debiucie strzelił pierwszą i jedyną do tej pory bramkę dla stołecznego klubu.

Jak sam ocenia swoją grę dla Legii - czy jest zadowolony? - Trudno powiedzieć. Przyszedłem do Legii po kilku miesiącach bez gry, ominął mnie okres przygotowawczy do sezonu z drużyną. Miałem trochę problemów z tym, by nadrobić zaległości w stosunku do kolegów. Ale pracowałem ciężko, jestem na dobrej drodze. Kluczowe będą zimowe przygotowania, które przepracuję z zespołem. Do rundy wiosennej będę gotowy na 100 procent od pierwszego meczu - twierdzi Triczkowski w wywiadzie dla "Polski the Times".

Legia przerwę zimową spędzi na drugim miejscu w tabeli ekstraklasy, w przeciwieństwie do poprzedniego sezonu nie udało się wyjść z grupy ligi Europy. - Mogło być lepiej. Straciliśmy kilka punktów, których nie powinniśmy byli stracić. Gdyby nie to, nasza sytuacja byłaby dużo lepsza. Ale nie przejmujemy się tym zbyt mocno. Nasza strata do Piasta nie jest duża, chcemy ją odrobić jeszcze przed podziałem punktów. Naszym celem jest pierwsze miejsce w tabeli, kiedy na nie wskoczymy nie będziemy oglądać się za siebie - ocenia skrzydłowy Legii.

Zapytany o upragnioną Ligę Mistrzów dla Legii mówi: - Zrobimy wszystko, by w końcu się to udało. Wiem, jak ważny jest ten sezon dla Legii i jej kibiców. W przyszłym roku klub obchodzi stulecie. Chcemy odzyskać tytuł, a kiedy do tego dojdzie skupimy się na awansie do Ligi Mistrzów. Krok po kroku, nie ma co wybiegać zbyt daleko w przyszłość. Każdy kolejny mecz jest najważniejszy, chcemy zakończyć sezon z mistrzostwem i Pucharem Polski - dodaje Macedończyk.