Maciej Wandzel: Legia i Lech grają za dużo meczów

PRZEGLĄD PRASY. - Interesem Ekstraklasy jest wiarygodność i stabilność, a nie działanie pod wpływem impulsu. Jeśli publicznie zadeklarowaliśmy, że ESA37 będzie obowiązywała jeszcze przez dwa lata, to nie powinno się tego zmieniać w trakcie- mówi Maciej Wandzel, przewodniczący rady nadzorczej Ekstraklasy w rozmowie z ?Przeglądem Sportowym?.


Wandziel, który jest także współwłaścicielem Legii uważa, że zespoły, które reprezentują Polskę w europejskich pucharach nie radzą sobie z natłokiem meczów. - Musimy sobie uświadomić, że 38 meczów do rozegrania jesienią stworzyło problem i trwanie w tej sytuacji jest szkodliwe. Legia jest sfrustrowana, Lech także. Oczywiście są powody wewnętrzne słabszej gry tych drużyn, z którymi muszą sobie poradzić. Jednak istnieją też czynniki zewnętrzne, czyli wspomniana liczba spotkań, jedni rozegrają ich 21, inni 38. Taka naturalna frustracja powoduje, że chciałoby się coś zmienić - mówi przewodniczący rady nadzorczej Ekstraklasy.

Wandziel rozwiązanie tej sytuacji widzi m.in. we wprowadzeniu zmian w Pucharze Polski. - Pewna korekta byłaby tu bardzo pomocna, o szczegółach rozmawiamy z PZPN-em. Mamy pewne pomysły, które mogłyby odciążyć kalendarz jesiennych rozgrywek. Absolutnie nie mamy jednak zamiaru obniżać rangi PP - dodał współwłaściciel Legii.

Wandzel wyjaśnił także przyczyny, dla których nie przywrócono starego systemu rozgrywek. - Musimy wziąć wszystkie aspekty pod uwage. Interesem Ekstraklasy jest wiarygodność i stabilność, a nie działanie pod wpływem impulsu. Jeśli publicznie zadeklarowaliśmy, że ESA37 będzie obowiązywała jeszcze przez dwa lata, to nie powinno się tego zmieniać w trakcie - zakończył Wandzel.

Wzmocnienia z ekstraklasy? Oni przydaliby się Legii