Jedynki, dwójki, ale też jedna czwórka. Tak Legia grała z Podbeskidziem [OCENY]

Po słabym spotkaniu Legia szczęśliwie zremisowała na wyjeździe z Podbeskidziem Bielsko-Biała 2:2. Zobacz, jak oceniliśmy legionistów za sobotnie spotkanie (w skali 1-6).


Arkadiusz Malarz - 3. Przy straconych bramkach Malarzowi zabrakło odrobiny szczęścia, bo przy pierwszej piłka po strzale Roberta Demjana przeleciała mu pod nogą, a przy drugiej odbiła się od Igora Lewczuka i zmieniła kierunek lotu. Poza tymi sytuacjami były gracz GKS-u Bełchatów pewnie obronił strzały Kohei Kato i ponownie Demjana.

Łukasz Broź - 1. Bardzo słaby mecz prawego obrońcy. W szóstej minucie to właśnie on w decydującym fragmencie akcji nie zdążył za Demjanem, który otworzył wynik spotkania. Wysoko ustawionego Brozia kilkakrotnie brakowało w defensywie. W ofensywie jego poczynania nie były efektywne, zazwyczaj brakowało precyzji lub zdecydowania. Jego dośrodkowania często blokowane.

Igor Lewczuk - 2. Słabsze spotkanie kapitana Legii. W większości pojedynków z napastnikami był górą, ale w porównaniu do poprzednich meczów popełnił sporo indywidualnych błędów. Przy pierwszej bramce nie zawinił, ale później kilkakrotnie gubił krycie. W 60. minucie głupio stracił piłkę na 25. metrze, po którym strzelał Demjan. W 86. min niefortunnie przeciął strzał Adama Mójty i piłka wpadła do siatki.

Tomasz Jodłowiec - 2. Czerczesow z konieczności po raz drugi z rzędu wystawił go na środku obrony. Zawodnik Legii, jak cała defensywa, mecz rozpoczął źle. W akcji bramkowej nie przeciął podania do rozpędzonego Mateusza Szczepaniaka, który wpadł w pole karne i asystował przy bramce Demjana. Widać, że 30-latek nie jest przyzwyczajony do tej pozycji. W 27. min po jednym z nielicznych wyjść ofensywnych świetnie dośrodkował do Vranjesa, ale jego strzał był zbyt lekki.

Tomasz Brzyski - 1. Bezbarwny mecz wysoko ustawionego lewego obrońcy Legii. Spotkanie z Podbeskidziem było kolejnym potwierdzeniem, że jego współpraca z Michałem Kucharczykiem wymaga zdecydowanej poprawy. Jedynym błyskiem było uderzenie z rzutu wolnego w 45. min, które trafiło w słupek. Czego jeszcze oczekuje się od Brzyskiego? Dośrodkowań. Tych, zwłaszcza dokładnych, w niedzielę było mało.

Guilherme - 4. W pierwszej połowie Brazylijczyk był najjaśniejszą postacią Legii. Gra warszawianom się nie układała, ale to właśnie prawy pomocnik trzykrotnie dawał impuls do ataku. Strzelał w 11. i 30. min, ale pewnie bronił Zubas. Z drugiej strony w 45. minucie Guilherme znalazł się w dobrej sytuacji do strzału, ale w decydującym momencie źle przyjął piłkę i nie zdołał zagrozić rywalom. Tradycyjnie już był poniewierany przez rywali - po brutalnym na nim z boiska wyleciał Kristian Kolcak.

Stojan Vranjes - 3. To dzięki jego uderzeniu w doliczonym czasie gry Legia wywiozła z Bielska-Białej jeden punkt. Za to plus, ale mimo tego Bośniak zagrał przeciętne zawody. W środku pola miał dużo pracy. Brakowało mu wsparcia w desturkcji ze strony Dudy i Prijovicia, ale nie zmienia to faktu, że w tej formacji Podbeskidzie miało w pierwszej połowie bardzo dużo miejsca. Do tego zaliczył kilka strat.

Ondrej Duda - 2. Słabe spotkanie Słowaka. W pierwszej połowie mało aktywny, nie ciągnął gry Legii. W ustawieniu z dwoma napastnikami, podobnie jak Vranjesowi, brakowało mu wsparcia w środku. Miał pojedyncze błyski, m.in. w 26. minucie, kiedy znakomicie wypuścił Nikolicia. Poza tym dużo złych wyborów, przetrzymywanie piłki i straty. Po jego błędzie Podbeskidzie przeprowadziło bramkową akcję w 86. min.

Michał Kucharczyk - 1. Kolejny mecz, którego skrzydłowy Legii nie zaliczy do udanych. Bez strzału, bez zagrożenia. Brakowało choćby jednej przebojowej akcji. Jego centry nie stwarzały żadnego zagrożenia, zazwyczaj trafiały w ręce Zubasa.

Aleksandar Prijović - 2. Szwajcarski napastnik nie przedłużył w niedzielę dobrej serii trzech meczów, w których strzelił gola. 25-latek był niewidoczny. Czekał na dośrodkowanie, ale te były albo niedokładne, albo wybijane przez stoperów Podbeskidzia. Prijović miał jedną sytuację, ale w 28. minucie jego strzał przeleciał obok słupka.

Nemanja Nikolić 3+. Przez długi czas raczej niewidoczny, starał się znaleźć trochę miejsca z lewej strony boiska, ale tam opór stawiał mu Adam Pazio. Swoje zrobił w drugiej połowie, kiedy w 68. minucie świetnie wykorzystał równie dobre podanie Arkadiusza Piecha. Dla Nikolicia było to 17. trafienie w sezonie.

Arkadiusz Piech 3. Jego pojawienie się na boisku było zaskoczeniem. Już kilka minut po wejściu mógł wyrównać, ale uderzenie byłego piłkarza Ruchu Chorzów o centymetry minęło słupek bramki Zubasa. W tej sytuacji mógł podawać do lepiej ustawionego Kucharczyka. Chwile później jednak się zrehabilitował, posłał świetną piłkę do Nikolicia, który pokonał bramkarza gospodarzy.

Iwan Triczkowski i Michał Żyro - grali za krótko, by ich ocenić.