Mocna defensywa i jedna nota bliska ideału. Tak Legia grała z FC Midtjylland [OCENY]

W czwartkowy wieczór Legia pokonała na własnym boisku z Midtjylland 1:0. Zobacz, jak oceniliśmy legionistów za to spotkanie (w skali 1-6)
Arkadiusz Malarz 4. Najniebezpieczniejszą sytuacją pierwszej połowy było dla 35-letniego golkipera zderzenie z napastnikiem Midtjylland, po którym interweniować musieli lekarze. Pierwsza na prawdę groźna sytuacja miała miejsce w 54. minucie, gdy Malarz w ostatniej chwili złapał piłkę, którą przed siebie "wypluł" po niegroźnym strzale. Poza tym bronił pewnie, szczególnie ważną interwencję zaliczył w 85. minucie, gdy zdecydowanym wyjściem uratował Legię przed stratą bramki.

Bartosz Bereszyński 5+. Dość niespodziewanie znalazł się w składzie na Midtjylland kosztem eksploatowanego Tomasza Brzyskiego i był najlepszy na boisku. Kilka rajdów na pełnej szybkości, pewność, sprint - tym prawy obrońca imponował w czwartkowy wieczór. W obronie było równie dobrze - Bereszyński "czuł" piłkarzy Midtjylland, przewidywał, zabierał piłkę. Nie było dla niego straconych piłek. 23-latek wysłał Czerczesowowi wyraźny sygnał, że nie ma zamiaru odpuszczać w walce pierwszy skład.

Tomasz Jodłowiec 4. Reprezentant Polski powrócił do przeszłości, bo na środku obrony grał ostatnio za kadencji Jana Urbana. Jako nominalny defensywny pomocnik mógł lepiej wprowadzać piłkę, ale poza tym trudno się do niego przyczepić. Paul Onuachu tylko odbijał się od twardo grającego Jodłowca. W razie potrzeby - można na niego liczyć także na środku obrony.

Igor Lewczuk 4+. Lewczuk udowodnił, że gra na dobrym poziomie niezależnie od tego, kto jest jego partnerem na środku obrony. W czwartek miał dużo pracy z Mortenem Rasmussenem, ale radził sobie doskonale. Świetnie asekurował kolegów, znów bezbłędnie czytał grę i jakby tego było mało - asystował przy golu Aleksandara Prijovicia. W końcówce meczu popełnił jeden błąd, gdy źle obliczył tor lotu piłki pod polem karnym Legii.

Łukasz Broź 4+. Lewa obrona? Czemu nie. Tym bardziej, że 29-latek grał już u Stanisława Czerczesowa na tej pozycji w meczu z Chojniczanką i wypadł obiecująco. Z Midtjylland Broź grał wysoko, na dużym ryzyku, często włączał się do akcji wykorzystując miejsce, które robił mu Triczkowski. Popełnił tylko jeden błąd w pierwszej połowie, gdy źle zgrał do Malarza, co skończyło się rzutem rożnym.

Stojan Vranjes 3. Jak już dobrze przeczytał grę i przejął piłkę - niedokładnie zagrywał. Defensywny pomocnik nie może zbyt długo zwlekać z decyzjami i tracić prostych piłek, jak choćby w 27. minucie. Ofensywną nieporadność nadrabiał jednak w defensywie, ale to wciąż trochę za mało.

Ondrej Duda 4+. Ustawiony niby w środku pola, ale był bardziej cofnięty niż zwykle. O dziwo, dużo dobrego dawał w defensywie, z przodu - rozkręcał się z minuty na minutę, od ok. 25. minuty przejął pałeczkę dyrygenta. Słowak dobrze czuł się w tłoku, grał szybko, błyskotliwie, jak pokazywał sztuczki - odbywało się to zazwyczaj z korzyścią dla zespołu. Takiego Dudę chce się oglądać.

Iwan Triczkowski 3+. Ostatni raz w pierwszym składzie Legii wyszedł dokładnie trzy tygodnie temu w meczu przeciwko Bruggi. W meczu z Midtjylland nie zawiódł. Andre Romer miał z nim dużo pracy, Triczkowski przeprowadził kilka indywidualnych akcji, dryblował, strzelał, był aktywny. Zmieniony w 82. minucie przez Michała Żyrę.

Michał Kucharczyk 2. Sam Kucharczyk pewnie nie pamięta kiedy ostatnio zaczął mecz na prawej pomocy. Efekt? Taki, jak po drugiej stronie boiska. Kilka zrywów, sporo niedokładności, strat. Jeśli w czwartek kibice się irytowali, to najczęściej po jego zagraniach. 24-latek rozkręcił się dopiero w ostatnim kwadransie, ale to zdecydowanie za późno.

Nemanja Nikolić 3+. Nie miał przypisanej konkretnej pozycji, szukał dla siebie wolnych przestrzeni, co wprowadzało dużo zamętu w obronie gości. Dużo walczył, dużo biegał, szukał lepiej ustawionych kolegów. Jednak w 30. minucie taki piłkarz jak Nikolić powinien dać warszawianom prowadzenie. Serb miał piłkę na 7. metrze, a przed sobą tylko bramkarza, jednak fatalnie skiksował - za tę sytuację nota w dół.

Aleksandar Prijović 5. Wydaje się, że Szwajcar odbudowuje swoją pozycję u Czerczesowa. W sobotę strzelił gola na wagę trzech punktów, w czwartek - prawdopodobnie przez problemy kadrowe - znalazł się w pierwszym składzie i znów trafił do siatki. Jak na zawodnika, który podobno nie umie grać głową - do strzału złożył się znakomicie. Poza tym Szwajcar był bardzo aktywny aktywny, piłka sama go szukała, wygrywał przebitki, nieźle się zastawiał i przede wszystkim - niemal cały czas grał z pierwszej piłki. Zmieniony w 64. minucie z powodu kontuzji.

Guilherme 3. - zmienił w 64. minucie Prijovicia, jednak zajął miejsce w środku pola, obok Vranjesa. Niczym szczególnym się nie wyróżnił, ale też niczego nie zepsuł.

Michał Żyro, Marek Saganowski. Grali zbyt krótko, by ich ocenić

Czy Legia wygra w Neapolu i awansuje do 1/16 LE?