Legia o krok od półfinału Pucharu Polski. Stanisław Czerczesow da szansę zmiennikom?

Mecze reprezentacji, urazy i kartki nie ułatwiły pracy trenerowi Legii. W środowym meczu z Chojniczanką w Pucharze Polski szansę mogą dostać zmiennicy.


Przed trzema tygodniami drużyna Stanisława Czerczesowa pokonała na wyjeździe pierwszoligową Chojniczankę 2:1. Nikt nie wyobraża sobie, by legionistów zabrakło w najlepszej czwórce rozgrywek. I trudno się temu dziwić, bo żeby tak się stało, dziś przy Łazienkowskiej musiałoby dojść do olbrzymiej sensacji.

Chociaż wszystkie atuty leżą po stronie faworyzowanej Legii, to Czerczesow na wtorkowej konferencji prasowej przestrzegał swoich piłkarzy przed zlekceważeniem na pozór prostego zadania. - Chojniczanka w pierwszym meczu przed własną publicznością pokazała, że potrafi dobrze grać w piłkę, więc jeszcze nic nie jest przesądzone. Musimy dokończyć dzieła - mówił Rosjanin.

O ile trudno wyobrazić sobie sytuację, w której warszawianie odpadną z rozgrywek, o tyle zrozumiała jest też ostrożna postawa ich trenera. Przede wszystkim dlatego, że Czerczesow nie będzie mógł skorzystać z kilku podstawowych zawodników. Chociaż w tej edycji Pucharu Polski zarówno Rosjanin, jak i Henning Berg dokonywali dużej liczby zmian w składzie, to tym razem sytuacja kadrowa Legii jest naprawdę trudna.

Głównym powodem takiego stanu rzeczy są mecze reprezentacji narodowych. Jeszcze we wtorek spotkania towarzyskie rozgrywali Michał Pazdan i Tomasz Jodłowiec (z Czechami), Iwan Triczkowski (z Libanem) oraz Ondrej Duda (z Islandią). Cała czwórka do dyspozycji Czerczesowa będzie dopiero na sobotnie starcie ze Śląskiem Wrocław (godz. 18).

Podobnie rzecz ma się z Nemanją Nikoliciem. Najskuteczniejszy zawodnik Legii w tym sezonie nie zagrał co prawda ani minuty w barażach o awans do Euro 2016 przeciwko Norwegii, ale pierwszy trening po powrocie do Warszawy odbył dopiero we wtorek. - Nie chcę komentować decyzji Polskiego Związku Piłki Nożnej, który ustalił rewanż z Chojniczanką dzień po terminie meczów międzynarodowych. Koncentruję się tylko na swojej pracy - zachowywał spokój Czerczesow.

Ale Rosjanin ma też inne problemy. W środowym spotkaniu z powodu zawieszenia za kartki na pewno nie zagra Bartosz Bereszyński. Uraz kolana pod znakiem zapytania stawia zaś występ Jakuba Rzeźniczaka. Kontuzja odniesiona w poniedziałkowym meczu z młodzieżową reprezentacją Ukrainy (0:1) do końca rundy jesiennej wyeliminowała natomiast Rafała Makowskiego. Do zdrowia wrócił już co prawda Duszan Kuciak, ale jeszcze w środę w bramce zastąpi go Arkadiusz Malarz.

- To chyba oczywiste, że możecie spodziewać się zmian w składzie - powiedział Czerczesow. Jakich roszad może dokonać Rosjanin? Jeżeli uraz rzeczywiście wykluczy Rzeźniczaka, to jego miejsce najpewniej zająłby Łukasz Broź. Tego z kolei na prawej obronie mógłby zastąpić Robert Bartczak. 19-latek zrobił wrażenie na trenerze w roli skrzydłowego podczas meczu młodzieżowej Ligi Mistrzów z Liteksem Łowecz (2:1), a w defensywie szlify zbierał już za kadencji Berga.

Pod nieobecność Jodłowca i Pazdana spore zmiany szykują się w linii pomocy. Swoje szanse powinni otrzymać (do tej pory głównie rezerwowi) Vranjes i Dominik Furman oraz być może Michał Kopczyński, który w pierwszej drużynie w tym sezonie rozegrał zaledwie 60 minut. W ataku natomiast Nikolicia zastąpić może Aleksandar Prijović. Serb ze szwajcarskim paszportem ostatnio był na cenzurowanym. Do Chojnic nie pojechał za karę po kłótni z Igorem Lewczukiem po spotkaniu z Lechem Poznań (0:1) i kilka dni trenował z rezerwami.

Niewykluczone, że wśród rezerwowych znajdą się już Mateusz Szwoch i Michał Żyro. Pierwszy ma za sobą problemy kardiologiczne i może być brany pod uwagę przy ustalaniu składu, a drugi doszedł do sił po operacji kostki i rozegrał dwa spotkania w rezerwach. Początek meczu Legia - Chojniczanka o godz. 20.45.