Poniedziałek na Legii. Jeden na jeden, dwa na dwa i pewien odważny chłopiec

Godzinę, czyli o połowę krócej niż zwykle, trwał poniedziałkowy trening piłkarzy Legii. Na boisku zabrakło kadrowiczów oraz kontuzjowanego Duszana Kuciaka. Zajęciom przyglądali się uczestnicy programu ?Legiony?.


W poniedziałkowym treningu brało udział tylko siedmiu graczy, którzy w wygranym meczu z Pogonią Szczecin wystąpili od pierwszej minuty. Byli to: Arkadiusz Malarz, Łukasz Broź, Igor Lewczuk, Tomasz Brzyski, Stojan Vranjes, Guilherme, Michał Kucharczyk (pozostali pojechali na zgrupowania swoich reprezentacji). Wszyscy po piętnastominutowych ćwiczeniach biegowych zeszli do klubowego budynku. Zanim tam trafili rozdali kilka autografów.

Zajęciom przy Łazienkowskiej przyglądali się jedni z wielu laureatów programu lojalnościowego "Legiony". Najwierniejsi kibice, dorośli i dzieci, pojawili się tam w oczywistym celu - chcieli zebrać kilka autografów i zrobić pamiątkowe zdjęcia. W zatrzymywaniu piłkarzy byli jednak nieco nieśmiali. - Chłopaki, poczekajcie! - krzyknął Wojciech Hadaj w kierunku schodzących do szatni graczy pierwszej jedenastki. Wieloletni spiker Legii tym samym uratował sytuację. Zawodnicy zatrzymali się, spełnili prośby fanów i chwilę z nimi porozmawiali. Najbardziej rozchwytywany był Guilherme.

W zajęciach z piłkami udział brali ci, którzy w niedzielny wieczór z Pogonią pokopali mało lub w ogóle: Bartosz Bereszyński, Robert Bartczak, Dominik Furman, Aleksandar Prijović, Jakub Rzeźniczak, Pablo Dyego. Ćwiczenia rozpoczęły się od intensywnej gry w "dziadka", by po kilkunastu minutach przejść w grę na skróconym polu. Nie był to jednak typowy mecz, a raczej trening sytuacyjny. Legioniści podzieleni na obronę i atak trenowali strzały, jeden na jeden i dwóch na dwóch. Zajęcia były konkretne, bez przestojów. Gdy Mirosław Romaszczenko, asystent Czerczesowa, zaczął tłumaczyć o co chodzi w danej grze, wszyscy po chwili kiwali głową i przechodzili do ćwiczeń.

Bramkarze przez połowę zajęć ćwiczyli osobno pod opieką Gintarasa Stauce i Krzysztofa Dowhania. W drugiej części bronili strzały w grze na skróconym polu. Wraz z zatrudnieniem nowego sztabu szkoleniowego dość często pojawiała się obawa, że dwóch trenerów może powodować konflikt. Na treningach ich współpraca wygląda dobrze, Dowhań i Stauce często wymieniają uwagi. Dodatkowym atutem są... dodatkowe nogi, które przekładają się na bardziej zróżnicowane treningi oraz ich dynamikę.

W poniedziałek na Legii pojawiła się trojka golkiperów: Arkadiusz Malarz, Artur Haluch, Jakub Szumski. Malarz do szatni zszedł nieco wcześniej, nie brał udziału w zajęciach na skróconym polu. Wciąż kontuzjowany jest Duszan Kuciak. Powrót Słowaka spodziewany jest na czwartek.

Treningom z zachwytem przyglądał się pewien chłopiec. Cieszył się z każdej podanej piłki i kontaktu z zawodnikami. A gdy piłkarze zaczęli oddawać strzały, które mogły okazać się dla niego niebezpieczne, on krzyknął, że się nie boi. Resztę treningu obserwował ze spokojnego miejsca.

Decyzją sztabu szkoleniowego wtorek i środa będą dla piłkarzy dniami wolnymi od pracy. Zawodnicy wznowią treningu w czwartek o godzinie 16.