Jodłowiec najlepszy, reszta legionistów z czwórkami i trójkami [OCENY]

Legia w niedzielny wieczór pokonała Pogoń Szczecin 1:0 po bramce Tomasza Jodłowca i asyście Tomasza Brzyskiego. Zobacz, jak oceniliśmy (w skali 1-6) legionistów za to spotkanie.
Arkadiusz Malarz 4. W meczu z Pogonią Szczecin zastąpił kontuzjowanego Duszana Kuciaka i zachował czyste konto przerywając tym samym czarną serię klubu trwającą 16 meczów. Malarz nie miał jednak zbyt wiele pracy, jego aktywność często ograniczona była do przebieżek rozgrzewających. Pierwszy poważny sprawdzian miał dopiero w 72. minucie i ze strzałem Władimira Dwaliszwiliego poradził sobie znakomicie.

Łukasz Broź 4. Przez długi czas bezbłędny w obronie i dość aktywny w ataku. Jego wejścia ofensywne nie zawsze były efektywne, czasami brakowało czasami "gazu", czasami dokładności. Współpraca Brozia z Guilherme wygląda jednak zdecydowanie lepiej niż ma to miejsce na drugim skrzydle w przypadku Michała Kuchaczyka i Tomasza Brzyskiego. W 65. minucie mógł zdobyć bramkę, ale dobrze interweniował Jakub Słowik. Na minus nieporozumienie z Lewczukiem w sytuacji Dwaliszwiliego z 61. minuty.

Michał Pazdan 4. W niedzielny wieczór był szefem nie tylko obrony, ale całej drużyny. Po czterech miesiącach w Legii zadebiutował w roli kapitana. W meczu z Pogonią niemal bezbłędny. Rysą na postawie stoperów była sytuacja Dwaliszwiliego z 61. minuty, ale Gruzin zmarnował bardzo dobrą okazję. Poza tym Pogoń w żaden sposób nie potrafiła zagrozić warszawskiej drużynie. Bolesne wspomnienia z tego meczu będzie miał pewnie Marcin Listkowski, który kilkakrotnie poczuł na własnej skórze, co znaczy starcie z Pazdanem.

Igor Lewczuk 4. Lewczuk niedzielnym występem potwierdził, że jest w dobrej formie. Widać to przede wszystkim po jego starciach z rywalami, w których przepychał i wyprzedzał ich bez większych problemów. Jego siła wcale nie wykluczała w niedzielę szybkości. Lewczuk nieźle wyprowadzał piłkę, to nawyki z czasów, kiedy grał jeszcze na boku obrony. Sytuacja Dwaliszwiliego z 61. minuty obniża ocenę o pół stopnia.

Tomasz Brzyski 4. Bardzo dobre spotkanie lewego obrońcy. Przeciwko Pogoni nie był ustawiony tak wysoko jak w Brugii, ale i tak od pierwszej minuty był bardzo aktywny w ataku. Brzyski posłał w pole karne Pogoni kilka naprawdę świetnych dośrodkowań. W 11. minucie zaliczył asystę po idealnej centrze na nogę wbiegającego Jodłowca. Do poprawy: współpraca z Kucharczykiem.

Guilherme 3. Solidny występ Brazylijczyka, choć nie zachwycił nim obserwujących go na trybunach skautów. W 20. minucie bardzo ładnie urwał się na prawym skrzydle, ale był na spalonym. Lepiej niż ostatnio radził sobie w pojedynkach fizycznych. Kilkakrotnie wpadał w pole karne rywala, jednak jego podania czy dośrodkowania w ostatniej chwili przerywał któryś z obrońców gości. Opuścił boisko w 66. minucie.

Stojan Vranjes 3. Bośniak przeciwko Pogoni miał kilka niezłych momentów, ale potrafił też irytować swoimi zagraniami. Rozpoczął od dobrego rajdu w środku pola, umiejętnie "zgarniał" piłki, wygrał kilka pojedynków główkowych. Vranjes w meczu z Pogonią miał jednak znacznie więcej swobody niż w czwartek w Belgii, mimo to potrafił głupio stracić piłkę lub spowolnić grę.

Tomasz Jodłowiec 4+. Jodłowiec nie jest zawodnikiem, który zachwyca przez cały mecz, ale kolejny raz udowodnił, że jest niezbędny do dobrego funkcjonowania Legii. Druga linia Pogoni przez większość meczu odbijała się od reprezentacyjnego pomocnika. Jak zwykle efektywny w ataku - w 10. minucie popisał się ładnym uderzeniem zza pola karnego, minutę później wyprowadził swój klub na prowadzenie.

Ondrej Duda - 3+. Wrócił na nominalną pozycję ofensywnego pomocnika. W pierwszej połowie zaliczył sporo przestojów, ale kiedy miał już trochę swobody, to natychmiast przyspieszał akcje Legii. W 17. minucie popisał się świetnym podaniem do Nikolicia, ale wychodzący na dobrą pozycję Węgier źle przyjął piłkę. Takich zagrań więcej już nie zobaczyliśmy. Słowak powoli buduje swoją formę fizyczną - drugi raz z rzędu zagrał w pełnym wymiarze czasowym.

Michał Kucharczyk - 3. Niewidoczny w pierwszej połowie, nieco lepszy po przerwie. W niedzielny wieczór posłał zdecydowanie za mało dośrodkowań w pole karne Pogoni, brakowało też błyskotliwych rajdów. Na plus próba strzału z 54. minuty. Nie da się ukryć, że jego współpraca z Brzyskim nie wygląda perfekcyjnie. Zawodnicy ci jeszcze w pierwszej połowie wymienili ze sobą parę nerwowych uwag. Obydwaj powinni jeszcze popracować nad tym elementem.

Nemanja Nikolić - 3. Węgier długo szukał swoich okazji, ale głęboko ustawiona obrona Pogoni nie dawała mu szansy na urwanie się. Nikolić częściej niż zwykle cofał się po piłkę do drugiej linii, schodził na skrzydła, starał się rozciągnąć defensywę gości. W 17. minucie dostał bardzo dobre podanie od Dudy, ale źle przyjął piłkę. Oddał jeden celny strzał, z którym bramkarz Pogoni nie miał żadnych problemów.

Iwan Triczkowski - 3+. Solidna zmiana Macedończyka. Po jednym z jego dośrodkowań bramkę mógł zdobyć Aleksandar Prijović. W 86. minucie miał też swoją okazję, ale uderzenie w znacznej odległości minęło bramkę Pogoni.

Dominik Furman, Aleksandar Prijović grali za krótko, aby ich oceniać.