Legia przegrała z Club Brugge. Na awans ma już tylko matematyczne szanse [RELACJA]

Legia Warszawa przegrała z Club Brugge 0:1 w meczu czwartej kolejki fazy grupowej Ligi Europy. Wicemistrzowie Polski mogą jeszcze awansować do 1/16 rozgrywek, ale ich szanse na to są minimalne.


Drużyna Stanisława Czerczesowa do Brugii poleciała po pierwsze zwycięstwo w grupie. W trzech poprzednich meczach warszawianie przegrali z FC Midtjylland (0:1) i SSC Napoli (0:2) oraz zremisowali z Club Brugge (1:1). Na stadionie Jana Breydela Legia miała nie tylko wygrać, ale także zwiększyć swoje szanse na powtórzenie zeszłorocznego sukcesu, czyli awansu do 1/16 finału.

Od samego początku spotkania przewagę mieli jednak gospodarze. W ósmej minucie, po dośrodkowaniu z prawej strony ponad bramką warszawian uderzał Victor Vazquez. Kilkanaście minut później sprytnym, choć także niecelnym strzałem z linii pola karnego, popisał się Felipe Gedoz. Legioniści nie tylko nie potrafili odeprzeć ataków Club Brugge, ale także popełniali proste błędy w obronie.

Po jednym z nich, w 38 min. gola dla gospodarzy strzelił Thomas Meunier. W tej sytuacji nie popisali się Rzeźniczak i Michał Pazdan. Pierwszy poślizgnął się, a drugi przez swoją bierność nie zdążył zablokować uderzenia przeciwnika.

Legia w Brugii zawiodła. Zespół Czerczesowa grał wolno, przewidywalnie i niedokładnie. W akcjach ofensywnych warszawianom w czwartek pomóc nie mógł Nemanja Nikolić. Najskuteczniejszy zawodnik stołecznej drużyny nie znalazł się nawet w kadrze meczowej. Wszystko przez infekcję wirusową. Miejsce reprezentanta Węgier w podstawowej jedenastce zajął Marek Saganowski.

Zaraz po przerwie wicemistrzowie Polski mogli stracić drugiego gola. Najpierw w 49 min. fatalnie do tyłu podał Igor Lewczuk i tylko interwencja Duszana Kuciaka po strzale Leandro uchroniła legionistów. Chwilę później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i główce Stefano Denswila gościom pomógł słupek.

Legia przebudziła się w końcówce. Między 73 a 75 minutą dwa celne strzały oddał Iwan Triczkowski. W doliczonym czasie gry doskonałą okazję do wyrównania miał zaś Aleksandar Prijović. Serb nie zdążył jednak zamknąć dobrego dogrania Lewczuka z prawej strony.

Warszawianie przegrali w Brugii, ale nie stracili szans na awans do 1/16 rozgrywek. Trzeba jednak przyznać, że scenariusz, który dawałby legionistom promocję jest bardzo mało prawdopodobny. Drużyna Czerczesowa przede wszystkim musi wygrać ostatnie dwa mecze z Midtjylland (wyżej niż 1:0) oraz Napoli. Ponadto Włosi nie mogą stracić punktów w meczu z Club Brugge, a w starciu Belgów z Duńczykami w ostatniej kolejce padnie remis.



Czy Legia awansuje do 1/16 finału Ligi Europy?