Jacek Magiera o pamiętnym meczu: Świat jest pełen kiepskich pomysłów

- Świat jest pełen kiepskich pomysłów. Taka sytuacja nie miała prawa się zdarzyć - tak w wywiadzie dla ?Weszło? Jacek Magiera skomentował decyzję Henninga Berga o tym, by zastąpić go w jednym meczu na ławce trenerskiej rezerw.


- Miałem oferty pracy trenerskiej, ale odmówiłem. Ten rok chciałem poświęcić na zresetowanie się i na rozwój. Byłem m.in. na siedmiodniowym stażu w Hanowerze.

W czerwcu Magiera po 18 latach rozstał się z Legią. W klubie z Łazienkowskiej najpierw przez dziewięć lat był piłkarzem, później przez siedem asystentem trenerów pierwszej drużyny. Ostatnie półtora roku samodzielnie prowadził rezerwy. - Ciągle mam wstęp na Legię, byłem na razie chyba tylko na trzech meczach pierwszej drużyny i jednym juniorów - twierdzi.

Magiera nie obraził się na właścicieli klubu. Na Legii jest rzadkim gościem z innych powodów. - Weekend to czas, w którym z reguły jeżdżę po Polsce. Tak sobie ustalam kalendarz, by obejrzeć wtedy trzy mecze. Ekstraklasa, pierwsza liga, druga liga, bywam w wielu miejscach - opowiada na łamach "Weszło" .

38-latek niechętnie wspomina współpracę z Henningiem Bergiem. Norweg, jako trener pierwszego zespołu, mógł ingerować w pracę rezerw. I robił to. - Nie jest łatwo osiągać dobre wyniki, gdy przez drużynę przewija się 61 zawodników - mówi. Tak z kolei Magiera wspomina mecz z Lechią Tomaszów Mazowiecki, w którym Berg autorytarnie przejął jego zespół: - Świat jest pełen kiepskich pomysłów. Taka sytuacja nie miała prawa się zdarzyć, a się zdarzyła.

- Piłka nożna jest rozrywką. Tu człowiek musi być uśmiechnięty, zadowolony, nie ma prawa być w smutku. Nie może być przymusu. A ja miałem momenty, w których na siłę szukałem w sobie tej radości, inspiracji.

Były piłkarz cieszy się z występów Legii U19 w Lidze Młodzieżowej UEFA. - Ustaliliśmy z właścicielami, że priorytetem jest, by drużyna CLJ grała w [młodzieżowej] Lidze Mistrzów. Często kosztem tej "mojej" drużyny dawałem lepszy skład do z Centralnej Ligi Juniorów, by udało im się ten cel zrealizować. Mam tę satysfakcję, że to nie poszło na marne.

Jak sam mówi, jego praca często polegała na pomaganiu innym. Magiera zasłynął jako mentor krnąbrnych piłkarzy. - Oglądałem kiedyś mecz reprezentacji i wystąpiło w nim czterech-pięciu piłkarzy, którym nieraz poświęcało się długie godziny, by z nimi rozmawiać, naprostowywać ich i motywować. Duże rezerwy tkwią u piłkarzy w sferze mentalnej. Moim zdaniem zawodnika nigdy nie można skreślać.