Złe wspomnienia Legii z Gdańska. "W Lechii coś się zmienia"

PRZEGLĄD PRASY. - Jeszcze kilka lat temu Lechia była dla warszawian najwdzięczniejszym przeciwnikiem. Dziś wygląda to inaczej. Gdańsk, a w szczególności tamtejszy stadion, kojarzy się legionistom najgorzej - czytamy w "Przeglądzie Sportowym".


Warszawianie w ostatnich latach dwukrotnie tracili tam szansę na zdobycie mistrzostwa. Najpierw była spektakularna klapa w 2012 roku. Na dwie kolejki przed końcem drużyna z Łazienkowskiej nadal była liderem, ale decydujący okazał się mecz na Pomorzu. Jakub Wilk strzelił gola z rzutu wolnego, a piłkarze gospodarzy cieszyli się po wygranej tak, jakby to oni zagwarantowali sobie tytuł najlepszej drużyny w kraju.

W czerwcu tego roku, także w Gdańsku, stołeczna drużyna przekreśliła swoje szansę na obronę mistrzostwa. Bezbramkowo zremisowała, przez co Lech do tytułu potrzebował tylko jednego punktu. Okazji nie zmarnował... - czytamy w "Przeglądzie Sportowym".

Sobotni rywal Legii powoli wychodzi z dołka. W sześciu meczach pod wodzą Thomasa Van Heesena Lechia trzykrotnie wygrała, dwa razy remisowała i raz przegrała. - Podobają mi się wyniki gdańskiej drużyny, gra nie - przekonuje były trener gdańskiego klubu Bogusław Kaczmarek. - Widać, że powoli coś w Lechii się zmienia. Ale do "ochów i achów" mi daleko - twierdzi Jacek Grembocki, były piłkarz gdańskiej drużyny.