Michał Kucharczyk zaczyna konferencję od... przeprosin dla Frankowskiego i Douglasa

- Zanim zaczniecie pytać, to chciałbym przeprosić sędziego Bartosza Frankowskiego i Barry'ego Douglasa za moje chamskie zachowanie z końcówki meczu z Lechem. Bardzo tego żałuję - powiedział Michał Kucharczyk na wtorkowej konferencji prasowej.


We wtorek Legia zorganizowała nietypową konferencję prasową, bo dotyczącą od razu dwóch meczów - środowego w ćwierćfinale Pucharu Polski z Chojniczanką Chojnice i sobotniego ligowego z Lechią Gdańsk. Wszystko dlatego, że piłkarze Stanisława Czerczesowa już dzień przed meczem w Pucharze Polski wyjeżdżają na Pomorze i wrócą dopiero w niedzielę, po meczu z Lechią.

Zanim na konferencji prasowej pojawił się trener Legii, to na pytania dziennikarzy odpowiadał Michał Kucharczyk. - Zanim zaczniecie pytać, to chciałbym przeprosić sędziego Bartosza Frankowskiego i Barry'ego Douglasa za moje chamskie zachowanie z końcówki meczu z Lechem. Bardzo tego żałuję - powiedział skrzydłowy Legii.

Kucharczykowi nerwy puściły w końcówce spotkania z Lechem. W momencie, gdy gra była zatrzymana, a Douglas miał piłkę w rękach, legionista uderzył go w plecy i pchnął Szkota na sędziego. Na boisku momentalnie się zagotowało, uspokajać Kucharczyka musiał nawet Jan Urban.

Po tym krótkim wstępie, a właściwie przeprosinach, skrzydłowy Legii zaczął już odpowiadać na pytania dziennikarzy. Te dotyczyły głównie słabych wyników Legii, która przegrywa nie tylko w Europie, ale też w ekstraklasie, gdzie wciąż traci do Piasta Gliwice osiem punktów.

- Rzeczywiście, mało tych zwycięstw ostatnio. Liczyliśmy, że wygrana z Cracovią zakończy tę fatalną serię. Stało się inaczej - powiedział Kucharczyk. - Ale od kiedy tu jestem, mieliśmy wiele ciężkich okresów. To kwestia czasu, kiedy wejdziemy na odpowiednie obroty. Swoją drogą uważam, że za dużo jest tych negatywnych opinii na temat naszej gry - dodał.

Czy na słabszą formę Legii wpływa natłok spotkań? - Rozegraliśmy trochę więcej meczów niż inne kluby w ekstraklasie, ale taki jest sport. Wszyscy chcemy grać co trzy dni. Poza tym jesteśmy do tego przyzwyczajeni, bo trwa to już trzeci sezon.

- W Gdańsku przegraliśmy sporo ważnych spotkań, ale to daje nam jeszcze większego kopa, by w końcu przywieźć stamtąd trzy punkty. Ale spokojnie, najpierw musimy pokonać Chojniczankę, a dopiero potem Lechię - podkreślił Kucharczyk.

Początek meczu z Chojniczanką w środę o 18.

Arsenal, Spartak, Celtic... 10 najbardziej pamiętnych meczów Legii na nowym stadionie




Czy Legia wyjdzie z grupy w Lidze Europy?