Michał Kucharczyk: W przerwie nie było nerwowo. Najważniejszy był spokój

- Na pewno nie czuję się bohaterem, bo zwłaszcza w drugiej połowie zagraliśmy bardzo dobrze zespołowo. O tym, co działo się przed przerwą, powinniśmy jak najszybciej zapomnieć - powiedział po meczu przeciwko Club Brugge skrzydłowy Legii Warszawa Michał Kucharczyk.


Wicemistrzowie Polski zremisowali 1:1 z zespołem Michela Preud'homme'a w spotkaniu trzeciej kolejki fazy grupowej Ligi Europy. Chociaż dla drużyny Stanisława Czerczesowa to pierwsze punkty zdobyte w tegorocznej edycji rozgrywek, to sytuacja legionistów nie jest dobra. Warszawianie mają już bowiem niewielkie szanse na awans do fazy pucharowej.

Jedynego gola dla Legii w czwartkowym meczu strzelił Kucharczyk, który zaraz po spotkaniu powiedział: - Na pewno nie czuję się bohaterem, bo zwłaszcza w drugiej połowie zagraliśmy bardzo dobrze zespołowo. O tym, co działo się przed przerwą, powinniśmy jak najszybciej zapomnieć. Mieliśmy czekać na rywali na własnej połowie i szybko ich kontratakować, ale nie wychodziło nam to kompletnie, stąd do szatni schodziliśmy z niekorzystnym wynikiem.

- W przerwie nie było nerwowo. Trener, wbrew temu co się o nim pisze, podchodzi do nas bardzo spokojnie i analitycznie, na chłodno ocenia sytuację. Naszej lepszej postawy w drugiej połowie doszukiwałbym się raczej w tym, że sami zaczęliśmy grać tak, jak szkoleniowiec od nas tego oczekiwał. Wyszliśmy dalej od własnej bramki i staraliśmy się wymieniać więcej podań. W końcu akcje nam się zazębiały i potrafiliśmy oddać kilka groźnych strzałów. Szkoda, że nie udało nam się wyrwać czegoś więcej, niż tylko tego jednego punktu, który nas nie zadowala.

Jak Kucharczyk ocenia szanse warszawian na awans do fazy pucharowej Ligi Europy? - Skoro Napoli pokonało 4:1 Midtjylland, to wciąż jesteśmy w grze. Na pewno nie będzie łatwo, ale dopóki mamy matematyczne szanse, to będziemy walczyli do samego końca - zapewnił na koniec 24-latek.





Czy Legia wyjdzie z grupy w Lidze Europy?
Więcej o: