Sport.pl

Legenda o Brugii: 85 procent akcji rywali kończy się golem

PRZEGLĄD PRASY. - Drużynę dopadła plaga kontuzji, a poza tym bardzo się osłabiła - mówi o przyczynach słabej gry Club Brugge w ?Przeglądzie Sportowym? Jan Ceulemans, były zawodnik klubu i reprezentacji Belgii. Mecz Legii z Brugią w czwartek, godz. 21.05, relacja na Sport.pl.


W czwartek o 21.05 przy Łazienkowskiej Legia w trzeciej kolejce fazy grupowej Ligi Europy zagra z Club Brugge (transmisja TVP Regionalna, godz. 21.00). Obie drużyny nie zdobyły jeszcze punktu w tych rozgrywkach. Zbliżające się spotkanie jest więc ostatnią szansą na przedłużenie nadziei na wyjście z grupy D.

Obecny sezon dla fanów belgijskiego klubu jest wielkim rozczarowaniem. Club Brugge w swojej lidze przegrał już cztery razy, doznał też upokarzających klęsk w europejskich pucharach (1:7 w dwumeczu z Manchesterem United oraz 0:5 z Napoli). - Latem do Valencii odszedł bramkarz Ryan. Jego transfer jest równoznaczny ze stratą 15 punktów w sezonie. Teraz 85 procent okazji rywala kończy się golem. Odeszli także de Sutter i Oulare - twierdzi Ceulemans.

- Drużyna traci za dużo goli, ale to wina całej drużyny. Pomoc też nie jest za silna - przekonuje na łamach "Przeglądu Sportowego" były reprezentant Belgii.

Co łączy oba kluby? Kryzys, jaki dopadł je w sezonie 2015/16. Belgowie nie rozważali jednak zmiany trenera. - Wszyscy uważają, że to dobra decyzja. W Belgii prawdziwa walka o mistrzostwo rozgrywa się dopiero w fazie play-off (w Jupiler League sezon podzielony również podzielony jest na dwie fazy).

Wygląda na to, że priorytetem dla trenera Club Brugge Michela Preud'homme jest jednak nadrabianie punktów w lidze belgijskiej. Szkoleniowiec zapowiedział, że niedzielny, prestiżowy mecz ligowy z Anderlechtem jest ważniejszy niż spotkanie z Legią. Dlatego w czwartek przy Łazienkowskiej należy spodziewać się odmienionego składu rywala. Na przedmeczowej konferencji mówił: - Dopóki jest szansa na zwycięstwa w Europie, to będziemy o nie walczyć.



Więcej o: