Legia też chce na Euro. Michał Pazdan i Tomasz Jodłowiec przykładem dla legionistów

Adam Nawałka po meczu z Irlandią zapowiedział, że selekcja w kadrze nie jest zakończona. W Legii jest kilku chętnych, którzy chcieliby i na pewno mają szanse na to, by pojechać na Euro.


W niedzielę Polska pokonała Irlandię 2:1. Po meczu 57 tys. kibiców na Stadionie Narodowym długo fetowało zwycięstwo reprezentacji, które zapewniło jej awans na Euro 2016. Razem z kibicami na murawie cieszyli się też piłkarze, a wśród nich dwóch legionistów - Michał Pazdan i Tomasz Jodłowiec - regularnie powoływanych do reprezentacji przez Adama Nawałkę.

Jodłowiec to już doświadczony kadrowicz, który ma na koncie 45 występów w narodowych barwach. W eliminacjach do Euro 2016 zagrał w obu meczach z Niemcami, Gruzją oraz wyjazdowych spotkaniach ze Szkocją i Irlandią. Jest jednym z pewniaków przy powołaniach, Pazdan zresztą też. 27-letni obrońca szansę od Nawałki otrzymał w czerwcowym meczu z Gruzją (4:0) pod nieobecność Kamila Glika. Grający wówczas jeszcze w Jagiellonii Białystok zawodnik zaprezentował się na tyle dobrze, że w tej chwili na pozycji środkowego obrońcy jego notowania u selekcjonera stoją wyżej niż Łukasza Szukały.

Jeśli Pazdan i Jodłowiec będą zdrowi, to obaj zapewne pojadą do Francji. Pozostali legioniści dalecy są w tej chwili od swojej najwyższej formy, ale wielu i tak jest pod stałą obserwacją Nawałki. - Będziemy bazować na grupie, która sprawdziła się w eliminacjach, ale selekcja nigdy nie jest zamknięta. Poszukujemy zawodników, którzy wniosą do kadry jakość. Jesteśmy otwarci na wszystkich piłkarzy, którzy będą dobrze prezentować się w klubach - zapowiedział Nawałka po meczu z Irlandią.

Którzy piłkarze Stanisława Czerczesowa powinni więc w najbliższych miesiącach udowadniać, że można widzieć w nich jeśli nie wzmocnienie, to przynajmniej uzupełnienie kadry, pod kątem przyszłorocznej imprezy?

Należy zacząć od tych, o których w ostatnich miesiącach w kontekście kadry mówiło się najwięcej. Pierwszym takim graczem jest Łukasz Broź. Jeśli 29-letni obrońca odzyska formę, którą prezentował w pierwszych miesiącach pracy Henninga Berga, mógłby w kadrze zwiększyć rywalizację na bokach obrony. Ale Broź nawet teraz - poza Jodłowcem i Pazdanem - i tak wydaje się tym legionistą, któremu do reprezentacji najbliżej. Nawałka powołał go na czerwcowe zgrupowanie. Z Gruzją w eliminacjach nie wystąpił, ale trzy dni później z Grecją miał zagrać od pierwszej minuty. Berg podjął wówczas jednak decyzję o powrocie legionistów ze zgrupowania (Norweg tłumaczył to zmęczeniem swoich piłkarzy) i szansa na udowodnienie swojej przydatności przepadła. Wiadomo jednak, że Nawałka poza największymi gwiazdami ceni też zawodników uniwersalnych. I Broź taki jest - może grać na prawej i lewej obronie, zdarzało mu się występować także na prawej pomocy.

Jeszcze w końcówce ubiegłego sezonu w kontekście reprezentacji mówiło się też o Jakubie Rzeźniczaku. W tym momencie pewną pozycję w kadrze ma trzech stoperów i każdy z nich gwarantuje jakość. Są to wspomniani Pazdan, Glik i Szukała. Czwartym nominalnym obrońcą jest Thiago Cionek, były piłkarz Jagiellonii, obecnie grający w Serie B w barwach Modeny. Kapitan Legii ma teraz gorszy okres, ale może przyjście nowego trenera obudzi 28-latka.

Rzeźniczakowi nie będzie jednak łatwo przebić się do kadry. Nawet gdy prezentował równą, wysoką formę, poważnej szansy od Nawałki nie dostał. Bo trudno za taką uznać towarzyski mecz z Norwegią rozegrany w styczniu 2014 r. podczas zgrupowania w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, na które Nawałka powołał piłkarzy tylko grających na polskich boiskach. - Ja cały czas wierzę w powołanie do reprezentacji. Trener powiedział, że wciąż mnie obserwuje i jestem jednym z jego dylematów przy wysyłaniu powołań. Do mistrzostw Europy jest jeszcze trochę czasu, więc będę robił swoje i wierzę, że prędzej czy później dostanę swoją szansę - mówił w czerwcu obrońca Legii.

W środku pomocy jest tłok, pewne miejsce ma Jodłowiec, ale na swoją szansę czeka także Dominik Furman. - Jestem zdziwiony, że tylko Pazdan i Jodłowiec są powołani do reprezentacji. Nie zamierzam nikomu polecać swoich piłkarzy, selekcjoner na pewno ma świetne rozeznanie, ale Furman przydałby mu się w rywalizacji z Gibraltarem, zresztą inni moi piłkarze też - powiedział kilka tygodni temu Berg.

Furman po powrocie do Legii z FC Toulouse odbudował swoją formę i od wielu tygodni - nawet gdy Legia gra słabiej - trudno mieć do niego pretensje. Rok spędzony na ławce we Francji nie był dla niego do końca stracony. Bo widać, że były kapitan młodzieżowej reprezentacji Polski wrócił do Warszawy lepiej przygotowany fizycznie, mocniejszy mentalnie, ale też piłkarsko - przede wszystkim pod względem stałych fragmentów gry, które w tym momencie wykonuje bardzo dobrze. Gdyby patrzeć tylko na aktualną formę, to Furman prezentuje się nawet lepiej niż powoływany do kadry Jodłowiec.

Przy Łazienkowskiej gra też dwóch skrzydłowych, którzy aspirują do gry w kadrze. Są to Michał Kucharczyk i Michał Żyro. Ten pierwszy w listopadzie zagrał w meczu towarzyskim ze Szwajcarią (2:2), w marcu wszedł na boisko w końcówce spotkania z Irlandią, ale na razie ustępuje miejsca w kadrze Sławomirowi Peszce. To jednak Kucharczyk jest od niego młodszy, bardziej wybiegany i potrafiący łączyć obowiązki ofensywne i defensywne. Nawałka lubi takich piłkarzy, dlatego jeśli u Czerczesowa Kucharczyk wróci do formy, to nie jest bez szans, by załapać się na turniej we Francji.

Gorzej wygląda sytuacja Żyry. 23-latek dostał od Nawałki swoją szansę w meczu ze Szwajcarią, ale po 20 minutach gry opuścił boisko po otrzymaniu dwóch żółtych kartek. Co więcej, prawy pomocnik od wielu miesięcy był daleki od formy, którą pokazywał choćby rok temu w meczach z Celtikiem. Teraz wraca do zdrowia po kontuzji (zerwane więzadła w stawie skokowym) i potrzebuje jeszcze kilku tygodni, by wznowić treningi. Do Euro zostało jednak jeszcze osiem miesięcy, więc Żyro ma czas, by pokazać się selekcjonerowi. Czas mają też inni. W Legii następny w kolejce wydaje się być Bartosz Bereszyński, którego Nawałka już raz powołał na ligowe zgrupowanie w Abu Zabi.





Który legionista oprócz Michała Pazdana i Tomasza Jodłowca powinien dostać szasnę od Adama Nawałki?