Najtrudniejszy test od lat. By go zdać, Legia musi być bezbłędna

Z tak silnym rywalem zespół Henninga Berga jeszcze nie grał. Co muszą zrobić legioniści, by z Napoli ugrać chociaż punkt?


W czwartek o 21.05 wicemistrzowie Polski zmierzą się z SSC Napoli w Lidze Europy. Chociaż w ostatnich dniach najważniejszym tematem przy Łazienkowskiej była niepewna przyszłość Henninga Berga, to mecz z Włochami Legia musi potraktować priorytetowo. Druga porażka w fazie grupowej oznaczałaby znaczne zmniejszenie szans na awans do 1/16 finału rozgrywek. Co warszawianie muszą zrobić, by w starciu z faworyzowanym rywalem przynajmniej zremisować?

Uważać na skrzydłowych

Chociaż do Warszawy nie przyjechał najskuteczniejszy w tym sezonie skrzydłowy Napoli, to boczni obrońcy Legii będą musieli mieć się na baczności. Z powodu kontuzji przy Łazienkowskiej na pewno nie zagra dzisiaj Lorenzo Insigne, który w siedmiu meczach tego sezonu strzelił trzy gole i miał dwie asysty. Nie oznacza to jednak, że wicemistrzom Polski będzie łatwiej.

Reprezentanta Włoch najprawdopodobniej zastąpi Belg Dries Mertens. Na drugim skrzydle zagrożenie stwarzać będzie zaś Hiszpan Jose Callejon. Obaj nie są tak skuteczni jak Insigne, ale to wciąż zawodnicy, o których Legia może tylko pomarzyć. Mertens i Callejon próbkę swoich nieprzeciętnych umiejętności dali przed dwoma tygodniami, kiedy Napoli rozbiło u siebie Club Brugge aż 5:0. Skrzydłowi zdobyli w tym spotkaniu po dwie bramki i dołożyli do tego po asyście.

28-letniego Belga legioniści powinni pamiętać. W sezonie 2011/12 Mertens, występując jeszcze w barwach PSV Eindhoven, strzelał warszawianom gole w obu meczach fazy grupowej Ligi Europy.

Zatrzymać Higuaina

Szczególnie uważni muszą być także środkowi obrońcy. Bardzo prawdopodobne bowiem jest, że w roli wysuniętego napastnika w Napoli zagra Gonzalo Higuain. Argentyńczyk, były zawodnik Realu Madryt (107 goli w 190 meczach Primera Division), to aktualny wicemistrz świata i piłkarz prezentujący jakość, z którą legioniści nie mieli jeszcze do czynienia. Nie jest to zawodnik, który najlepsze lata ma za sobą. Wręcz przeciwnie - Higuain znajduje się w najlepszym dla napastnika wieku (28 lat) i udowadnia to w obecnym sezonie. Argentyńczyk w bieżących rozgrywkach na swoim koncie ma już pięć bramek i dwie asysty w siedmiu meczach.

A nawet jeżeli Maurizio Sarri zdecyduje się posadzić swoją gwiazdę na ławce rezerwowych, to jakość ataku Włochów drastycznie nie spadnie. Zmiennikiem Higuaina jest 23-letni Włoch Manolo Gabbiadini, który w tym sezonie strzelił co prawda tylko jednego gola, ale poprzednie rozgrywki zakończył z 20 trafieniami w 45 spotkaniach.

Liczyć na Kuciaka

Najsilniejszą stroną Napoli bez wątpienia jest gra w ofensywie. Trudno więc przypuszczać, by obrońcy Legii przez 90 minut nie dopuścili Włochów do jakiejkolwiek sytuacji strzeleckiej. Wtedy kluczowa będzie dyspozycja Duszana Kuciaka. Jeżeli Słowak zagra na swoim poziomie z europejskich pucharów, to nadzieje wicemistrzów Polski na dobry wynik znacznie wzrosną.

Warszawianie potrzebują 30-latka w formie z potyczek z Trabzonsporem czy niedawnego spotkania z Zorią, kiedy postawa Kuciaka gwarantowała legionistom zwycięstwa. W tych trzech meczach Słowak notował średnio pięć interwencji na spotkanie. Teraz musi być podobnie.

Wykorzystać swoje szanse

Dotychczasowe występy zespołu Berga w Lidze Europy pokazały, jak ważna w tych rozgrywkach jest skuteczność pod bramką przeciwnika. Większość meczów warszawianie wygrywali jedną bramką. Wygrywali, bo wykorzystywali swoje okazje. O tym, jak ważna jest zimna krew pod polem karnym rywali, wicemistrzowie Polski przekonali się przed dwoma tygodniami. Przeciwko Midtjylland znakomitą okazję miał Aleksandar Prijović, ale gola nie strzelił. Lepszych okazji legioniści już nie mieli, a mecz z Duńczykami ostatecznie przegrali 0:1.

Chociaż Napoli jest zespołem teoretycznie dużo silniejszym od Legii, to nie oznacza to jednak, że zespół Berga okazji do zdobycia bramki mieć nie będzie. W tym sezonie obronę drużyny Sarriego zaskakiwali już średniacy Serie A - Sampdoria i Empoli, które strzeliły Napoli po dwa gole.

Ustrzec się prostych błędów

To samo można byłoby napisać przed każdym kolejnym meczem Legii, jednak proste wpadki w europejskich pucharach są bardziej bolesne. Silniejsi rywale bezlitośnie potrafią wykorzystywać błędy w środku pola czy defensywie, których warszawianie popełniają ostatnio dużo. Braki wicemistrzów Polski w lutym brutalnie obnażył Ajax Amsterdam, w sierpniu zrobiła to nawet ukraińska Zoria Ługańsk. Jeżeli zespół Berga marzy w czwartek o jakiejkolwiek zdobyczy punktowej, to jego taktyczna dyscyplina musi przypominać tę z 11 grudnia, kiedy legioniści pokonali 2:0 silny turecki Trabzonspor. f

Przypuszczalny skład Legii: Kuciak - Bereszyński, Lewczuk, Rzeźniczak, Brzyski - Guilherme, Pazdan, Jodłowiec, Kucharczyk - Prijović, Nikolić.