Powrót do ekstraklasy może wyjść na dobre. Przykładem Dominik Furman

PRZEGLĄD PRASY. Gdy Dominik Furman wracał do Legii z Tuluzy kilka miesięcy temu, wiele osób przypinało mu łatkę przegranego. Dziś trudno wyobrazić sobie drużynę Henninga Berga bez 22-letniego pomocnika - pisze ?Przegląd Sportowy?.


Gdy Furman otrzymał propozycję powrotu do Legii długo się nie zastanawiał. Już po kilku godzinach od telefonu z Warszawy był zdecydowany opuszczenie Francji. Pomocnik uznał, że siedząc na ławce w Tuluzie lub grając w rezerwach tego zespołu, nie rozwija się. 22-latek zgodził się na czterokrotnie niższą pensję niż tę, którą miał we Francji, i zameldował się w Warszawie.

Po kilku miesiącach od powrotu Furmana do Legii trudno wyobrazić sobie drużynę bez niego. Jest liderem środka pola i pełni coraz istotniejszą rolę w szatni. Jeśli po zakończeniu sezonu wicemistrzowie Polski zdecydują się go wykupić z Tuluzy (cena to ok. 800 tys. euro), zrobią to bez wahania.

Przykład Furmana pokazuje, że czasami warto zrobić krok w tył, by kolejne dwa wykonać do przodu. Podobną drogę przeszedł choćby były legionista Ariel Borysiuk, który z powodzeniem występuje w czwartkowym rywalu Legii, Lechii Gdańsk. Może nadszedł już czas powrotu do ekstraklasy Rafała Wolskiego?