Igor Lewczuk o Robercie Lewandowskim: Razem jego srebrnym fiatem jeździliśmy na treningi

PRZEGLĄD PRASY. - Kolegą Roberta Lewandowskiego byłem wcześniej niż Sebastian Mila, który się chwalił tym na Twitterze. Grałem z nim w Zniczu, jego srebrnym fiatem bravo jeździliśmy na treningi - opowiada Igor Lewczuk w ?Przeglądzie Sportowym?.


W ostatnich dniach o Robercie Lewandowskim mówią wszyscy. Jego wyczyn z wtorkowego spotkania Bayernu Monachium z Wolfsburgiem (strzelił pięć goli w dziewięć minut) znają nawet ci, którzy na co dzień się sportem nie interesują. Na jego temat wypowiadają się też piłkarze. W czwartkowym "Przeglądzie Sportowym" zrobił to Igor Lewczuk.

- Kolegą Roberta Lewandowskiego byłem wcześniej niż Sebastian Mila, który się chwalił tym na Twitterze. Grałem z nim w Zniczu, jego srebrnym fiatem bravo jeździliśmy na treningu - Robert kierował.

- Kiedy Znicz prowadził Janusz Wójcik, mówił: "Lewy, nie musisz nosić bramek. Domagaliśmy się, żeby pomagał, ale Wójcik nas rugał: "Zaczniecie strzelać tyle goli, co on, też nie będziecie nosić. Młody ma odpoczywać. Bywało wesoło.

- "Zastawkę", blokowanie piłki i szerokie plecy miał już w Zniczu. Piłka siedziała mu na nodze - przy mnie został królem strzelców II ligi. Było widać, że zajdzie daleko, ale nawet on nie przypuszczał, że tak się to wszystko potoczy - opowiada legionista.

W niedzielę Legia wygrała pierwszy mecz w lidze od 49 dni (na wyjeździe pokonała Ruch Chorzów 4:1). W czwartek w 1/8 finału zmierzy się z Lechią Gdańsk. Początek meczu o 20.30.