Igor Lewczuk: Z naszej gry nic nie wynikało

- Zaangażowania i chęci nie można nam odmówić. Byliśmy lepszą drużyną, jeśli chodzi o elementy piłkarskie - powiedział po meczu z Koroną obrońca Legii Igor Lewczuk.


Uważasz, że Korona zasłużyła na wygraną?

- Cóż, strzeliła dziś dwie bramki, a my tylko jedną, nie można z tym polemizować. Jeśli chodzi o umiejętności piłkarskie i grę to przeważaliśmy i stwarzaliśmy więcej sytuacji. Z naszej gry nic nie wynikało, poza stałymi fragmentami.

Skąd tak zły początek meczu? Zabrakło koncentracji, byliście już myślami przy meczu z Zorią?

- Na pewno to nie kwestia rewanżowego meczu z Zorią. Sam nie wiem, skąd tak słaby początek. Gdy straciliśmy bramkę, grało się nam trudniej.

W szatni w przerwie było nerwowo?

- Nie chcę o tym mówić.

Jakie emocje wam towarzyszą? Gniew, złość, poczucie niesprawiedliwości?

- Na pewno nie poczucie niesprawiedliwości. Jesteśmy źli. Z całych sił dążyliśmy do zdobycia drugiej bramki i przepłaciliśmy to porażką.

Jak to jest, że znowu po meczu w pucharach przegrywacie w lidze?

- To prawda, ale zaangażowania i chęci nie można nam odmówić. Byliśmy drużyną lepszą, jeśli chodzi o elementy piłkarskie. Korona stworzyła tylko dwie, trzy sytuacje, w dodatku po naszych błędach. W tym tkwi przyczyna porażki.