Aktywny Guilherme i fatalna obrona. Legia przegrała z Koroną [OCENY]

Legia Warszawa przegrała 1:2 z Koroną Kielce w meczu szóstej kolejki ekstraklasy. Zobacz, jak oceniliśmy (w skali 1-6) piłkarzy Henninga Berga za to spotkanie.


Duszan Kuciak - 3+. Słowak nie ponosi żadnej winy przy golu strzelonym przez Przemysława Trytkę. Chociaż przed przerwą kielczanie jeszcze kilka razy znajdowali się w obrębie jego pola karnego, to nie zmusili bramkarza Legii do większego wysiłku. Kuciak, przez długi czas bezrobotny, na wyżyny swoich umiejętności musiał wspiąć się w 90. minucie, kiedy zatrzymał Łukasza Sierpinę w sytuacji sam na sam. Wyczynu nie był w stanie powtórzyć kilka chwil później, kiedy pokonał go Michał Przybyła.

Łukasz Broź - 2. Kolejny słaby występ prawego obrońcy Legii. Pierwszy poważny błąd zanotował już w 81. sekundzie meczu, kiedy zostawił wiele miejsca Kamilowi Sylwestrzakowi, który asystował przy bramce Trytki. Chociaż Broź ustrzegł się większej liczby wpadek, to swoją grą na pewno nie przypominał zawodnika, który do niedawna był pewnym punktem obrony Legii. 28-latek starał się wspomagać kolegów z ofensywy, ale brakowało mu dokładności.

Jakub Rzeźniczak - 2+. "Najpewniejszy zawodnik w słabo grającej linii obrony Legii" - tak chcieliśmy opisać występ kapitana Legii w niedzielnym spotkaniu. Chcieliśmy, ale nie możemy. W ostatnich sekundach meczu kapitan warszawian popełnił fatalny w skutkach błąd, który na gola zamienił Przybyła. Do tego momentu Rzeźniczak grał niemal bezbłędnie.

Igor Lewczuk - 2. Podobnie jak przed tygodniem w Gliwicach jest odpowiedzialny za straconego gola. W poprzedniej kolejce Lewczuk nie upilnował Martina Nespora, a w niedzielę kompletnie przysnął w drugiej minucie, kiedy gola na 1:0 strzelił Trytko.

Tomasz Brzyski - 2. Od jego nieudolnej gry w obronie przeciwko Tomaszowi Zającowi rozpoczęło się zagrożenie pod bramką Legii przy pierwszym golu dla kielczan. Brzyski, podobnie jak we wcześniejszych meczach tego sezonu, miał wiele problemów w defensywie. W oczy raziła jego niedokładność przy wykonywaniu stałych fragmentów gry.

Adam Ryczkowski - 1. Ostatni raz w pierwszym składzie znalazł się w spotkaniu Pucharu Polski przeciwko Górnikowi Łęczna i podobnie jak wtedy zagrał bardzo słabe zawody. Młody napastnik starał się stwarzać zagrożenie na prawym skrzydle, ale biorąc pod uwagę mizerne efekty, można się zastanawiać, czy bok pomocy jest dla niego odpowiednią pozycją. W przerwie zmieniony przez Guilherme.

Dominik Furman - 2. Środkowy pomocnik warszawian przyzwyczaił w tym sezonie do dużo lepszej gry. Furman, który w dotychczasowych spotkaniach był liderem Legii, w meczu z Koroną zaprezentował się poniżej swoich możliwości. Dużo strat, mało dokładnych podań do przodu i przeciętnie wykonywane stałe fragmenty gry - to w dużym skrócie postawa 23-latka w niedzielnym meczu.

Rafał Makowski - 1+. Młodemu zawodnikowi Legii trudno odmówić chęci, ale kolejny jego występ w podstawowym składzie pierwszej drużyny pokazuje, że Makowskiemu brakuje jeszcze doświadczenia na poziomie ekstraklasy. 19-latek notował proste straty, a przez momenty jego nieuwagi w drugiej linii warszawian powstawały duże dziury, które kielczanie wykorzystywali do przeprowadzania szybkich kontrataków. W 67. minucie zmieniony przez Tomasza Jodłowca.

Ondrej Duda - 1. W meczu z Koroną Słowak ustawiony został na nietypowej dla siebie pozycji fałszywego skrzydłowego. Duda, który teoretycznie miał grać z boku, większość spotkania spędził w środku pola. I trzeba przyznać, że był to słaby występ 20-latka. Szczególną uwagę zwracała niedokładność legionisty. Duda często pokazywał się do gry, starał się kreować akcje ofensywne warszawian, ale często podawał do rywala lub w aut zamiast do kolegów z drużyny.

Marek Saganowski - 1. Duża rotacja w składzie Legii na mecz z Koroną spowodowała, że doświadczony napastnik niedzielne spotkanie rozpoczął w wyjściowej jedenastce. Swojej szansy jednak nie wykorzystał. Saganowski w swoim stylu dużo biegał i walczył, ale efektów z tego nie było. W 46. minucie zmieniony przez Aleksandara Prijovicia.

Nemanja Nikolić - 3. W pierwszej połowie rzadko widywany w polu karnym Korony z powodu słabej postawy linii pomocy. Jednak po przerwie, odkąd na boisku pojawił się Prijović, Nikoliciowi zaczęło się grać lżej. W 58. minucie po faulu na nim sędzia podyktował rzut karny, który reprezentant Węgier zamienił na wyrównującego gola. Nie był to wybitny występ zawodnika Legii, ale napastnika trzeba rozliczać ze skuteczności. A Nikolić swoją najlepszą okazję znów wykorzystał.

Guilherme - 4. W przerwie zmienił Adama Ryczkowskiego i natychmiast rozkręcił niemrawą grę wicemistrzów Polski. Ustawiony na prawym skrzydle ruchliwy Brazylijczyk często schodził do środka, gdzie szukał prostopadłych podań do napastników lub szansy do oddania strzału z dystansu. Dobra postawa Guilherme pozytywnie wpłynęła na grę całej drużyny w ataku po przerwie.

Aleksandar Prijović - 2+. W 46. minucie zmienił Saganowskiego i zaraz po przerwie mógł strzelić wyrównującego gola. Mógł, ale jego uderzenie piętą po podaniu Brozia minęło bramkę Małkowskiego. Na kolejną sytuację Prijović czekać musiał aż do ostatnich chwil spotkania. W 91. minucie mógł zapewnić Legii zwycięstwo, ale w doskonałej sytuacji nie potrafił pokonać bramkarza Korony. Jeżeli sprowadzony latem napastnik chce częściej pojawiać się w podstawowym składzie, musi zacząć zdobywać więcej bramek. Okazji do tego mu nie brakuje.

Tomasz Jodłowiec - grał za krótko, by go ocenić.