Klub murem za Michałem Kucharczykiem. "Gra na wysokim poziomie"

W meczu z Wisłą Kraków Michał Kucharczyk w prostej sytuacji trafił w słupek. Spotkała go za to powszechna i chwilami chamska krytyka. Klub staje w obronie piłkarza.- Takie sytuacje się zdarzają - słyszymy.


- Od półtora roku Michał gra na wysokim poziomie. Strzela sporo goli, asystuje, pracuje za dwóch w defensywie. Akurat to spotkanie mu nie wyszło, ale każdy może mieć słabszy dzień - mówi prezes Bogusław Leśnodorski.

Skrzydłowy Legii ostatnią bramkę zdobył sześć dni temu w rewanżu z FK Kukesi (Legia po jego trafieniu wygrała 1:0). Wykorzystał wtedy dobre podanie z boku pola karnego i z pierwszej piłki mocno uderzył pomiędzy interweniującymi obrońcami oraz bramkarzem.

W meczu z Wisłą Kucharczyk miał prostsze zadanie. Po zagraniu Nikolicia znalazł się 5 metrów przed pustą bramką. Trafił w słupek, a Legia w tym meczu tylko zremisowała. Janusz Wójcik wykpił skrzydłowego. - Powinien zostać wysłany na badania neurologiczno-okulistyczne i błyskawiczne leczenie platfusa.

W klubie nie zgadzają się z taką opinią i odpowiadają ze spokojem. - Nasi zawodnicy badani są na bieżąco, z Kucharczykiem wszystko jest w porządku, miał gorszy moment - komentuje żartobliwie Dominik Ebebenge, dyrektor ds. rozwoju sportowego w klubie. Pomocnik otrzymał wsparcie od pracowników klubu, którzy w poniedziałek gremialnie wysyłali esemesy, by podtrzymać go na duchu - podaje czwartkowy "Fakt".

W środowym spotkaniu z Górnikiem Łęczna Kucharczyk odpoczywał przed decydującą batalią o awans do Ligi Europy. W jego miejsce pojawił się debiutujący w Legii Pablo Dyego.

24-latek jest wychowankiem Świtu Nowy Dwór Mazowiecki, gdzie jako napastnik na poziomie II i III ligi był wyróżniającym się piłkarzem (40 goli w trzech sezonach). W Legii zadebiutował latem 2010 roku. Maciej Skorża, chcąc wykorzystać jego dynamikę, przesunął go na skrzydło. Od tego czasu w 130 meczach zdobył 31 bramek. Kucharczyk ma na swoim koncie 9 występów w reprezentacji Polski.