Legia zaczyna walkę o Puchar Polski. Jaki skład na mecz z Górnikiem Łęczna wybierze Berg?

Legia rozpoczyna rywalizację w Pucharze Polski. Trener lidera ekstraklasy obiecuje wystawić silną jedenastkę, ale wcześniej zapowiadał, że obrona trofeum nie będzie dla niego najważniejsza. Mecz 1/16 finału z Górnikiem w Łęcznej o 20.30. Transmisja w Polsacie Sport.


- Najważniejsze jest odzyskanie mistrzostwa, zakwalifikowanie się do fazy grupowej Ligi Europy i powtórzenie wyniku sprzed roku, gdy dotarliśmy do 1/16 finału. Puchar Polski nie będzie priorytetem, choć zawodnicy występujący w tych rozgrywkach muszą pokazać pełne zaangażowanie - tak przed sezonem ustalił hierarchię celów trener Henning Berg.

Na razie, zgodnie z planem, jego Legia prowadzi w lidze i awansowała do IV rundy eliminacji LE. Czy w środę wyeliminuje Górnika? 2 sierpnia legioniści, grając w najsilniejszym składzie, zwyciężyli w Łęcznej 2:0. Ale nie wiadomo, jaki skład Norweg wystawi teraz.

- Nasze rezerwy miały w sobotę mecz w III lidze, przeciwko Górnikowi zatem nie zagrają. W środę powinniśmy oczekiwać bardzo dobrego zespołu Legii - powiedział we wtorek Berg. - W poprzednim sezonie Puchar Polski był dla nas fantastyczną przygodą zakończoną sukcesem. Teraz też chcemy zajść jak najdalej. Naszym celem jest zwycięstwo.

Kontuzjowani są jednak Michał Żyro (we wtorek przeszedł operację stawu skokowego), Michał Pazdan (uraz kolana), Michał Masłowski (kontuzja pleców) i Ivica Vrdoljak (uraz kolana), a Tomasz Jodłowiec, który dwa tygodnie temu w pierwszym spotkaniu z FK Kukesi doznał kontuzji uda, dopiero wraca do treningów. Berg większość wtorkowej konferencji spędził właśnie na opisywaniu stanu zdrowia piłkarzy. A przecież w przyszły czwartek Legia gra pierwszy wyjazdowy mecz z Zorią Ługańsk w IV rundzie LE.

I mimo że Norweg w meczu z Górnikiem zapowiada wystawienie silnej jedenastki, musi być rozdarty. Musi brać pod uwagę ciężki kalendarz z meczami co trzy dni i wyjazdami do Rumunii, Albanii i na Ukrainę (Legia w ciągu miesiąca zagrała dziewięć spotkań), kontuzje i węższą o ośmiu piłkarzy kadrę w porównaniu z zeszłym sezonem.

Ale przecież PP to prestiżowe trofeum, gwarantujące udział w eliminacjach LE. - Ta edycja będzie jeszcze większa, bo drużyny napinają się już od tej pierwszej fazy - zapowiada prezes PZPN Zbigniew Boniek. W zeszłych sezonach było z tym różnie. Niektóre drużyny - np. Wisła Kraków czy Podbeskidzie Bielsko-Biała - mając wąską kadrę, nie ryzykowały. Stawiały tylko na ligę i w pucharowych meczach z Lechem czy z Legią wystawiały rezerwy.

Nie wiadomo, jak w Łęcznej zachowa się Berg. LE jest teraz dla Legii najważniejsza. W budżecie na ten rok władze klubu założyły 9,6 mln za awans do fazy grupowej (wygrana w PP jest warta milion złotych). Dlatego w środę na ławce prawdopodobnie usiądą Nemanja Nikolić i Ondrej Duda, a od pierwszej minuty zagrają 37-letni rezerwowy napastnik Marek Saganowski oraz juniorzy Robert Bartczak i Adam Ryczkowski. Do Łęcznej pojechali też 19-letni Rafał Makowski i Michał Kopczyński, który poprzedni sezon spędził w pierwszoligowych Wigrach Suwałki.

Sami zmiennicy zagrać nie mogą, bo nie ma ich aż tylu. Ale o tym, że kluczowi piłkarze potrzebują odpoczynku, mówi sam Berg. - Dominik Furman powinien kiedyś dostać wolne, ale biorąc pod uwagę liczbę kontuzji w środku pola, raczej będzie musiał wystąpić w Łęcznej - mówi Norweg. Furman, oprócz meczu z Lechem, zagrał w pozostałych ośmiu meczach. A takich zawodników jak on, którzy nie opuścili ani jednego spotkania w tym sezonie, jest w Legii więcej - Duszan Kuciak, Michał Kucharczyk, Guilherme, Tomasz Brzyski czy Jakub Rzeźniczak.

Margines błędu dla Legii jest niewielki - o awansie do 1/8 finału decyduje tylko jeden mecz. Gospodarzem jest Górnik, tak zdecydowało losowanie. Jeśli wicemistrzom Polski uda się go pokonać, to w kolejnej rundzie ich rywalem będzie zwycięzca meczu Puszcza Niepołomice - Lechia Gdańsk.