Dwójki, trójki, a Kuciak znowu najlepszy. Tak Legia grała z Wisłą [OCENY]

Po zaciętym i wyrównanym spotkaniu Legia zremisowała z Wisłą 1:1. Zobacz, jakie oceny wystawiliśmy legionistom za to spotkanie (w skali 1-6).
Duszan Kuciak - 5. Znów najlepszy w drużynie wicemistrza Polski. W 57. minucie w świetnym stylu obronił rzut karny, poza tym bezbłędny na linii bramkowej i na przedpolu. Bez szans przy golu dla Wisły.

Łukasz Broź - 2. Od początku meczu miał dużo pracy z grającym na lewej stronie Guerrierem i nie radził sobie najlepiej. Kilka razy spóźniony, kilka razy był łatwo ogrywany przez rywala. Najboleśniej pomylił się w 64. minucie, gdy Guerrier go wyprzedził w polu karnym i wyrównał wynik meczu.

Jakub Rzeźniczak - 2+. Waleczny, ale nie bezbłędny. Brakowało mu dokładności w rozegraniu piłki, a również tego trzeba wymagać od Rzeźniczaka. W drugiej połowie po jego zagraniu ręką, sędzia podyktował rzut karny dla Wisły, jednak na szczęście dla kapitana Legii, Kuciak go obronił. Słaby występ, który trzeba jednak traktować jako wypadek przy pracy.

Igor Lewczuk - 3+. Niezły mecz 29-latka. Bezcenny w pojedynkach główkowych, kilka razy ratował drużynę z opresji w swoim polu karnym. Wyprzedzał rywali, gdy mógł, stwarzał przewagę na połowie Wisły. Lewczuk nie schodzi poniżej pewnego poziomu i wydaje się, że jest pewnym punktem defensywy.

Tomasz Brzyski - 2. Aktywny, ale nic poza tym. W obronie nie popełniał większych błędów, z przodu starał się często podłączać do akcji ofensywnych, ale był niedokładny. Od 33-latka trzeba wymagać więcej, szczególnie jeśli chodzi o stałe fragmenty, które w niedzielę nie stwarzały żadnego zagrożenia pod bramką Wisły. A może potrzebny mu konkurent?

Rafał Makowski - 1+. Niespodziewanie znalazł się w pierwszym składzie z powodu kontuzji Michała Pazdana, której ten doznał kilkanaście minut przed meczem. W swoim drugim występie w pierwszej drużynie Legii 19-latek wypadł mizernie. Przegrywał pojedynki główkowe, źle się ustawiał, często był schowany. Trzeba jednak pamiętać, że to dopiero jego początki w seniorskiej piłce.

Dominik Furman - 4. Raz na lewą, raz na prawą, raz krótko, innym razem przez pół boiska. Furman rozgrywał piłkę na wszystkie możliwe sposoby i przeważnie radził sobie bardzo dobrze. Mając obok niedoświadczonego Makowskiego brał na siebie ciężar gry, regulował tempo, zaliczył też wiele przechwytów. Najważniejsza była jednak bramka z 44. minuty, gdy z ok. 25. metra uderzył z dystansu, a piłka po rykoszecie wpadła do siatki. Furman trzyma formę.

Guilherme - 3+. Tak jak w ostatnich spotkaniach często schodził do środka. Już w 12. minucie zagrywał świetną prostopadłą piłkę do Nikolicia, jednak Serb był na minimalnym spalonym. Dryblował, przyspieszał akcję, nie bał się pojedynków jeden na jeden i był w kolejnym meczu z rzędu najczęściej faulowanym graczem Legii. Cóż jednak z tego, skoro nie dał Legii trzech punktów.

Ondrej Duda - 3+. Pierwszy raz w lidze w tym sezonie od pierwszej minuty. Szukał dla siebie miejsca, schodził do prawej, do lewej strony, efektownie wyglądała jego gra z klepki z Nikoliciem i Guilherme, ale niewiele z tego wynikało. Do czasu. Błysnął w 44. minucie, gdy świetnie zwiódł obrońcę, zagrał piłkę do środka pola, efektem czego była bramka dla Legii. W drugiej połowie na nim opierała się gra, jednak drugiego gola nie udało się zdobyć Zmieniony w 85. minucie.

Michał Kucharczyk - 2. Strzelec zwycięskiej bramki w meczu z Kukesi, w niedzielę zawiódł. Już w 5. minucie w prosty sposób stracił piłkę i wiślacy oddali pierwszy groźny strzał na bramkę Kuciaka. Jednak poza tą sytuacją często i dobrze wspomagał Brzyskiego, jednak gorzej było w ofensywie. Kucharczyk jeszcze długo będzie wspominał niewykorzystaną sytuację z 50. minuty, gdy w niewyjaśniony sposób nie potrafił pokonać Cierzniaka, stojąc kilka metrów od bramki.

Nemanja Nikolić - 2. Najlepszy strzelec ekstraklasy w niedzielę nie poprawił swoich statystyk. Serb przekonał się, że gra przeciwko Arkadiuszowi Głowackiemu to zupełnie co innego, niż gra przeciwko obrońcom Podbeskidzia czy Górnika Łęczna. Jednak to Nikolić w 20. minucie oddał pierwszy celny strzał na bramkę Wisły. 27-latek grał w sposób do jakiego już zdążył przyzwyczaić. Wszędobylski, niezmordowany, czekający na błąd rywala. Jednak bramki nie zdobył, a powinien. W 62. minucie zmarnował sytuację sam na sam z Cierzniakiem i zamiast 2:0 dla Legii, po chwili był remis. Szczęścia zabrakło mu również w doliczonym czasie gry, gdy uderzył obok słupka po dograniu Brozia.

Aleksandar Prijović Grał zbyt krótko, by go ocenić.