Legia - FK Kukesi. Spokojny Duda, skuteczny Kucharczyk i niewidoczny Prijović [OCENY]

Legia Warszawa pokonała 1:0 FK Kukesi w rewanżowym meczu III rundy eliminacji Ligi Europy i awansowała do fazy play-off rozgrywek. Zobacz, jak oceniliśmy (w skali 1-6) piłkarzy Henninga Berga za to spotkanie.


Duszan Kuciak - 3+. Kilka pewnych wyjść do wysokich dośrodkowań, jedna interwencja i spokój. Tak w skrócie wyglądał czwartkowy wieczór słowackiego bramkarza między słupkami na murawie przy Łazienkowskiej.

Bartosz Bereszyński - 3+. Po raz kolejny pokazał, że jest w stanie nawiązać równorzędną walkę o miejsce w pierwszym składzie z Łukaszem Broziem. W czwartek Bereszyński był skuteczny w obronie i aktywny w ataku. Pod polem karnym przeciwnika często brakowało mu jednak spokoju w kluczowych momentach.

Jakub Rzeźniczak - 4. Pewny punkt w dobrze funkcjonującej linii defensywy Legii. Kapitan stołecznej drużyny pewnie dyrygował kolegami z obrony i sam ustrzegł się błędów. W 22. minucie Rzeźniczak mógł zdobyć bramkę, ale jego uderzenie głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego było niecelne.

Igor Lewczuk - 3+. 30-latek blisko miesiąc czekał na szansę występu po tym, jak rozegrał 90 minut w Superpucharze Polski przeciwko Lechowi w Poznaniu. Chociaż Legia mecz z FK Kukesi zakończyła z czystym kontem, to po Lewczuku widać było przerwę w grze. Środkowemu obrońcy zdarzyło się kilka niedokładnych podań i momentów niezrozumienia z Rzeźniczakiem.

Tomasz Brzyski - 3. Jeden ze słabszych piłkarzy w czwartkowy wieczór przy Łazienkowskiej. Brzyski co prawda nie miał wielu problemów w obronie, ale za to bardzo rzadko oskrzydlał akcje ofensywne, nie wspomagając Michała Kucharczyka. W 71. minucie uderzał bezpośrednio z rzutu wolnego, ale wyraźnie chybił.

Michał Pazdan - 3+. Z powodu kontuzji Tomasza Jodłowca sprowadzony z Jagiellonii Białystok środkowy obrońca przeciwko FK Kukesi zagrał w roli defensywnego pomocnika. I ze swoich zadań Pazdan wywiązał się bez zarzutu. 28-latek zaliczył kilka dobrych przechwytów i odbiorów, rozbijając ataki gości. W 60. minucie zmieniony przez Rafała Makowskiego.

Dominik Furman - 3+. Poprawny występ zawodnika, który po trudnym początku przy Łazienkowskiej obecnie wydaje się jednym z pewniaków w talii Berga. Z powodu nieobecności Jodłowca Furman miał więcej zadań w ofensywie. 23-latek starał się szukać wolnej przestrzeni, nadawać rytm grze Legii, co wychodziło mu dobrze. W 77. minucie spróbował zdobyć bramkę bezpośrednio z rzutu wolnego, ale uderzył nad poprzeczką.

Michał Żyro - 3. Aktywny na prawej stronie boiska, gdzie często grał kombinacyjne akcje z Ondrejem Dudą i Bartoszem Bereszyńskim. Brakowało jednak tego, czego od skrzydłowych oczekuje się najbardziej - strzałów i dośrodkowań. W 45. minucie doznał groźnie wyglądającego urazu prawej kostki i jeszcze przed przerwą zmienił go Guilherme.

Ondrej Duda - 5. Najlepszy piłkarz meczu. I to nie tylko dlatego, że zaraz po przerwie asystował przy golu Michała Kucharczyka. Słowak imponował spokojem i luzem w grze - podejmował trudne decyzje, ale zwykle jego akcje kończyły się powodzeniem. Tak jak w 41. minucie, kiedy po imponującym zwodzie oddał ładny strzał, który obronił Ervis Koci.

Michał Kucharczyk - 4. W pierwszej połowie poza niecelnym strzałem z dystansu niewidoczny na lewej stronie. Drugą połowę zaczął jednak od mocnego uderzenia, zdobywając bramkę na 1:0. Mimo że 24-latek mocno walczył i starał się pokazywać do gry, to więcej zagrożenia pod polem karnym gości nie stworzył.

Aleksandar Prijović - 2. Nowy napastnik Legii po raz pierwszy wyszedł w podstawowym składzie w roli jedynego napastnika. I trzeba przyznać, że brak Nemanji Nikolicia odbił się na postawie Prijovicia. Serb ze szwajcarskim paszportem był niewidoczny, a jego jedyne uderzenie z 57. minuty gry poszybowało wysoko ponad bramką gości.

Guilherme - 3. Jeszcze pod koniec pierwszej połowy zastąpił kontuzjowanego Żyrę. Brazylijczyk nie wniósł wiele ożywienia w oszczędną grę ofensywną Legii. W 72. minucie po indywidualnej akcji Guilherme mógł strzelić gola, ale uderzył obok bramki. Jeszcze lepszą okazję 24-latek miał w 90. minucie, ale w sytuacji sam na sam z bramkarzem uderzył wprost w niego.

Rafał Makowski, Robert Bartczak - grali za krótko, by ich ocenić.