Liga Europejska. Legia czeka na walkower

W poniedziałek Komisja Dyscyplinarna UEFA ma zdecydować, co zrobić z przerwanym czwartkowym meczem III rundy eliminacji Ligi Europy FK Kukësi - Legia. Rewanżu w Warszawie może nie być.
Gdy w 51. minucie Legia strzeliła gola na 2:1, z trybuny kibiców albańskich poleciały kamienie w stronę zawodnika wicemistrza Polski Ondreja Dudy. Słowaka z urazem głowy zniesiono z boiska na noszach. Sędzia po naradzie z delegatem UEFA przerwał mecz w Tiranie, a potem, po rozmowie z kapitanem Legii i Kukësi, zakończył spotkanie.

Kukësi grozi walkower i wyrzucenie z pucharów. Wicemistrz Albanii odpowie za przerwanie spotkania, odpalenie fajerwerków i rzucanie przedmiotów na boisko, problemy z kibicami i niewłaściwy baner ("Koniec meczu będzie końcem waszego życia. Nie jestem Słowianinem, jestem Albańczykiem"). W myśl przepisów obowiązujących od tego sezonu walkower w dwumeczu powinien być równoznaczny z dyskwalifikacją klubu. Jeśli więc UEFA przyzna Legii wynik 3:0 i twardo zastosuje się do swoich przepisów, to rewanżu w czwartek przy Łazienkowskiej nie będzie. "Mam nadzieję, że zwycięzca zostanie wyłoniony na boisku" - napisał na Twitterze współwłaściciel Legii Dariusz Mioduski.

UEFA ma też zbadać zachowanie kibiców Legii, bo delegat dopatrzył się rzucania przez nich przedmiotami. Piłkarze warszawskiego klubu nie chcą komentować zdarzenia.

- Zawodnicy uznali, że nie chcą roztrząsać sprawy przed kolejnymi meczami - mówi Seweryn Dmowski, doradca Legii ds. komunikacji, który był w Tiranie. - Bezpośrednio po zajściach Albańczycy włożyli bardzo dużo wysiłku, aby zrzucić odpowiedzialność za wydarzenia na naszych piłkarzy i kibiców. Wymyślano absurdalne historie, my nie chcemy tego komentować. To komisja UEFA rozstrzygnie sprawę. Z naszej strony nie dostrzegamy nic, co mogłoby usprawiedliwiać zachowanie Albańczyków.

Dmowski obserwował zdarzenia z perspektywy murawy i nagrywał filmy mogące być dowodem w sprawie. - Kamieni rzucanych w kierunku piłkarzy było dużo. Wysłałem delegatowi filmy zrobione telefonem komórkowym. Najbardziej prawdopodobne, że kamień był kawałkiem betonu, z którego zbudowane były trybuny. W pierwszej połowie w kierunku piłkarzy leciały butelki, w drugiej miejscowi zaczęli rzucać kamieniami w kierunku 250-osobowej grupy naszych kibiców. Długo działo się to bez żadnej reakcji miejscowej policji. Delegatowi zwróciliśmy uwagę na konfrontacyjne zachowanie policji wobec naszych kibiców oraz chłopców do podawani piłek, którzy naszym fanom pokazywali środkowe palce. Organizacja meczu zwyczajnie przerosła Kukësi, mam też na myśli niedopompowane piłki czy nieustalone godziny konferencji prasowych - mówi Dmowski.

Gdyby Legia otrzymała walkower, a rewanżu by nie było, UEFA przyzna punkty do rankingu krajowego i klubowego jedynie za pierwszy mecz.