Przeprosiny Urbańskiego nieprzyjęte? Transparent na "żylecie" nie pozostawia wątpliwości

"Urbański, możesz zostać nawet drugim Messim, dla nas zawsze będziesz drugim Kaczorowskim" - taki transparent zawisł na "żylecie" przed meczem Legii z Podbeskidziem. Jego treść odnosiła się do zachowania nowego zawodnika stołecznego klubu Bartłomieja Urbańskiego.


W środę wicemistrzowie Polski oficjalnie potwierdzili transfer Bartłomieja Urbańskiego z Polonii Warszawa. Już kilka godzin później w sieci zawrzało. Nie chodziło jednak o to, że 17-letni piłkarz wcześniej reprezentował barwy Polonii, a o jego wpis sprzed trzech lat na Facebooku.

Mający wtedy 14 lat Urbański, po derbowym meczu przy Łazienkowskiej udostępnił na swoim profilu zdjęcie wulgarnej oprawy, pod którym widniał podpis obrażający Legię. Gdy kilka dni temu zawodnik podpisał kontrakt z klubem z Łazienkowskiej, na forach internetowych zaczęto przypominać o tamtym zdarzeniu.

W piątek młody piłkarz wydał oświadczenie, które pojawiło się w kilku legijnych serwisach. Urbański przeprosił w nim za swoje zachowanie: - Przepraszam całą społeczność Legii Warszawa, którą uraziłem moim nieodpowiedzialnym zachowaniem w mediach społecznościowych ponad trzy lata temu. Żałuję, że spośród wszystkich lekcji, jakie dotychczas odebrałem w mojej przygodzie z piłką, nie było dotąd tej najważniejszej - właściwego szacunku dla przeciwników - napisał w oświadczeniu 17-latek.

Wydaje się jednak, że przeprosiny piłkarza nie zostały przyjęte. Przed niedzielnym meczem ligowym z Podbeskidziem Bielsko-Biała kibice zasiadający na "żylecie" wywiesili transparent odnoszący się do zachowania 17-latka: "Urbański, możesz zostać nawet drugim Messim, dla nas zawsze będziesz drugim Kaczorowskim". Po przerwie pojawił się także transparent "Bartłomiej Urbański nigdy nie będziesz legionistą".

Zachowanie młodego zawodnika kibice porównali do sytuacji sprzed ponad 10 lat, kiedy do stołecznego klubu przychodził Paweł Kaczorowski. W 2004 roku piłkarz świętując zdobycie Pucharu Polski w barwach Lecha Poznań przy Łazienkowskiej, śpiewał piosenki obrażające Legię. Niewiele ponad pół roku później został jej zawodnikiem, a kibice nigdy nie zaakceptowali jego obecności w klubie, nieustannie wypominając mu tamto zachowanie. Po 12 miesiącach pobytu w Warszawie Kaczorowski odszedł do Wisły Kraków.