Legia nie do poznania. Czy Henning Berg ma plan?

Zamiast ofensywnej gry chaos i dziwne decyzje personalne. Wicemistrz Polski w fatalnym stylu rozpoczął sezon.


W piątek porażka w meczu o Superpuchar z Lechem (1:3), w sobotę wymęczone zwycięstwo w sparingu z pierwszoligową Pogonią Siedlce (2:1). Legia w niczym nie przypomina drużyny, którą latem budował trener Henning Berg.

Zaskakuje skład, a jeszcze bardziej taktyka. Na obozie w Austrii Norweg pracował głównie nad atakiem pozycyjnym i wysokim pressingiem. Zależało mu, by akcje rywali przerywali już napastnicy. Po odbiorze mieli błyskawicznie dośrodkować lub oddać strzał. - Legia zacznie grać ofensywniej - zapowiedział trener Berg w przededniu nowego sezonu.

W Superpucharze 46-letni szkoleniowiec znów ustawił jednak drużynę defensywnie. Ta taktyka sprawdziła się jesienią w Lidze Europy, ale skapitulowała wiosną, po sprzedaży do Chin Miroslava Radovicia. Głównie dlatego, że stała się przewidywalna, a kluby ekstraklasy nauczyły się grać z Legią.

W Poznaniu bardziej jednak niż decyzjami taktycznymi Berg zaskoczył personalnymi.

Największą niespodzianką było wstawienie do pierwszej jedenastki Adama Ryczkowskiego. 18-letni zawodnik w poprzednim sezonie zagrał tylko dziewięć meczów w lidze, w Austrii najczęściej był sprawdzany na skrzydle. W piątek został jednak cofniętym napastnikiem, ustawionym za Nemanją Nikoliciem. To też nowość - jeśli Berg ustawiał Ryczkowskiego na tej pozycji, to razem z Markiem Saganowskim. Ta para wystąpiła 45 minut w sparingu z Dynamem Kijów (0:0). Już wtedy było widać, że Ryczkowski do nowej roli się nie nadaje.

W Poznaniu Berg zdjął go już w przerwie. Ale wpuszczenie Ondreja Dudy również było niespodzianką. Największą chyba dla Michała Masłowskiego, który w sparingach uzbierał najwięcej minut w zespole, najczęściej był partnerem Nikolicia. - Dzień przed meczem dowiedziałem się, że zacznę mecz na ławce. Było to dla mnie lekkim zaskoczeniem. Ale nie będę teraz wdawał się w dyskusje. Życie, co zrobić - mówił były zawodnik Zawiszy, który w piątek grał tylko kwadrans i to na skrzydle, gdzie - jak sam przyznaje - nie czuje się dobrze.

Na Dudę latem chuchano i dmuchano, by nie doznał kontuzji, która wykluczyłaby transfer do Interu Mediolan. Gdy Słowak zaczął narzekać na drobny ból mięśnia dwugłowego uda, od razu został odesłany na indywidualne zajęcia z trenerem od przygotowania fizycznego. Dziś nie wiadomo jednak, czy Duda zostanie sprzedany, być może zostanie w Warszawie do stycznia.

Kolejną zaskakującą decyzją Berga było przesunięcie do pomocy kupionego za 700 tys. euro Michała Pazdana. W poprzednim sezonie 27-letni zawodnik zasłużył w Jagiellonii Białystok na nagrodę dla najlepszego ligowego obrońcy. I właśnie jako stoper grał na zgrupowaniu. Ustawienie go w pomocy na pewno nie wzmocniło ofensywy Legii, tym bardziej że zastąpił on bardziej kreatywnego Dominika Furmana. A przecież w Austrii to właśnie wypożyczony z Toulouse pomocnik był szykowany do pierwszej jedenastki.

Furman w środku pomocy zagrał ze Steauą Bukareszt (1:1) i Dynamem Kijów. W większości gier treningowych występował w mocniejszym składzie. Wszystko wskazywało, że na początku sezonu - wspólnie z Masłowskim - będzie odpowiedzialny za rozgrywanie akcji.

Czyli za to, czego Legii zabrakło w piątek.

W Poznaniu Furman zmienił Pazdana po przerwie. Legia przegrywała wówczas 0:2 i grała słabo, trudno było oczekiwać, że zdoła odmienić on losy Superpucharu. - Co poszło nie tak? To pytanie do trenera, nie do mnie - mówił Furman po meczu.

Skołowany może być też Guilherme. Już w poprzednim sezonie Brazylijczyk grał tam, gdzie Legia akurat najbardziej tego potrzebowała. Zwiedził lewą obronę, prawe skrzydło i środek pomocy. W Austrii wydawało się, że Berg w końcu znalazł mu stałe miejsce na boisku. Guilherme najczęściej grał na lewej obronie kosztem Tomasza Brzyskiego. W Poznaniu to jednak Brzyski był lewym obrońcą, a Guilherme został rzucony na prawe skrzydło.

Gdzie podział się plan Legii? - Po powrocie z Austrii przez kilka dni trenowaliśmy w Polsce. W zespole jest duża rywalizacja - Ondrej nie był gotowy, by grać od początku, więc daliśmy szansę Ryczkowskiemu, który wyglądał nieźle na ostatnich treningach. To młody chłopak, na pewno byłoby mu łatwiej, gdyby cała drużyna zagrała lepiej - mówił w Poznaniu Berg.

Zdjęcie Adidas Legia Warszawa koszulka treningowa lw22 Zdjęcie Legia Warszawa bluza biała herb kolekcja DNA M Zdjęcie Legia Warszawa Szalik Klubowy Warsaw Fans Storm 43021
Adidas Legia Warszawa koszu... Legia Warszawa bluza biała ... Legia Warszawa Szalik Klubo...
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info