Prezes Legii: Osuch groził, że wysadzi całe środowisko piłkarskie

PRZEGLĄD PRASY. Czy Zbigniew Boniek był podsłuchiwany? - Takie teorie wysuwał Radosław Osuch - twierdzi prezes Legii Bogusław Leśnodorski.


W ostatnich dniach na łamach prasy obserwować można było konflikt Radosława Osucha, właściciela Zawiszy Bydgoszcz, oraz Macieja Wandzela, szefa Rady Nadzorczej Ekstraklasy SA i współwłaściciela Legii. Osuch miał zastraszać i inwigilować Wandzela. Z tego powodu sprawa wylądowała w prokuraturze.

- Chcieliśmy wyjaśnić, dlaczego straszy i rzekomo nas inwigiluje. Trudno było coś z tego zrozumieć. W oparach absurdu mówił o układzie sędziów, działaczy i "byłych esbeków", którzy nie pozwolili mu wyjść z I ligi, a teraz niszczą go poprzez sędziów. Wymieniał, o ile pamiętam, Michała Listkiewicza i Jerzego Engela - powiedział dla "Przeglądu Sportowego" Leśnodorski.

Osuch twierdził, że służby specjalne nagrywały Zbigniewa Bońka, prezesa PZPN. Swoje zarzuty kierował też do Bogusława Biszofa, byłego szefa Ekstraklasy SA. Jemu m.in. zarzucał wyprowadzanie ze spółki pieniędzy, które powinny były trafić do klubów. - My te wszystkie słowa odbieraliśmy jako jakieś szaleństwo - komentuje prezes Legii.

- Nigdy nie rozmawiałem z Leśnodorskim o Engelu, Listkiewiczu czy taśmach. Sami często atakowali Bońka. Chcą mnie skłócić ze środowiskiem - odpowiada Osuch.

Zawisza Bydgoszcz Radosława Osucha w sezonie 2014/15 spadł z ekstraklasy.