Legia gotowa do walki. Tylko na billboardach? [KOMENTARZ]

Nowych piłkarzy nie widać, transfery się wloką. Pojawia się coraz więcej wątpliwości, czy uda się wzmocnić drużynę na trzecią i czwartą rundę kwalifikacyjną. Dlaczego z zapowiedzi transferów nic nie wynika?


- Planu B nie mamy, ale mamy plan A. Jest taki, że musimy przebudować skład. Nawet jeśli nie zdobędziemy mistrzostwa, to i tak nie będzie to miało wpływu na naszą politykę transferową. Nie będę teraz rzucał kwotą, ale gdyby doszło do sprzedaży zawodników, to może to być nawet kilkanaście milionów złotych - mówił miesiąc temu prezes Legii Bogusław Leśnodorski.

Ale zamiast przebudowy i podnoszenia poziomu drużyny, zaczyna pojawiać się - przede wszystkim wśród kibiców - frustracja. Legia miała się wzmacniać - Dariusz Mioduski przekonywał, że klub może wydać milion euro na jednego zawodnika, a Leśnodorski zapowiadał, że kadra zostanie zamknięta do obozu w Austrii. Nic z tego nie wyszło. Przygotowania w Leogang zakończyły się w sobotę, a do zespołu trafili tylko trzej nowi zawodnicy (za darmo napastnik Nemanja Nikolić, za 700 tys. euro obrońca Michał Pazdan i wypożyczony z Fluminense skrzydłowy Pablo Dyego). Tuż przed startem sezonu Legia nie jest silniejsza niż miesiąc temu. A mecz o Superpuchar z Lechem już w piątek.

Plan na przyszły sezon przy Łazienkowskiej jest jasny - na przypadające w 2016 roku stulecie klubu Legia ma odzyskać mistrzostwo Polski i ponownie awansować do fazy pucharowej Ligi Europy. Okienko transferowe zamyka się 31 sierpnia, ale czasu wcale nie ma dużo. Listy piłkarzy na drugą rundę eliminacji LE poszerzyć się już raczej nie uda (zamyka się o północy z piątku na sobotę). Nowych piłkarzy nie widać, transfery się wloką, pojawia się coraz więcej wątpliwości, czy uda się wzmocnić drużynę na trzecią i czwartą rundę kwalifikacyjną (do, odpowiednio, 24 lipca i 10 sierpnia).

Dlaczego z zapowiedzi transferów nic nie wynika? Przy Łazienkowskiej nikt nie spodziewał się, że tak długie i trudne będą negocjacje z Interem Mediolan w sprawie sprzedaży Ondreja Dudy. Włosi przedstawili Legii już trzy oferty - w piątek na jedną z nich warszawianie przystali, ale dzień później Włosi wycofali się z niej, zmieniając warunki, i zaproponowali kolejną. Widać, że dla Interu kupno Dudy nie jest tak ważne, jak dla Legii jego sprzedaż. Z doniesień z Łazienkowskiej wynika, że bez milionów za Słowaka o zakupy będzie trudno.

Ciekawe jednak, że Legia nie gra na rynku transferowym agresywniej. Przecież w ostatnich sześciu miesiącach klub nie zbiedniał. Zimą na sprzedaży Miroslava Radovicia do Chin i Krystiana Bielika do Arsenalu warszawianie zarobili około 4 mln euro. Latem dostali kolejne 1,5 mln za Orlando Sa, który odszedł do Reading. Są też pieniądze za niezłe wyniki w Lidze Europy - za sam awans do 1/16 finału w poprzednim sezonie do kasy klubu wpłynęło dodatkowe 2,7 mln euro. Co z funduszem transferowym, który - według zapowiedzi klubu - miał gwarantować 6 mln zł ekstra na zakupy?

O brak transferów, pieniądze w kasie klubu i najbliższe plany wzmacniania drużyny chcieliśmy zapytać właścicieli Legii Dariusza Mioduskiego i Bogusława Leśnodorskiego, ale obaj we wtorek byli nieuchwytni. Telefonu nie odbierał dyrektor sportowy Jacek Mazurek.

Wypada wierzyć, że wszyscy zajmują się właśnie transferami. Tak by Legia do walki gotowa była nie tylko na efektownych billboardach, na których promuje swoje nowe koszulki.





Zdjęcie Adidas Legia Warszawa koszulka treningowa lw22 Zdjęcie Legia Warszawa bluza biała herb kolekcja DNA M Zdjęcie ADIDAS Szal kibica LEGIA WARSZAWA UEFA
Adidas Legia Warszawa koszu... Legia Warszawa bluza biała ... ADIDAS Szal kibica LEGIA WA...
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info


W jakiej formacji Legia potrzebuje wzmocnień?