Koniec zgrupowania w Austrii. Gdzie ta nowa Legia?

Nieźle w obronie, słabo w ataku, bez liderów i wsparcia młodych. Wymyślanie Legii na nowy sezon rodzi się w bólach.


W piątek, remisem 0:0 w sparingu z mistrzem Ukrainy Dynamem Kijów, legioniści zakończyli zgrupowanie w austriackim Leogang. W sobotę przed południem wicemistrzowie Polski odbędą co prawda ostatni trening w Austrii, ale już wieczorem będą w Warszawie. W piątek w Poznaniu Legia zagra z Lechem o Superpuchar, 16 lipca rozpocznie eliminacje Ligi Europy, a 19 zainauguruje rozgrywki ekstraklasy meczem ze Śląskiem we Wrocławiu.

Co wiemy o Legii po kilkunastodniowych przygotowaniach?

1. Wielu zmian nie będzie. W porównaniu z rundą wiosenną poprzedniego sezonu trudno spodziewać się modyfikacji ustawienia (wciąż 4-2-3-1), a w podstawowym składzie będą maksymalnie trzy zmiany. Mimo że latem Legia miała być przebudowana, to na razie do ekipy Henninga Berga dołączyło tylko trzech piłkarzy. Dwaj z nich są bliscy gry w pierwszej jedenastce - w ataku pewniakiem jest sprowadzony z Videotonu Nemanja Nikolić, a bardzo blisko wyjściowej jedenastki znajduje się też Michał Pazdan (przyszedł z Jagiellonii).

Trzecia zmiana to Michał Masłowski za napastnikiem w miejsce odchodzącego z klubu Ondreja Dudy. Słowak, gotowy na transfer do Interu Mediolan, na obozie w Austrii przede wszystkim uważał, by nie złapać kontuzji. Masłowski, który swoje pierwsze pół roku w Legii miał słabe, w Austrii prezentował się nieźle. Ale czy zostanie liderem zespołu już od pierwszego meczu?

2. Najlepsza obrona. W dwóch sparingach w Austrii legioniści stracili tylko jednego gola. W meczu ze Steauą (1:1) Arkadiusza Malarza pięknym strzałem pokonał Ionut Neagu w momencie, gdy warszawianie grali w osłabieniu. Dobrą dyspozycję obrońcy wicemistrza Polski potwierdzili w spotkaniu z Dynamem.

Bardzo pewnie w nieoficjalnym debiucie zaprezentował się Pazdan, który dobrze współpracował z Jakubem Rzeźniczakiem. 28-latek starał się dyrygować kolegami z drużyny, ustawiał ich i zwracał uwagę na niekrytych przeciwników. Równie dobrze na bokach wyglądali Łukasz Broź i Tomasz Brzyski, którzy byli bezbłędni w pojedynkach z przeciwnikami. Błędów ustrzegł się też wprowadzony po przerwie Igor Lewczuk, a wysoką formę wciąż prezentuje Duszan Kuciak.

3. Dziura na skrzydłach. Problemem wicemistrzów Polski wciąż jest gra w ataku. Słabo wygląda przede wszystkim postawa skrzydłowych. Na początku zgrupowania Berg na prawej stronie ustawiał Michała Żyrę, a po lewej Michała Kucharczyka. Słaba forma tego pierwszego spowodowała jednak, że Norweg zdecydował się na powrót do taktyki z Guilherme na skrzydle.

Komfortu wyboru Norwega nie poprawił Pablo Dyego. Brazylijczyk ani w sparingach, ani na treningach nie przekonał do siebie szkoleniowca. 21-latek grał chaotycznie, niedokładnie, tracił zbyt wiele piłek. Jeżeli wypożyczony z Fluminense zawodnik miał być zastępstwem dla Jakuba Koseckiego, to dla Legii jest to zmiana na gorsze.

4. Duet napędowy? Rok temu z przodu grę Legii do spółki ciągnęli Miroslav Radović i Ondrej Duda. Teraz takim duetem ma być para Masłowski - Nikolić. Ale choć współpraca Polaka z Serbem na austriackim zgrupowaniu wyglądała obiecująco, to mecz z Dynamem pokazał, że obaj zawodnicy potrzebują czasu, by móc prowadzić Legię.

Wicemistrzowie Polski na razie nie wykorzystują instynktu strzeleckiego Nikolicia. O tym, że reprezentant Węgier gole strzelać potrafi, przekonywał w barwach Videotonu i na każdym treningu w Leogang. W trakcie meczów jego umiejętności nie zostały jednak wykorzystane. Na palcach jednej ręki można policzyć dokładne podania, jakie napastnik dostał od kolegów z drużyny. 28-latek najczęściej zmuszany jest do schodzenia po piłkę, gry kombinacyjnej, przez co ani razu nie doszedł do czystej strzeleckiej pozycji.

5. Młodzi bez szans. Niewiele wskazuje na to, by w przyszłym sezonie więcej szans w pierwszym zespole otrzymywali młodzi piłkarze. Najbliżej składu wydaje się Adam Ryczkowski. Trudno jednak zdefiniować rolę, którą szykuje dla 18-latka Berg. Młodego zawodnika Norweg ustawiał na skrzydle, w ataku, jak i za plecami napastnika. Jeżeli Ryczkowski zostanie w pierwszej drużynie, to raczej w roli klasycznej zapchajdziury niż ważnego piłkarza w kadrze.

Mało prawdopodobne jest, by przynajmniej taką rolę odgrywali inni piłkarze, którzy niedawno zdobyli mistrzostwo Polski juniorów starszych. O pozycję nr 4 w hierarchii środkowych obrońców rywalizują Mateusz Wieteska i Rafał Makowski, a równie daleko wśród skrzydłowych jest Robert Bartczak.







Herb czy eLka, zieleń, biel. Koszulki Legii z ostatnich 20 lat, która najładniejsza? [SONDAŻ]