Mariusz Piekarski: Orlando Sa to dobry piłkarz, ale jego problemem jest głowa

- Nie było zbyt wiele meczów, w których Portugalczyk grał na miarę potencjału. Właściwie tylko w spotkaniu Ligi Europejskiej z Trabzonsporem w Warszawie zadecydował o losach spotkania. Poza tym był jednym z wielu - mówi Mariusz Piekarski w serwisie sport.interia.pl


Były zawodnik Legii, a obecnie menedżer piłkarski dobrze ocenia dotychczasowe transfery Legii. Zarówno te z, jak i do klubu. Jednym z nowych piłkarzy wicemistrza Polski jest Michał Pazdan. W rozmowie ze sport.interia.pl Piekarski twierdzi, że nowy stoper Legii poradzi sobie w Warszawie. - Z piłkarzami jest tak, że dobre występy dodają im pewności, uskrzydlają. Michał ma za sobą udane półrocze, w dodatku ze świetnym zakończeniem - w czerwcu pokazał przecież, że może przydać się nawet reprezentacji. Jeśli zacznie dobrze, to na pewno się nie spali. To już nie jest młodzieniaszek, któremu będą chwiały się nogi.

Piekarski uważa też, że dodatkowym atutem Pazdana - w przeciwieństwie do sprowadzanych do klubu obcokrajowców - jest świadomość tego, jakie są w Legii oczekiwania. Jego atutem będzie to, że jest Polakiem, a więc nie będzie miał bariery komunikacyjnej z innymi zawodnikami. Wie, "z czym się je" ekstraklasę, i zdaje sobie sprawę z tego, że ciśnienie na tytuł w Legii będzie ogromne.

Były legionista pozytywnie ocenia również sprzedaż Orlando Sa. - Dobry piłkarz to nie tylko sprawne nogi, ale także poukładana głowa. U Orlando to drugie chyba zawiodło i dlatego musiał pożegnać się z Legią. Uważam, że nie było zbyt wiele meczów, w których Portugalczyk grał na miarę potencjału. Właściwie tylko w spotkaniu Ligi Europejskiej z Trabzonsporem w Warszawie zadecydował o losach spotkania. Poza tym był jednym z wielu - dodał Piekarski.