Wtorek w Legii. Powrót Tomasza Jodłowca. Dominik Furman jak Antonin Panenka

Na przedostatnim treningu przy Łazienkowskiej przed wylotem do Austrii pojawił się Tomasz Jodłowiec. Wtorkowe zajęcia zakończyły się strzelaniem rzutów karnych. Po nich największe owacje od kolegów z drużyny dostał Dominik Furman, który ładną podcinką w stylu legendarnego Czecha Antonina Panenki wykorzystał swoją jedenastkę.


Na wtorkowym treningu zabrakło Orlando Sa, Mateusza Szwocha, Konrada Jałochy i Arkadiusza Piecha. Do zajęć z drużyną wrócił za to Tomasz Jodłowiec, który dostał od sztabu kilka dni więcej wolnego od pozostałych legionistów. Na boisku pojawił się też Ivica Vrdoljak. Wracający do zdrowia kapitan Legii nie trenował jednak z resztą zespołu. Drugi dzień z rzędu miał indywidualne zajęcia.

Po krótkiej rozgrzewce zawodnicy z pola wymieniali piłkę na jeden kontakt, a następnie podzieleni na dwa zespoły rozegrali gierkę na połowie boiska bez bramkarzy (Duszan Kuciak i Arkadiusz Malarz ćwiczyli z Krzysztofem Dowhaniem). W tym czasie indywidualny trening strzelecki mieli Marek Saganowski, Norbert Misiak i Jakub Kosecki. Ich uderzenia broniło trzech młodych golkiperów - Artur Haluch, Dawid Leleń i Wiktor Lasota.

Na koniec zajęć sztab szkoleniowy zarządził gierkę już z bramkarzami (Malarzem i Kuciakiem), którą zakończyła seria jedenastek. Największe owacje od kolegów z drużyny dostał Dominik Furman, który podcinką w stylu legendarnego Czecha Antonina Panenki uderzył pod poprzeczkę, wykorzystując rzut karny.

Trening potrwał półtorej godziny. W środę legioniści w klubie na śniadaniu spotkają się o 10. Dwie godziny później odbędą trening, zjedzą obiad i o 15 wylecą do Monachium, skąd autokarem dojadą do austriackiego Leogang, gdzie trenować będą przez najbliższe 10 dni.