Młodzi niezależnie od wieku, czyli derby gwiazd przy Konwiktorskiej. A na boisku Dziekanowski, Mięciel... [ZDJĘCIA]

Obejrzeć ich wszystkich w akcji - byłych reprezentantów Polski, znanych, ale i tylko solidnych ligowców, lokalne legendy - było wielkim przeżyciem - pisze po derbach Warszawy Piotr Wesołowicz ze Sport.pl.


Tomasz Sokołowski rozgrywa piłkę w środku pola, w końcu znajduje dziurę w obronie Polonii i podaje prostopadle do Marcina Mięciela. Ten walczy bark w bark z Piotrem Dziewickim, któremu pomaga Igor Gołaszewski, ale "Miętowy" sprytnym zwodem mija obu i, będąc już w polu karnym, decyduje się na strzał. Piłka wpada do siatki! Legia prowadzi w derbach stolicy już 3:0.

Nie, to nie archiwalny zapis ze spotkania Legii z Polonią, choć pewnie niejeden podobny moglibyśmy w pożółkłych gazetach odnaleźć. To fragment z poniedziałkowego meczu, który odbył się przy Konwiktorskiej. Na bocznym boisku w ramach ligi oldbojów spotkały się po latach dwa stołeczne zespoły. Choć etykietka "oldboje" może być myląca - nieliczni, którzy spotkaniu przyglądali się z malutkich trybun "Sahary" zgodziliby się, że oba zespoły w ekstraklasie wcale nie musiałyby tylko bronić się przed spadkiem. Póki oczywiście starczyłoby sił.

Wystarczy zresztą spojrzeć na składy. Legia? Wspomniani Sokołowski, Mięciel, a także Dariusz Dziekanowski, Ariel Jakubowski, Robert Podoliński. Polonia to Gołaszewski, Dziewicki oraz Dariusz Dźwigała, Mariusz Ujek czy Sebastian Kęska. Każdy z nich to osobny kawałek historii polskiej piłki - reprezentanci Polski, wielcy albo tylko solidni ligowcy, przyszli trenerzy, lokalne legendy. Jak bramkarz Polonii Sławomir Kusak. Nigdy nie grał w "poważny" futbol, a w amatorskich ligach w zespole chciał mieć go każdy. Mówią - "osiedlowy talent".

Obejrzeć ich wszystkich w akcji - niektórych ponownie, a niektórych po raz pierwszy w życiu - było wielkim przeżyciem.

Na przykład przyjrzeć się grze Dziekanowskiego. "Dziekan" w barwach oldbojów Legii grał z "10" na koszulce - chyba nikt nie śmiałby mu jej odebrać. Były piłkarz Legii (ale przecież i Polonii) w pierwszej połowie tylko delikatnie truchtał, do akcji podłączał się rzadko. Raczej schowany na skrzydle niż będący w środku boiskowych wydarzeń. Ale wystarczyło, że w drugiej połowie otrzymał precyzyjne dośrodkowanie - wówczas przyjął piłkę na klatkę piersiową, nie pozwolił, by spadła na ziemię i uderzył z powietrza. Futbolówka wpadła w samo okienko, a bramkarz nie zdążył się nawet poruszyć. - Wiesz, co w "Dziekanie" mi się zawsze podobało? - zagadnął po tym golu starszy kibic. - To, że on zawsze zachowywał się tak elegancko. Nigdy się nie kłócił, zawsze uśmiechnięty, po prostu robił swoje - wyjaśnił.

A sam mecz? Miał dość jednostronny przebieg. Dominowali goście. W środku pola rządzili były trener Cracovii, czyli Robert Podoliński oraz Tomasz Sokołowski, ale większość goli zdobył Marcin Korkuć - były piłkarz Dolcanu. Polonia traciła gola za golem, a wściekły był obecny trener "Czarnych Koszul" Igor Gołaszewski. Co ciekawe, na boisku przebywało aż czterech szkoleniowców, którzy w ostatnim sezonie prowadzili zespół w trzeciej lidze - prócz Gołaszewskiego zagrali Dźwigała, Dziewicki oraz Marek Końko.

Poloniści dopiero w drugiej połowie, gdy przegrywali bardzo wyraźnie, zmniejszyli nieco stratę - z rzutu karnego trafił Ujek, a zza pola karnego z lewej nogi przymierzył Dziewicki. Legioniści chcieli jednak wygrać jeszcze wyżej - gdy sędzia popełnił błąd i niesłusznie odgwizdał spalonego, rugali go, jak gdyby to była decydująca bramka w meczu o tytuł.

Ostatecznie goście zwyciężyli aż 12:2 i w warszawskiej lidze oldbojów już nikt nie odbierze im tytułu najlepszej drużyny sezonu. Do końca rozgrywek został im jeden mecz, póki co nie przegrali ani jednego. Polonia jest trzecia, a wyprzedza ją Marymont, który przecież nie ma drużyny seniorskiej. Ale oldbojów - jak najbardziej.

Polonia Warszawa oldboje - Legia Warszawa oldboje 2:12 (0:6)

Bramki: Mariusz Ujek, Piotr Dziewicki - Marcin Korkuć (4), Dariusz Dziekanowski (2) Robert Podoliński (2), Sokołowski, Mięciel, Jakubowski, bramka samobójcza