Prasa po wicemistrzostwie dla Legii: "Miał być monopol, jest wstyd", "Pycha kroczy przed upadkiem"

- W Warszawie królowało poczucie, że nikt nie jest w stanie zagrozić rosnącemu w siłę hegemonowi. Hegemonowi, który w obliczu pojawiających się problemów okazał się kolosem na glinianych nogach - pisze o Legii prasa po przegranym na rzecz Lecha Poznań mistrzostwie Polski.


"Przegląd Sportowy": Pycha kroczy przed upadkiem

- Te bardzo mądre słowa idealnie pasują do tego, co działo się w tym roku w stołecznym klubie. Królowało poczucie, że nikt nie jest w stanie zagrozić rosnącemu w siłę hegemonowi. Hegemonowi, który w obliczu pojawiających się problemów okazał się kolosem na glinianych nogach. Ile Legia w tym roku zagrała dobrych meczów? Kilka. Bardzo dobrych? Żadnego. Długo była na czele tabeli, dzięki nieporadności goniących ją rywali, ale ci w końcu wzięli się w garść i ją dopadli - czytamy w "Przeglądzie Sportowym".

"Gazeta Wyborcza": Miał być monopol, jest wstyd

- Kibice, eksperci i dziennikarze podarowali Legii mistrzostwo wiele miesięcy temu. Dziś wygląda to komicznie, ale wystarczy przypomnieć mecz, który odbył się we wrześniu w Krakowie. Legia w częściowo rezerwowym składzie prowadziła 1:0 z Wisłą, a gdy w końcówce Berg wpuścił Radovicia i Dudę, rozbiła krakowian w pył.

Dziś najłatwiej powiedzieć, że ustępujący mistrz stracił zimą część potencjału po sprzedaży Radovicia do Chin. Prawdą jest też, że przez kiepską politykę kadrową Berga arsenał dodatkowo zmizerniał. Ale powodów klęski jest więcej. I choć to Legia wydaje na klub 110-120 mln rocznie, a Lech dwa razy mniej, to dziś może się nam zdawać, że w Poznaniu stworzono zdecydowanie lepszą drużynę - pisze "Gazeta Wyborcza".

"Polska. The Times": Pyrrusowe zwycięstwo na koniec sezonu

- Przed meczem zawodnicy Henninga Berga nie potrzebowali dodatkowej motywacji, ale niesieni fantastycznym dopingiem od razu wzięli się do pracy. Na zakończenie sezonu Legia wygrała 2:0 z Górnikiem, ale nie wystarczyło to do obrony tytułu mistrza Polski. Legioniści nie doczekali się bowiem informacji o cudzie nad Wartą. O brak zaangażowania do wiślaków nie mogą mieć jednak pretensji. Tytuł stracili na własne życzenie - przegrywając dziewięć meczów w sezonie. Pytanie za sto punktów brzmi - co dalej? - czytamy na łamach "Polska. The Times".

"Gazeta Stołeczna": Mistrz strącony z tronu

- W stolicy z faktem, że tytuł jest już w Poznaniu, pogodzeni byli wszyscy. W niedzielę pod klubowym budynkiem co prawda stał odkryty londyński piętrowy autobus (legioniści przez dwa ostatnie sezony paradowali nim po stolicy z pucharem), ale wiary nie było. Ta uleciała już kilka tygodni temu. Nawet kibice na "żylecie" wywiesili wątpiący w mistrzostwo transparent z napisem: "Walczcie wytrwale, by mistrz powrócił w blasku i chwale" - pisze "Gazeta Stołeczna".

"Fakt": Zmienią piłkarzy, trener zostanie

- W stołecznym klubie nadchodzi czas poważnych decyzji. Przegrany Henning Berg dostanie jednak szansę, by odzyskać tytuł. - Na pewno zostaję w Warszawie. Szefowie klubu postanowili, że zostaję z drużyną na kolejne lata. Oczywiście nie dziwię się gwizdom z trybun, bo w Legii wszyscy mierzą w najwyższe cele. Krytyka spada na mnie i ją przyjmuję - mówił podłamany trener Legii. Działacze wykazali się cierpliwością, licząc na to, że na stulecie klubu zespół odzyska tytuł - pisze "Fakt".

"Super Express": Stypa na Legii

- Legia zrobiła swoje i pokonała 2:0 Górnika Zabrze, ale to nic nie dało. Tylko niepoprawni optymiści mogli się łudzić, że Wisła pomoże obrońcom tytułu i ogra Lecha w Poznaniu. Cudu nad Wartą nie było. "Wojskowi" pożegnali się z mianem najlepszej drużyny w Polsce i grupą piłkarzy, na czele z Ondrejem Dudą, dla których starcie z Górnikiem było prawdopodobnie ostatnim w barwach klubu z Łazienkowskiej - informuje "Super Express".