Łukasz Budziłek: Warto było odejść z Legii

Myślę, że te kilka spotkań w lidze dało mi więcej niż treningi w Legii. Oczywiście bardzo sobie je ceniłem, tak jak grę w rezerwach Jacka Magiery, ale trudno to porównać z grą w ekstraklasie - powiedział po meczu w Gdańsku były bramkarz Legii, a obecnie Lechii - Łukasz Budziłek


Zagrałeś dziś przeciwko swojej byłej drużynie. Czy to jakoś zmienia podejście do meczu?

- Nie, dla mnie to był mecz jak każdy inny, liczyły się trzy punkty. Oczywiście chciałem się pokazać z dobrej strony, bo spędziłem w Legii trochę czasu, a nie dostałem żadnej szansy. Jednak przez to nie byłem dziś ani bardziej zdeterminowany, ani skoncentrowany. Chciałem po meczu móc sobie powiedzieć tylko, że zrobiłem wszystko co w mojej mocy, by pomóc drużynie.

Jak ci się broniło strzały byłych kolegów?

- Właściwie to nie było zbyt wielu okazji, żeby to ocenić, obrona grała dobrze. Jeśli już coś musiałem złapać, to były to lekkie strzały. Najgroźniej było po stałym fragmencie, kiedy do piłki wyskoczył Tomek Jodłowiec. Na szczęście uderzył ją barkiem, a nie głową, bo mógłbym mieć kłopoty.

Patrząc z perspektywy czasu - warto było odejść z Legii?

- Tak, warto, choćby dla tych sześciu meczów, które do tej pory zagrałem. Myślę, że dało mi to o wiele więcej niż granie w rezerwach Legii. Oczywiście, bardzo sobie ceniłem te występy, bo zawsze mecz po tygodniu treningów jest dla piłkarza ukoronowaniem jego pracy. Trudno jednak tamte mecze porównywać z ekstraklasą.

Na konferencji prasowej trener Legii, Henning Berg powiedział, że nie rozumie, z czego się po meczu cieszyliście. Nie wygraliście meczu i nie awansowaliście do pucharów.

- Tak jak powiedziałem - nie znam wyników innych drużyn, o wszystkim dowiaduję się teraz. Dla mnie porażka to dramat, a dziś nie przegraliśmy. Mogę być też osobiście zadowolony, bo w końcu zachowałem czyste konto.

Nie awansowaliście do pucharów, z jakim nastawieniem wyjdziecie na ostatnią kolejkę?

- Trochę mnie pan zaskoczył tym pytaniem, bo nie znam wyników innych drużyn. Zagramy tak jak zawsze - o trzy punkty. Pamiętajmy o tym, że każdy z nas walczy o swoją przyszłość, o pozycję w drużynie. Nie ma mowy o jakimś luźniejszym podejściu do ostatniego meczu.





Że(L)azna jedenastka, czyli podsumowanie tygodnia (24): Kapitan Rzeźniczak, Orlando w tramwaju i legenda pułkownikiem


Zdjęcie ADIDAS RĘKAWICE BRAMKARSKIE PREDATOR YOUNG PRO Z19141 Zdjęcie Nike Rękawice bramkarskie GK Match GS0240 062 Zdjęcie UMBRO RĘKAWICE PIŁKARSKIE DECCO GLOVE 20535UCQC
ADIDAS RĘKAWICE BRAMKARSKIE... Nike Rękawice bramkarskie G... UMBRO RĘKAWICE PIŁKARSKIE D...
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info