Dossa Junior wypadł ze składu Legii. Dlaczego?

Dossa Junior przez półtora roku pobytu w Legii uznawany był za jednego z najlepszych obrońców w ekstraklasie. Od blisko trzech miesięcy Portugalczyk z cypryjskim paszportem nie zagrał jednak w drużynie Henninga Berga ani razu.


Konrad Ferszter: Wiosną zagrałeś tylko w trzech meczach. Dlaczego?

Dossa Junior: To pytanie trzeba byłoby zadać trenerowi - to on jest szefem i on podejmuje decyzje. Ja jestem zdrowy i gotowy do gry w każdej chwili. Zdaję sobie sprawę ze swojej sytuacji, nie jest ona łatwa, ale wynika tylko i wyłącznie z postanowień trenera.

Rozmawiałeś o niej z trenerem?

- Na początku rundy tylko akceptowałem jego decyzje i skupiałem się na pracy. Po półtora miesiąca od ostatniego występu odbyliśmy krótką rozmowę na temat mojej sytuacji. Usłyszałem, że na mojej pozycji są także inni zawodnicy, którzy w tym momencie grają więcej, a ja muszę wciąż ciężko pracować i czekać na swoją szansę, która może nadejść w każdej chwili. Szanuję to, ale czuję się dobrze i chciałbym pokazać, że mogę pomóc drużynie.

Szans jednak nie dostajesz, wiosną rozegrałeś zdecydowanie najmniej meczów ze wszystkich środkowych obrońców w zespole.

- Szkoleniowcy podejmują różne decyzje. Czasem są one jak najbardziej sprawiedliwe, czasami można mieć do nich pewne zastrzeżenia. Jednak niezależnie od naszych odczuć musimy decyzje trenera szanować. Ja szanuję i koncentruję się na utrzymywaniu formy. Co będzie później, czas pokaże.

Czujesz, że jesteś w formie, która pomogłaby teraz zespołowi?

- Na pewno nie jestem w najwyższej dyspozycji, bo o taką trudno, kiedy nie gra się od blisko trzech miesięcy. Uważam jednak, że jestem na tyle dobry, by grać w Legii. Oczywiście miałem problemy w okresie przygotowawczym, ale zawsze dawałem z siebie maksimum, trener mógł na mnie polegać. Teraz nie jest inaczej.

Jak ważna była kontuzja, przez którą straciłeś dużą część przygotowań?

- Na pewno miało to spory wpływ na moją dyspozycję na początku rundy. Nie jestem jednak typem zawodnika, który unikałby odpowiedzialności, i kiedy trener i drużyna potrzebowali mnie w pierwszych meczach tego roku, byłem gotowy. Tak było w przypadku starcia z Ajaksem. Uważam, że w Amsterdamie zagrałem naprawdę dobrze. W rewanżu zawiedliśmy jako drużyna, trudno mieć pretensje do pojedynczych zawodników, bo u siebie wszyscy nie zagraliśmy tak, jak byśmy tego chcieli i jak oczekiwali od nas kibice.

Od tamtej pory jednak sporo się zmieniło. Od blisko trzech miesięcy nie robię tego, co kocham, i nietrudno zgadnąć, że nie jestem usatysfakcjonowany tą sytuacją. Jestem jednak pozytywnym człowiekiem i jestem przekonany, że po zakończeniu sezonu wspólnie znajdziemy najlepsze rozwiązanie.

Mówisz, że coś się zmieniło - co konkretnie?

- Poprzestańmy na tym, że przez półtora roku byłem ważną częścią tej drużyny, grałem regularnie. A teraz nie ma mnie nawet w meczowej 18.

Spotkałeś się kiedyś z czymś podobnym w swojej karierze?

- Dzięki Bogu nie. Nie jest mi łatwo, ale jestem profesjonalistą - szanuję klub i kolegów, którym bardzo mocno kibicuję, i mam nadzieję, że do Pucharu Polski uda nam się dołożyć mistrzostwo kraju. Muszę jednak podkreślić, że jestem także bardzo ambitny i wiem, że prędzej czy później moja sytuacja musi zostać rozwiązana.

Nie żałujesz decyzji o rezygnacji z operacji kontuzjowanej łydki?

- Nie, bo byłem na konsultacji w Monachium u najlepszych lekarzy w Europie, którzy powiedzieli, że w tym przypadku zabieg nie jest konieczny. W klubie zalecano mi operację, ale przy całym szacunku dla tutejszych lekarzy, zaufałem najlepszym specjalistom, z którymi rozmawiałem.

Trener nie był zły na twoją decyzję?

- To on polecił mi tych lekarzy i wizytę za granicą.

Mimo że nie grasz w klubie, to w środę otrzymałeś powołanie do reprezentacji Cypru. Masz kontakt z selekcjonerem?

- Tak. On zna moją sytuację i wie, że od ponad dwóch miesięcy regularnie i ciężko pracuję na treningach. Selekcjoner bardzo często do mnie dzwoni i na bieżąco śledzi moją formę. Pyta mnie nie tylko o dyspozycję fizyczną, ale i psychiczną. Zdaję sobie sprawę, że powoływanie mnie do reprezentacji w tym momencie jest ryzykowne, bo nawet najtrudniejsze treningi nie zastąpią mi rytmu meczowego. Nie wyobrażam sobie jednak, bym mógł odrzucić powołanie. Przeciwnie - udowodnię, na co mnie stać.

Coraz częściej pojawiają się informacje o tym, że możesz opuścić Legię latem.

- Wciąż wierzę w to, że Legia jest odpowiednim miejscem dla mnie. Jestem przekonany, że to klub, w którym mogę grać i spełniać swoje ambicje. Po sezonie na pewno jednak usiądziemy i porozmawiamy o mojej przyszłości i o tym, co dla obu stron jest najlepsze. Nic nie jest jeszcze przesądzone, żadnej z opcji nie wykluczam.

Otrzymałeś telefony z Cypru z propozycjami powrotu?

- To normalne, że tamtejsze kluby są mną zainteresowane, zwłaszcza w mojej obecnej sytuacji. Ale mimo że jestem profesjonalistą i rozpatruję różne opcje, to nie mogę sobie wyobrazić sytuacji, w której miałbym zagrać na Cyprze w innym klubie niż AEL. Mam stamtąd wspaniałe wspomnienia i chciałbym tam kiedyś wrócić. Obecnie to jednak mało prawdopodobne - mam kontrakt z Legią, która przecież nie puści mnie za darmo. Na świecie są jednak inne ligi i inne kluby, więc jak wspomniałem wcześniej, w tej sprawie niczego nie mogę wykluczyć.

Zdjęcie Adidas Legia Warszawa koszulka meczowa domowa S Zdjęcie Adidas Legia Warszawa koszulka treningowa lw22 Zdjęcie ADIDAS PIŁKA NOŻNA BRAZUCA EKSTRAKLASA OMB M35837
Adidas Legia Warszawa koszu... Adidas Legia Warszawa koszu... ADIDAS PIŁKA NOŻNA BRAZUCA ...
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info


Czy Dossa Junior powinien mieć miejsce w pierwszej jedenastce Legii?