Orlando Sa: Rozmowę o tym, czy odejdę, zostawmy na koniec sezonu [ROZMOWA]

- Miałem w Legii trudne momenty. Na szczęście to już przeszłość. Tego nie ma. Po prostu cieszę się, że mogłem dać tej drużynie kolejne zwycięstwo - powiedział po meczu z Pogonią Orlando Sa.


Legia wygrała z Pogonią w Szczecinie 1:0. Jedynego gola dla mistrzów Polski zdobył Orlando Sa. Portugalczyk drugi mecz z rzędu zapewnia Legii komplet punktów.

Piotr Wesołowicz: Czy dzisiejszy gol z Pogonią był jednym z najłatwiejszych, jakie strzeliłeś w karierze?

Orlando Sa: Trzeba na to spojrzeć szerzej. Być może sama sytuacja mogła wydawać się łatwa, ale mecz był bardzo trudny. Trudne były jego warunki. Trawa była dobrej jakości, ale nie była polana wodą. Trzeba było mocno napracować się, by wywalczyć pozycję. Ja starałem się i w ataku, i w obronie.

Za co dostałeś żółtą kartkę? Przez nią nie zagrasz w kolejnym meczu z Wisłą Kraków.

- Zapytaj się sędziego. A poważnie, to dla mnie trudne do wytłumaczenia. Było spięcie między mną a rywalem, ale nie miałem jakichś złych intencji. Sędzia odczytał to jednak inaczej. A co do meczu z Wisłą, to jestem przekonany, że ten, kto zagra na mojej pozycji, z pewnością spisze się świetnie i wygramy ten mecz.

Z Pogonią kilka razy byłeś ostro faulowany. Nie nabawiłeś się żadnego urazu?

- Nie, chyba nie. Choć rywale obtłukiwali mnie przez cały mecz. Dlatego jak wrócę do domu, obłożę się lodem i będę odpoczywał.

W dwóch ostatnich meczach zapewniłeś swoimi golami punkty dla Legii. Czy dzięki temu odczuwasz większe wsparcie kolegów z drużyny, trener bardziej ci ufa?

- W tak ważnych meczach to, kto strzela gole, schodzi na drugi plan. Ja cieszę się tylko, że przez tydzień ciężko pracujemy, a później wychodzimy na boisko i osiągamy dobre wyniki. A to, kto strzela gole, jest nieważne.

Po golu, którego strzeliłeś w ostatniej minucie meczu z Jagiellonią, padłeś na murawę. O czym wtedy pomyślałeś?

- To była prawdziwa mieszanka emocji. Jak wszyscy wiemy, miałem w Legii trudne momenty. Na szczęście to już przeszłość. Tego nie ma. Po prostu cieszyłem się, że mogłem dać tej drużynie trzy punkty.

Czy gest Henninga Berga, który przytulił cię po meczu z Jagiellonią, jest dla ciebie ważny, symboliczny?

- Tak samo wyściskał mnie jak i innych kolegów z drużyny.

Niedawno kibice uznali cię za najlepszego piłkarza sezonu. Co ten tytuł znaczy dla ciebie?

- Na początku chciałbym podziękować kolegom z drużyny, bo dzięki nim strzelam gole i udało mi się ten tytuł uzyskać. Ale przede wszystkim dziękuję kibicom, którzy przez cały mój pobyt w Warszawie wspierają mnie i dzięki nim gram na takim poziomie.

Czy wiesz już, czy zostajesz w Legii na kolejny sezon?

- Pytanie o moje odejście zostawmy na koniec sezonu. A strzelone gole są dla mnie ważne, ale nie zmieniają mojego stanu ducha. Ja w siebie wierzę. Jednak teraz myślę tylko o tym, by wygrać z drużyną wszystkie mecze do końca sezonu.

Żałujesz, że nie masz już szans na tytuł króla strzelców polskiej ligi?

- Na pewno gdybym dostawał więcej minut gry, to tych goli strzeliłbym więcej. Może nie dwa razy więcej, niż mam, ale z pewnością więcej. Ale tak naprawdę osiągnięcia indywidualne się dla mnie nie liczą. Liczy się dobro drużyny.