Legia z Pogonią bez skrzydłowych. Ale z pożytecznym Dudą i skutecznym Sa [OCENY]

Przez większą część spotkania Legia biła głową w mur. W końcu Henning Berg wpuścił na boisko Ondreja Dudę, który wypracował kluczową akcję dla mistrzów Polski, po której gola strzelił Orlando Sa. Zobacz, jak oceniliśmy legionistów za wygraną z Pogonią (w skali 1-6).


Duszan Kuciak: 3. Długo był bezrobotny. Konkretnie do 39. minuty, kiedy odbił do boku groźny strzał Rafała Murawskiego. Dodajmy, że było to pierwsze celne uderzenie Pogoni w tym spotkaniu. Po przerwie Słowak też się raczej wynudził. Przeciwnicy nie zmusili go do większego wysiłku.

Łukasz Broź: 4. W pierwszych minutach ofiarnym wślizgiem przyblokował strzał Łukasza Zwolińskiego. W całym meczu skutecznie interweniował, odbierał piłkę - nie tylko pod własną bramką, ale też na połowie Pogoni. Najpewniejszy obrońca mistrzów Polski.

Jakub Rzeźniczak: 2+. W całym spotkaniu miał problemy z wyprowadzaniem piłki. W pierwszej połowie to po jego błędzie Pogoń miała najgroźniejszą sytuację. Po przerwie co prawda zaliczył kilka skutecznych interwencji, ale i tak z perspektywy całego spotkania był bardzo chaotyczny.

Igor Lewczuk: 3.. W pierwszej połowie rzadko przy piłce, ale to nie znaczy, że zawodził. Grał spokojnie, nie pozwalał Pogoni na to, by zbyt wiele mogła zdziałać, grając środkiem. Po przerwie rzadko popełniał błędy, ale to nie znaczy, że nie popełniał ich w ogóle.

Tomasz Brzyski: 3+ W pierwszej połowie miał sporo pracy z Adamem Frączczakiem. W obronie uważny, ale aktywny też z przodu. W 12. minucie piekielnie mocnym uderzeniem z dystansu był blisko, by zdobyć pierwszą bramkę dla Legii, piłka po jego strzale odbiła się od poprzeczki. Niezły występ.

Dominik Furman: 3. Przez pierwszą część meczu biegał zagubiony gdzieś w środku pola albo pod własną bramką. Jak podawał, to zazwyczaj w poprzek albo do tyłu. Gdy próbował wrzucać piłkę z rzutów wolnych lub rożnych, to też robił to raczej niedokładnie. Co poza tym? Mylił się w środku pola, prowokując ataki Pogoni, choć zdarzało się, że potrafił bronić skutecznie. Szczególnie pod koniec spotkania.

Tomasz Jodłowiec: 3+. W 33. minucie nieatakowany przez nikogo zagrał piłkę w aut. Co było wcześniej? Niewiele dobrego. Jodłowiec nie potrafił zapanować nad środkiem pola. Co było później? Lepiej. W 41. minucie piłka po jego uderzeniu głową odbiła się od poprzeczki. W 64. minucie przedarł się w pole karne Pogoni, oddał strzał w środek, z którym poradził sobie Dawid Kudła.

Michał Żyro: 1. W pierwszej połowie pomylił się w środku pola, prowokując kontrę Pogoni. Poza tym bez rażących błędów, ale też (a może przede wszystkim) bez błysku. Więcej walczył, skakał do pojedynków główkowych, niż rozgrywał, próbował kreować grę Legii. Zmieniony w 57. minucie.

Michał Masłowski: 2. Zaczął mecz od skutecznego odbioru na własnej połowie. Kilka minut później dalekim prostopadłym podaniem próbował uruchomić Orlando Sa. Później gdzieś przygasł. Bardziej pożyteczny w destrukcji niż w ataku.

Michał Kucharczyk: 1+. Niewidoczny, bezradny, bezsilny. Gdy był przy piłce, rywale często go podwajali, z czym sobie nie radził. Chwalony za poprzednie występy, w Szczecinie zagrał mocno przeciętnie. Przez pierwsze pół godziny praktycznie niewidoczny (poza jednym prostopadłym podaniem do Sa). Później też odcięty od podań.

Orlando Sa: 4. Potrafił minąć jednego zawodnika, potrafił minąć drugiego, ale na trzecim już się zatrzymywał. Na początku drugiej połowy oddał pierwszy celny strzał dla Legii, po kilku minutach oddał drugi, ale w obu sytuacjach nie zdołał pokonać bramkarza Pogoni. Dopiero jego piąty strzał na bramkę Kudły dał mu bramkę. Na 14. gola w ekstraklasie będzie musiał jednak poczekać. Przynajmniej do meczu z Lechią, bo w niedzielę przeciwko Wiśle nie zagra z powodu nadmiaru żółtych kartek.

Ondrej Duda: 3+ Kolejny mecz rozpoczął na ławce. Ale dostał od trenera ponad pół godziny, by się pokazać. Dał niezłą zmianę. Starał się rozgrywać piłkę, rozruszać grę Legii, próbował ofensywnych akcji, wymuszać faule. I taka gra się opłaciła. To w dużej mierze dzięki jego wejściu w pole karne gola strzelił Sa.

Bartosz Bereszyński i Marek Saganowski grali zbyt krótko, by zasłużyć na oceny. Choć ten drugi mógłby ją dostać, gdyby w doliczonym czasie gry potrafił wykorzystać dobrą kontrę Legii.