Obrońcy lepsi niż napastnicy. Legia do końca nie straciła wiary i wywalczyła zwycięstwo z Jagiellonią [OCENY]

Dowodzący obroną Jakub Rzeźniczak, szalejący na skrzydle Michał Kucharczyk i obiecujący Michał Masłowski. Zobacz, jak oceniliśmy zawodników Legii po zwycięstwie 1:0 z Jagiellonią (w skali 1-6)


Dusan Kuciak - 3+. Słowacki bramkarz był najlepszym legionistą w ostatnich spotkaniach. W meczu z Jagiellonią również nie zawiódł. Pewny przy dośrodkowaniach i skuteczny na linii. Do poprawy nadal gra nogami - w całym meczu trzy jego wykopy wylądowały na aucie.

Łukasz Broź - 4. W obronie nie popełniał większych błędów, w pierwszej połowie brakowało mu precyzji przy dośrodkowaniach. W 24. minucie mógł zdobyć bramkę - świetnie przyjął piłkę w polu karnym rywala, jednak zbyt długo zwlekał z decyzją o strzale. Po przerwie brał udział w większości akcji ofensywnych Legii, dobrze współpracując najpierw z Żyrą, potem z Kucharczykiem. Po jego płaskim dośrodkowaniu Michał Masłowski powinien zdobyć bramkę.

Jakub Rzeźniczak - 4. Kapitan Legii w meczu z Jagiellonią. Bardzo pewny punkt mistrzów Polski, zdecydowany i pewny w swoich interwencjach. W pierwszej połowie mógł nawet zaliczyć asystę po podaniu do Kucharczyka, jednak ten strzelał zbyt lekko. Jedyny błąd popełnił w 32. minucie, gdy źle się ustawił w polu karnym i Tuszyński oddał groźny strzał głową. Można zaryzykować stwierdzenie, że Rzeźniczak jest w formie reprezentacyjnej.

Igor Lewczuk - 3+. Zaczął niepewnie, dwukrotnie koledzy musieli ratować sytuację po jego złych zagraniach. W porę się jednak obudził i do końca meczu był bezbłędny. Wygrywał pojedynki główkowe, zaliczał przechwyty, wyprzedzał rywali. W tej chwili jest zdecydowanie drugim podstawowym obrońcą Legii.

Guilherme 2+. Wrócił na lewą obronę, na której z powodzeniem występował jesienią. Od początku mocno obijany przez rywali. Kilka razy spóźniony w obronie, dopuszczał graczy Jagielloni do groźnych dośrodkowań. To zresztą jego stroną podopieczni Michała Probierza atakowali najgroźniej. Od obrońcy wymaga się przede wszystkim bronienia, jednak Guilherme ze swoimi atutami powinien częściej podłączać się do akcji ofensywnych. Zmieniony w przerwie przez Bartosza Bereszyńskiego.

Dominik Furman - 3. Wobec kontuzji Vrdoljaka dostał szansę od pierwszej minuty i zagrał przyzwoicie. Nieźle dośrodkowywał ze stałych fragmentów, pomagał w obronie, jednak powinien być odważniejszy w grze do przodu. Zbyt wiele piłek zagrywał do tyłu i do boku, szczególnie po przerwie. Gdy Vrdoljak wyleczy kontuzje, nie będzie miał raczej problemu z powrotem do pierwszego składu.

Tomasz Jodłowiec - 4. W pierwszej połowie jego grę można określić jednym słowem - chaos. Dobre zagrania przeplatał ze złymi, gdy już piłkę odebrał, to za chwilę ją stracił. Popisał się w pierwszej połowie bombą z ok. 25 metrów, jednak bramkarz Jagiellonii Bartłomiej Drągowski dobrze interweniował. W drugiej połowie był jednym z najlepszych na boisku. Długimi zagraniami bardzo dobrze uruchamiał skrzydłowych - w 61. minucie Michała Żyrę, w 76. Michała Kucharczyka.

Michał Żyro - 1+. Najsłabszy w pierwszej połowie. Notował mnóstwo strat, podsumowaniem jego gry był strzał, który wylądował na aucie. Po przerwie było odrobinę lepiej, jednak to wciąż za mało jak na piłkarza, który chce wyjechać do mocniejszej ligi. Zmieniony przez Ondreja Dudę w 65. minucie.

Michał Masłowski - 3+. Największe zaskoczenie w składzie mistrzów Polski, tym bardziej że posadził na ławce Ondreja Dudę. Masłowski zagrał przyzwoicie. W pierwszej połowie bramkę po jego prostopadłym podaniu powinien strzelić Orlando Sa. W drugiej połowie częściej brał na siebie ciężar rozgrywania akcji. Po wejściu Dudy przesunięty na lewą pomoc, również radził sobie nieźle. Wydaje się, że jest zdecydowanie za wcześnie, by spisywać Masłowskiego na straty.

Michał Kucharczyk - 4. Kucharczyk w formie to piłkarz, od którego Berg rozpoczyna ustalanie składu. W środę był znów najgroźniejszym zawodnikiem Legii. Chyba sam był zdziwiony, z jaką łatwością mijał rywali. To on w 34. minucie oddał najgroźniejszy strzał pierwszej połowy. Jak zwykle pomagał też w defensywie. W drugiej połowie doskonale dogrywał do Orlando Sa, jednak Portugalczyk nie był skuteczny. Zmieniony tuż przed końcem meczu, długo nie mógł pogodzić się z decyzją trenera.

Orlando Sa - 3+. Pierwszy raz w pierwszym składzie od wyjazdowego meczu z Lechią Gdańsk. Cały mecz toczył zacięte pojedynki z Michałem Pazdanem. Trudno ocenić jego występ. Wytrzymał presję i strzelił decydującą bramkę z rzutu karnego. Jednak był nieskuteczny i zmarnował kilka świetnych okazji, m.in. sytuację sam na sam w dziesiątej minucie. Gdyby nie zwycięski gol, nota byłaby niższa.

Bartosz Bereszyński - 2. Po przerwie zastąpił kontuzjowanego Guilherme i zagrał przeciętnie. Na pewno nie pomogło mu to, że grał na nietypowej dla siebie pozycji lewego obrońcy, jednak przez 45 minut był zupełnie niewidoczny. Trzeba przyznać, że miał dużo szczęścia w doliczonym czasie gry. Gdyby sędzia odgwizdał rzut karny po jego wejściu w Przemysława Frankowskiego, nikt nie mógłby mieć pretensji do sędziego Pawła Gila.

Ondrej Duda - 2. W 65. minucie zmienił słabego Żyrę. Niczym szczególnym się nie wyróżnił, a jedno dobre prostopadłe podanie to za mało jak na prawie pół godziny gry.

Marek Saganowski Grał zbyt krótko, aby go ocenić.