Bartosz Frankowski dalej będzie prowadził mecze Legii

PRZEGLĄD PRASY. W tym sezonie Frankowski już dziesięć razy sędziował mistrzom Polski, ale PZPN nie zamierza go odsuwać od spotkań Legii - czytamy w ?Przeglądzie Sportowym?.


Żaden sędzia nie prowadził większej liczby meczów jednej drużyny w tym sezonie w ekstraklasie niż Frankowski. Z dziesięciu sędziowanych przez niego meczów Legia wygrała trzy i przegrała cztery. Już od lipcowego spotkania z Zawiszą Bydgoszcz w Superpucharze Polski (2:3) piłkarze i kibice Legii mają pretensje co do niektórych podejmowanych przez niego decyzji. W meczu z Lechią w pierwszej połowie Frankowski pokazał bezpośrednią czerwoną kartkę Ondrejowi Dudzie.

- Dlaczego Frankowski miałby nie sędziować Legii? Czy on zawalił jakiś mecz temu zespołowi? Według mojej oceny nie - mówi "Przeglądowi Sportowemu" Zbigniew Przesmycki, szef Kolegium Sędziów PZPN. I dodaje: - Ostatnie spotkanie, w Gdańsku z Lechią, prowadził dobrze. Nie mam do niego żadnych zastrzeżeń i nie zamierzam go od Legii odsuwać. Poza tym zbyt wielu arbitrów nie może ze względów formalnych prowadzić jej spotkań.

Wspomnianą przeszkodą jest miejsce zamieszkania. Marcin Borski, Paweł Raczkowski i Tomasz Kwiatkowski są z Warszawy, więc prowadzić meczów Legii nie mogą. Na Mazowszu mieszkają też Szymon Marciniak z Płocka i Krzysztof Jakubik z Siedlec. Marciniak, uznawany za najlepszego obecnie polskiego arbitra, popełnił błędy w rewanżowym meczu Pucharu Polski Legii ze Śląskiem. Rzadko na mecze mistrzów Polski delegowany jest Tomasz Musiał z Krakowa, wobec którego krytyka była najostrzejsza. - Mecz Legia - Piast sędziował Daniel Stefański, który długo leczył kontuzję i dopiero powrócił na boisko - tłumaczy Przesmycki. - Znam Frankowskiego bardzo dobrze i jestem przekonany, że niechęć piłkarzy Legii absolutnie mu nie zaszkodzi - zakończył szef Kolegium Sędziów.