Wiosenny zryw Legii nieudany. Co z frekwencją przy Łazienkowskiej?

Najnowsza akcja charytatywna Legii miała na celu zebrać pieniądze dla potrzebujących, ale i przy okazji podnieść frekwencję na stadionie. Na razie z trudem udaje się to pierwsze.


"Charytatywna Wiosna Legii Warszawa" trwa od 1 marca. To akcja, w ramach której klub z Łazienkowskiej pomaga finansowo wybranym fundacjom oraz stowarzyszeniom. A przy okazji stara się też poprawić frekwencję na swoim stadionie.

Ostatni mecz z Piastem Gliwice (2:0) oglądało 11 tys. 380 osób. Oznacza to, że Powiślańska Fundacja Społeczna, na której konto miały trafić ewentualne zyski ze sprzedanych biletów, nie otrzyma ani złotówki. Aby tak się stało, na stadion musiałoby przyjść ponad 20 tys. osób. Nie przyszło i w zasadzie trudno się dziwić. Wielka Sobota, późna godzina meczu (20.30), klasa rywala, a do tego fatalna pogoda nie zachęcały do przyjścia na mecz.

Spotkanie z Piastem było trzecim w ramach "Charytatywnej Wiosny". Pierwszym było starcie Legii z Podbeskidziem Bielsko-Biała (0:3), za które zebrane środki miały trafić na konta UNICEF. Też nie trafiły, bo na trybunach też zasiadło niewielu kibiców (12,7 tys.). Przekazać pieniądze na razie udało się jedynie Muzeum Powstania Warszawskiego (konkretnie na konta Związku Powstańców Warszawskich i Światowego Związku Armii Krajowej), które 15 marca było partnerem na meczu Legii z Wisłą (2:2). Wówczas na stadion przyszło ponad 26 tys. kibiców, co oznacza, że Legia dla powstańców przekazała 53 tys. zł (2 zł od każdego biletu).

- Jak pomóc tym organizacjom, dla których nie udało nam się zebrać pieniędzy, zastanowimy się po zakończeniu akcji - powtarza członek zarząd Jakub Szumielewicz.

Ale pomoc to jedno, a frekwencja to drugie. A ta na stadionie przy Łazienkowskiej wcale się nie poprawia.

Ostatnie dane, które wyliczył oficjalny serwis ekstraklasy (ekstraklasa.org), podają, że frekwencja na Legii wzrosła o 5,5 proc. w porównaniu z poprzednim sezonem. Statystycy ekstraklasy nie uwzględnili jednak, że w poprzednim sezonie grudniowe spotkanie z Ruchem Chorzów odbywało się przy pustych trybunach. Doliczając do tego wiosenny mecz z Wisłą, aż dwa mecze Legii rozegrane zostały bez kibiców.

W tym sezonie wojewoda mazowiecki ani razu nie zamknął stadionu Legii, a 13 meczów w ekstraklasie przyciągnęło na trybuny 201 tys. kibiców. Daje to średnią 15,5 tys. widzów na mecz. Biorąc identyczną próbę z tego i poprzedniego sezonu (nie uwzględniając wspomnianych dwóch meczów bez udziału publiczności), w obecnych rozgrywkach Legię w 13 spotkaniach oglądało o 10 tys. kibiców mniej.

Władze mistrza Polski zdają sobie sprawę z problemu i robią sporo, by frekwencję podwyższyć. Powstał program lojalnościowy "Legiony", który promuje najwierniejszych kibiców. Do tego zniesiono obowiązek posiadania karty kibica, a punkty obsługi kibica są otwarte dłużej niż zwykle. Na ekranach w warszawskim metrze i autobusach pojawiają się reklamy zachęcające do przyjścia na stadion. Za darmo zapraszane są zorganizowane grupy dzieci.

Organizowane są też różnego rodzaju promocje na bilety - np. na środowe spotkanie z Podbeskidziem Bielsko-Biała w półfinale Pucharu Polski wszystkie wejściówki (oprócz tych na loże i sektory VIP) dla posiadaczy karnetów kosztują 25 zł, dla kibiców, którzy ich nie mają - 29 zł, a dla osób bez karty kibica 34 zł.

We wtorek w sprzedaży było kilkanaście tysięcy wejściówek. Bez problemu można było kupić bilet na "żyletę". Początek meczu z Podbeskidziem o 20.45.

Zdjęcie DLEG22w: Legia Warszawa - koszulka polo damska Adidas Zdjęcie DLEG26: Legia Warszawa - t-shirt Adidas Zdjęcie KLEG01: Legia Warszawa - kurtka Adidas
DLEG22w: Legia Warszawa - k... DLEG26: Legia Warszawa - t-... KLEG01: Legia Warszawa - ku...
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info