Sport.pl

Ivica Vrdoljak: Dwie bramki po kontratakach w lidze nie zdarzają nam się często

- Mogliśmy trochę lepiej rozegrać końcówkę, strzelić jeszcze jednego gola, a tak trochę straciliśmy kontrolę nad meczem. Fizycznie dobrze się czuliśmy. Najważniejsze były dla nas trzy punkty i spokój na święta - mówił kapitan Legii Ivica Vrdoljak po spotkaniu z Piastem Gliwice.


W Wielką Sobotę Legia pewnie pokonała Piasta 2:0 i wróciła na pozycję lidera T-Mobile Ekstraklasy. Jednym z najlepszych zawodników meczu był kapitan mistrzów Polski Ivica Vrdoljak, który rządził w środkowej strefie boiska.

- Nie zagraliśmy może tak dobrze jak w Bielsku, ale cieszymy się z wyniku i czystego konta - powiedział po meczu Vrdoljak. I dodał: - Mogliśmy trochę lepiej rozegrać końcówkę, strzelić jeszcze jednego gola, a tak trochę straciliśmy kontrolę nad meczem. Fizycznie dobrze się czuliśmy. Najważniejsze były dla nas trzy punkty i spokój na święta. Strzeliliśmy dwie bramki po kontratakach, co rzeczywiście w lidze nie zdarza się często. Guilherme lubi grę kombinacyjną i często schodził do środka. Moim zadaniem było asekurować go na prawej stronie. Nie miałem z tym problemów, dobrze się czułem na tej pozycji.

W dobrym stylu do bramki mistrzów powrócił Duszan Kuciak. W środę w Pucharze Polski obronił rzut karny, w sobotę obronił kilka groźnych strzałów i zachował czyste konto. - Nie rozumiem, dlaczego pojawiło się tyle wątpliwości na temat Duszana. Wielokrotnie udowadniał swoją klasę - mówił kapitan warszawskiej drużyny. - Po tylu latach w Legii i wielu świetnych występach wszyscy wiemy, jak dobry jest to zawodnik. Każdemu może zdarzyć się chwilowy kryzys, może popełnić błąd, ale uważam, że to wielki bramkarz, być może najlepszy, z jakim grałem. Dzięki niemu jesteśmy w półfinale Pucharu Polski, a w Bielsku obronił w kluczowym momencie rzut karny - tłumaczył Vrdoljak.

Sezon powoli wchodzi w decydującą fazę. Legionistom pozostały cztery spotkania fazy zasadniczej. - W ekstraklasie nie ma słabych drużyn. Każdy z każdym może wygrać. Nawet jeśli w najbliższym czasie będziemy grać z zespołami z dolnej połówki tabeli, to nie dopisujemy sobie z góry punktów. Chcemy być na pierwszym miejscu po fazie zasadniczej, żeby po podziale punktów grać najważniejsze mecze na własnym boisku - mówi pomocnik Legii.

Mistrzowie Polski utrzymali przewagę nad Lechem, ale wciąż wynosi ona tylko trzy punkty. - Zbyt wiele punktów straciliśmy już w tym sezonie. Żałujemy aż tylu poniesionych porażek, które wynikały przede wszystkim z naszych błędów. Spotkanie w Poznaniu mogło potoczyć się inaczej, do 60. minuty to my mieliśmy przewagę - ocenił zawodnik.

W środę rewanżowy mecz Pucharu Polski z Podbeskidziem. - Po zwycięstwie 4:1 jedną nogą jesteśmy już w finale, ale musimy zachować koncentrację - mówił Chorwat. I kontynuował: - W piłce zawsze trzeba być ostrożnym i nie wolno nikogo lekceważyć. Przed nami kolejne 90 minut. Jesteśmy profesjonalistami, solidnie przygotujemy się do meczu i zrobimy wszystko, żeby nie było żadnych problemów. Wierzymy, że zwycięstwem w dobrym stylu przypieczętujemy ten awans.

Jaka atmosfera panuje w Legii? - Wygraliśmy dwa kolejne mecze, po spotkaniu z Piastem możemy w dobrym nastroju spędzić czas z rodziną. U nas nikt świąt nie odwołał. Z optymizmem patrzymy w przyszłość. Chcemy zdobyć trzecie z rzędu mistrzostwo i odzyskać puchar - zakończył Vrdoljak.

Więcej o: