Sport.pl

Czy Wojciech Kowalczyk ma rację? Lech faktycznie lepszy od Legii?

- Legia ma szerszą i lepszą kadrę, ale patrząc na piłkarzy z pierwszej jedenastki, to jednak przewagę ma Lech - mówił dwa tygodnie temu Wojciech Kowalczyk w "Cafe Futbol". Przed niedzielnym hitem ekstraklasy sprawdzamy, czy to prawda.
Kowalczyk, były piłkarz Legii, w ostatnich latach dał się poznać jako jeden z największych krytyków warszawskiego klubu, a kibice z coraz większym dystansem podchodzą do jego opinii. Jednak w tym samym "Cafe Futbol" był szkoleniowiec Lecha Maciej Skorża, który stwierdził, że przy stuprocentowym wykorzystaniu potencjału własnych zawodników "Kolejorza" byłoby stać na zdobycie mistrzostwa Polski. Jednak po ostatniej porażce w Bydgoszczy limit na błędy jego zespołu drastycznie zmalał, wręcz można powiedzieć, że to Lech musi ten mecz wygrać, nie Legia.

Sama opinia Kowalczyka, niezależnie od tego, jak kontrowersyjna, rodzi kolejne pytania - choćby to, jak porównywać obie drużyny. Czy tak jak ekspert Polsatu patrzeć na podstawowe jedenastki, czy na całą kadrę? Może szukać odpowiedzi w stylach gry faworytów ekstraklasy, a może przez zestawienie samych trenerów? W "Cafe Futbol" Skorża dodawał, że chociaż jakość jest porównywalna, to przewagą Legii jest większe doświadczenie zdobyte w trakcie gry w europejskich pucharach. - To może mieć znaczenie w bezpośrednich meczach o najwyższą stawkę - zaznaczał szkoleniowiec Lecha.

Za dużo punktów wspólnych?

W porównaniu szkoleniowców można zauważyć pewną prawidłowość - zarówno Skorży, jak i Bergowi bardzo zależy na tym, by ich zespoły były poukładane taktycznie. Chociaż zarzuty wobec Lecha o braku umiejętności w "rozbijaniu autobusów" są jak najbardziej zasadne, tak dziś można powiedzieć, że poznaniacy są najtrudniejszym do pokonania zespołem w lidze, czego nie zmienia wpadka z Zawiszą. Może nawet ta mentalność budowana od września przez Skorżę wpłynęła na to, że "Kolejorz" ma tyle samo remisów co zwycięstw. - Ja wiem, że zespół musi być zdyscyplinowany w defensywie, bo to najważniejsze, jeśli chce się walczyć w Europie, gdy trafi się na silniejsze zespoły - zaznaczał Skorża i łatwo w tym dostrzec punkt wspólny z filozofią Henninga Berga.

Każdy z nich zauważa również, że ich drużyny muszą nauczyć się bardziej dominować w meczach ekstraklasy. - Oglądając Lecha, da się zauważyć problem z utrzymaniem piłki i przypomina to mecz ping-ponga - dodawał Skorża. Podobne zastrzeżenia były kierowane pod adresem Legii w meczu z Wisłą, gdzie zwłaszcza środka pola liderzy zespołu nie byli w stanie opanować. To jednak wciąż szukanie podobieństw, a nie różnic.

Gdzie przewagę ma Skorża, a gdzie Berg?

Za odpowiedź nie musi służyć styl i wizja gry obu szkoleniowców, ale to, czy odpowiednio wykorzystują potencjał swoich składów. Łatwo byłoby wynik tego "pojedynku" zrzucić na to, jak przedstawia się ligowa tabela, jednak po prawdzie żadna z drużyn nie ma powodów do zadowolenia. Legia ma kilkupunktową przewagę, ale przegrywa co czwarte spotkanie, Lech z kolei w aż 14 nie potrafił wygrać. Zresztą sugerować się wynikami wypadałoby na koniec sezonu, po niedzielnym hicie, po podziale punktów i siedmiu meczach rundy finałowej. Dlatego do tego porównania należy podejść inaczej - właśnie przez konfrontację składów i tego, jak je szkoleniowcy wykorzystują.

A szeroki skład, także według Kowalczyka, to Legia ma lepszy. Narzekając na rotację Berga i to, jak odbija się na stylu gry mistrzów Polski w ekstraklasie, należy pamiętać o długo skutecznym łączeniu rywalizacji w trzech rozgrywkach. Norweg nie boi się trudnych czy kontrowersyjnych decyzji o grze bez napastnika, według powszechnej opinii znaczna większość piłkarzy (m.in. Broź, Kucharczyk czy Duda) w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy się rozwinęła. Zimą podniósł rywalizację w bramce i już z Wisłą bronił Arkadiusz Malarz, do tego całkiem niezły początek rundy ma Michał Masłowski, choć do zastąpienia Miroslava Radovicia jeszcze mu daleko.

Z kolei Skorżę można chwalić za to, że po jesieni prawie 20 proc. rozegranych minut całego składu należało do młodzieżowców. Niezależnie od tego, czy jest to efekt jednego lub dwóch zawodników, wynik był niemal dwukrotnie wyższy od tego Legii. Do jego nie mniejszych sukcesów należy zaliczyć to, że ustabilizował formę Marcina Kamińskiego, z Łukasza Trałki zrobił lidera drugiej linii, wypromował Tomasza Kędziorę i wreszcie opanował Zaura Sadajewa oraz znalazł z nim wspólny język. Problem pojawia się przy bardziej kreatywnych piłkarzach, do tego stopnia, że Skorża sam zaznacza chęć kupienia nowych ofensywnych pomocników. Jednak o wskazanie faworyta nadal trudno.

Może więc metodą Kowalczyka?

Pozycja po pozycji? W bramce, pomimo spadku formy, należałoby postawić na Duszana Kuciaka - choćby z tego względu, że Skorża częściej rotuje golkiperami, nie do końca będąc zadowolonym z żadnego z nich. W linii obrony rywalizacja jest jeszcze bardziej zacięta - Broź ma świetny sezon, ale nie gra dużo częściej niż Bereszyński, z kolei Tomasz Kędziora zalicza "sezon życia" i on zostaje wybrany do łączonej jedenastki. Po lewej stronie należy wskazać na Tomasza Brzyskiego, który jest najlepszym asystentem ekstraklasy, ale i on nie jest już pewnym pierwszego miejsca w Legii. Jednak przebojowość Guilherme daje mniejsze efekty w ataku i w obronie, a rywale z Lecha (Henriquez i Douglas) też nie są w najwyższej formie.

Dylemat w środku obrony jest następujący - czy wybrać duet Rzeźniczak - Kamiński, czyli tych najczęściej grających w lidze stoperów z Lecha i Legii, czy postawić na solidniejszych i twardziej grających obcokrajowców: Dossę Juniora oraz Paulusa Arajuuriego? Może i tej drugiej dwójce brakuje szybkości, ale statystycznie (pod względem pojedynków i przechwytów) wypadają lepiej, są skuteczniejsi, również stylami gry lepiej się uzupełniają.

W środku pola najbardziej odpowiedzialnym defensywnym pomocnikiem w tym sezonie jest Łukasz Trałka, który częściej od Ivicy Vrdoljaka odbiera piłkę i rzadziej ją traci. Chociaż Maciej Skorża przyznaje, że Karol Linetty przypomina mu stylem gry Kevina Strootmana z Romy, to jednak w klasyfikacji Adama Nawałki - całkiem słusznie zresztą - wyżej jest Tomasz Jodłowiec. Na lewym skrzydle ustawiony będzie Michał Kucharczyk, a nie Szymon Pawłowski, nawet jeśli statystyki tego drugiego są lepsze - jednak ten pierwszy grał w lidze mało, klasę pokazywał w europejskich pucharach. Za to po prawej stronie wyborem będzie Gergo Lovrencsics, który częściej szuka zagrań do napastnika, ma więcej asyst, rzadziej jest w meczach po prostu niewidoczny niż Michał Żyro.

Jednak Legia. Co mówią statystyki?

Na razie jest remis, ale atakiem Legia zdecydowanie bije Lecha. Co z tego, że Sadajew dużo pracuje dla drużyny, skoro to Orlando Sa, pomimo roli rezerwowego, jest skuteczniejszy? Za to najmniej do dyskusji jest w przypadku tego, kto ma grać za plecami napastnika, gdyż Ondrej Duda wyrasta ponad poziom któregokolwiek z rozgrywających Lecha Poznań. Jest bardziej dynamiczny, lepiej drybluje i częściej szuka kluczowych podań niż Kasper Hamalainen. Wynik? 7:4 dla Legii, czyli Kowalczyk - naszym zdaniem - nie ma racji.

A może jednak ma? Bo przecież niekoniecznie odpowiedź eksperta mogła być poparta taką analizą. Sprawdźmy więc statystyki (za InStat Football) z obecnego sezonu ekstraklasy: Legia więcej strzela, częściej atakuje i lepiej utrzymuje się przy piłce, choć Lech mniej traci goli, więcej strzela i szybciej przeprowadza akcje. Mistrzowie Polski mają przewagę w ofensywie (wyższe średnie podań w pole karne rywala, zagrań kluczowych i dryblingów), ale kandydaci do tytułu z Poznania są skuteczniejsi w defensywie (lepsze wyniki odzyskanych piłek, średnio mniej ich tracą, są lepsi w pojedynkach defensywnych i odbiorach).

Tyle teorii i statystyk. Mecz Lech - Legia rozpocznie się w niedzielę o godz. 18.

Jakim wynikiem zakończy się mecz Lech - Legia?
Więcej o:
Komentarze (8)
Czy Wojciech Kowalczyk ma rację? Lech faktycznie lepszy od Legii?
Zaloguj się
  • plendz

    Oceniono 12 razy 10

    Teraz panie redaktorku przeczytaj pan coś napisał - jeśli to zrobisz ze zrozumieniem, to przerobisz ten tekst. Doczytałem to do końca, a tam w przedostatnim akapicie, ponoć opartym na statystykach napisałeś waść "Legia więcej strzela, częściej atakuje i lepiej utrzymuje się przy piłce, choć Lech mniej traci goli, więcej strzela i szybciej przeprowadza akcje." Gratuluję zdolności analitycznych;-)) Legia i Lech więcej strzelają od siebie wzajemnie;-))

  • edziufujara

    Oceniono 14 razy 8

    Co to znaczy ,,naszym zdaniem'' Pisze pan tylko i wylacznie w swoim imieniu bo gdyby spytac takiego Nawrota to wynik bylby odwrotny

  • absolutebeginners

    Oceniono 39 razy 3

    ok, tekst kibica ległej p. Zachodnego, rozumiem, mam w "duszy" statystyki, ale postawić na Kucharczyka, a nie Pawłowskiego to już naginanie byle legła zdobyła teoretyczną przewagę ..... zdecyduje "forma dnia" i tyle .. mam nadzieję będzie po "jaśniejszej stronie" :):):)

  • kosjan59

    0

    Lech ma lepszych zawodników , niż legia.

  • absolutebeginners

    Oceniono 9 razy -1

    czyli tym specem od "wygraj ligę" któremu rzadko się udaje dobrze typować ? ..

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX