Pewny Kuciak, ambitny Ryczkowski, słaby Masłowski. Jak grała Legia z Podbeskidziem? [OCENY]

Po sześciu meczach bez zwycięstwa mistrzowie Polski w końcu wygrali spotkanie. W niedzielę pewnie pokonali Podbeskidziem Bielsko-Biała 3:0. Zobacz, jak oceniliśmy legionistów za to spotkanie w skali 1-6.


Duszan Kuciak 4. Podbeskidzie strzelało sporo (do przerwy dziewięć razy), ale długo nie potrafiło wcelować w bramkę Słowaka. Bramkarz Legii w niedzielę na brak zajęć jednak nie narzekał. Nie nudził się w bramce. Szczególnie między 30. a 40. minutą, kiedy obronił dwa groźne strzały - Adama Dei i Damiana Chmiela. Dobry występ. Można nawet napisać, że bardzo dobry, porównując do czwartkowego meczu z Ajaksem.

Bartosz Bereszyński 3. Starał się podłączać do akcji ofensywnych, ale Legia częściej próbowała atakować lewą stroną boiska. Solidny w obronie. Grał bezpiecznie i radził sobie z rywalami. Nie można mieć do niego zastrzeżeń.

Jakub Rzeźniczak 3+. Najlepszy z obrońców. Nie popełniał błędów, dobrze się ustawiał i nie pozwalał gościom na ataki środkiem. Zaliczył wiele udanych i kluczowych interwencji we własnym polu karnym. Szczególnie przy stałych fragmentach gry Podbeskidzia.

Inaki Astiz 3+. Grał skoncentrowany. Na początku spotkania dostał w polu karnym za mocne podanie od Brzyskiego, trochę się pogubił, ale ostatecznie poradził sobie z naciskającym go Damianem Chmielem, wybijając piłkę do boku. Poprawny występ całym spotkaniu.

Tomasz Brzyski 3. Starał się podłączać do akcji ofensywnych, ale musiał być czujny w defensywie, bo Podbeskidzie jego stroną boiska atakowało najczęściej. I Brzyski czujny był. Wygrał sporo pojedynków biegowych. Mógł też zaliczyć asystę, gdyby sędzia w pierwszej połowie nie odgwizdał faulu Żyry w polu karnym.

Ivica Vrdoljak 3+. Zagrał jak na kapitana i lidera środka pola przystało. Mnóstwo skutecznych odbiorów, nie było dla niego piłek straconych. Dużo widział na boisku, potrafił podać efektownie, posuwając akcję do przodu. Przydatny nie tylko w przechwytywaniu, ale też w rozgrywaniu piłki.

Tomasz Jodłowiec 4. Koło zamachowe wielu ofensywnych akcji Legii. Przy pierwszej bramce mijał rywali jak tyczki, a potem podniósł głowę i idealnie wyłożył piłkę Ryczkowskiemu. Aktywny w całym spotkaniu. Nie tylko w środku pola, ale też pod bramką Podbeskidzia, gdzie dokładnie podawał i próbował też strzałów z dystansu.

Michał Żyro 3+. Zaczął od kilku niedokładnych podań, ale z każdą minutą grał coraz lepiej. W drugiej połowie kreował grę do przodu, ale też często wracał we własne pole karne i bronił. W 65. minucie wślizgiem zatrzymał groźny atak Podbeskidzia.

Michał Masłowski 1. Do ofensywnej gry Legii nie wniósł nic pozytywnego. Próbował rozgrywać, ale nie wychodziło mu to najlepiej. Jego wybory nie były najlepsze, bo kiedy powinien przyspieszać akcje, to je zwalniał i na odwrót. Zszedł z boiska w 50. minucie.

Adam Ryczkowski 4+. Największe zaskoczenie w składzie na mecz z Podbeskidziem. Ale zaskoczenie na plus. Strzelił gola i potwierdził dobrą formę, którą prezentował w czasie zimowych przygotowań. Od pierwszej minuty był niesamowicie ambitny. Pod bramką Podbeskidzia stwarzał większe zagrożenie ze skrzydła niż grający na szpicy Sa.

Orlando Sa 2+. Straszny egoista. Często holował piłkę i równie często ją tracił. W pierwszej połowie głównie się kiwał. Dryblingi niespecjalnie mu w niedzielę wychodziły. Kilka razy doszedł do sytuacji strzeleckiej, ale strzały oddawał albo niecelne, albo niegroźne. Trafił dopiero w doliczonym czasie gry (niemal do pustej bramki) po dobrym podaniu od Kucharczyka.

Ondrej Duda 4. Wrócił po kontuzji. Potrzebował zaledwie trzech minut po wejściu na boisko, by wywalczyć rzut karny, który chwilę później sam wykorzystał. Po golu dobrze rozgrywał piłkę, napędzał kolegów do ataków, ale Legia nie forsowała tempa i specjalnie nie szukała kolejnych goli.

Michał Kucharczyk 3+. Wszedł na boisko w 69. minucie. Jak zwykle dużo biegał. I gdy już wydawało się, że nie zasłuży na ocenę, to w doliczonym czasie gry zaliczył asystę przy golu Sa.